Afirmacja jest dla kogoś kto chce osiągnąć efekt niekoniecznie rozumiejąc zachodzące procesy, przyczyny, skutki, itd. ważne by było tak jak sobie wymyślimy, nieważne w jaki sposób
Droga poznania jest dla kogoś kto chce poznać i zrozumieć wszystkie procesy, przyczyny i skutki zamierzonego efektu. Tutaj ważne dla takiej osoby staje się wybranie własnego świadomego sposobu(drogi do) wykonania zamierzonego efektu.
"Po to po paru latach, bo mam wrażenie że to co ja nazywam pracą z afirmacją, to coś innego niż to co ty nazywasz pracą z afirmacją. Od pierwszego posta tutaj mam takie nieodparte wrażenie że mówimy o czymś innym. Ja mówię o efektywnym sposobie pracy z afirmacjami, ty zdaje się o jakiejś nieefektywnej formie. Jako że ja stosuję je efektywnie, to czytając padające tu argumenty, zauważam że to o jakimś innym niż mój (i ten który proponuje innym ludziom) sposobie pracy z afirmacjami wypowiedzi są"
Jeszcze co do krytyki afirmacji ogólnie, dodam - to jest narzędzie które można stosować w różny sposób. Albo efektywnie, albo nieefektywnie. Po własnych doświadczeniach można określić na ile "ta metoda jest dla mnie". Ale niekoniecznie na ile dla innych, albo na ile skuteczna w ogóle"
Witku bo sie pogubiłem
To w końcu negujesz umiejętność innych pracy z afirmacją czy jednak twierdzisz, że jest niekoniecznie dla każdego?
Posługujesz się także wiele razy słowem efektywne itp. co zdaje się zaliczać Cie do tej pierwszej grupy osób, o której wspomniałem wyżej.
A odnosnie kija w mrowisko ze strony zykbo to cały czas u niego jest mowa nie o sposobie afirmacji, o którym Ty Witku piszesz, tylko o sensie wykonywania afirmacji. Ja także rozprawiam o sensie ich wykonywania.
"Ja tez mam ogromna niechec do afirmacji, szczegolnie tych pisanych (mozliwe ze tu cos jest, mam w ogole spory problem z pisaniem czegokolwiek, jakby cos ze sciegnami reki), poza tym tez odnosze wraqzenie ze to takie programowanie siebie na sile."
"Sam jestem przeciwnikiem afirmacji, dekretów itp. Tylko że to jakoś naturalnie wyszło w praniu po dosyć długim czasie afrimacji, co jest ok, ale co jest złe. Żeby nie robić długiego posta, to dla mnie afirmowanie to towrzenie autonomicznego substytutu świadomości, ponieważ jej się nie ma, to się tworzy taki sztuczny substytu tej świadomości, bardzo pomocny, bardzo fajny. Jak go poznać wystarczy wspomnieć że trzega go dokarmiać czasami miesiącami/latami afirmowania. Prawdziwa świadomość, utrzymuje się SAMA jeśli zanika to dlatego że w duszy są nie ruszone obciążenia, a nie dlatego że trzeba coś utrwalać."
a takie posty jak te utwierdzają w tym, że własnie o sensie ich wykonywania mowa a nie jak sam twierdzisz o sposobach, efektach itp