Autor Wątek: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty  (Przeczytany 6987 razy)

zykbo

  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-01, 18:52:45 »
Czym jest dla mnie afirmacja? Komunistycznym programowaniem, wykorzystywaniem sporej energii i czasu do przekrzyczenia własnych słabości na przykład.Afirmacja - czyli jak ja to odbieram powtarzanie jakiejś sugestii  tym więcej im mniej ona jest trafna i mniejszą energię ze sobą niesie , dodatkowo przy założeniu , że w jakimś tam stopniu trafia ona w cel bo jeśli nie to może tylko męczyć.
Aby rozwiązać problem potrzeba wg. mnie  tylko (albo i aż) zrozumienia.
Rozumiem stosowanie afirmacji w momencie kiedy już coś mamy, wiemy gdzie co jest ale nie tkwimy w tym jeszcze całym sobą wtedy afirmacja pomogła by nam się zsynchronizować z danym podmiotem.
Więc tak szczerze to aż mi się żal robi jeżeli ktoś komuś doradza np zmianę stylistyczną zdania afirmacji , albo coś w stylu katuj ją dalej nie poddawaj się haha ,katuj katuj bo mnie ciekawi ile dasz rade wytrzymać.

Po co ja wam to piszę?
- Biorę pod uwagę że nie potrafię afirmować, jeśli tak to co jest źle w tym co napisałem powyżej.
- Zależy mi na moim jak najszybszym wzroście, nie nigdzie się nie śpieszę po prostu lubię to robić.
- Lubię placki(jak mawia Johnny Bravo :D) więc jak mi sprzedacie jakiegoś argumentowego placka po twarzy będę wam wdzięczny

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-04-01, 18:42:36 »
Amelka
Ja zauważam to u siebie ,ale czasem powtarzam sobie afirmacje świadomościowo ,twierdząco ,że coś już wiem bez imienia.Imię swoje lubię ,a lubię upiększać siebie wraz z imieniem ,które jest też częścią mnie ,zauważyłam  ze im częściej powtarzam swoje imię tym bardziej jestem pogodzona ze sobą.Ale można też powtarzać afirmacje bez imienia świadomie ,wiedząc ,że Ja to świadomość i przejawiać tą świadomość w tym ,co już się urzeczywistniło.Różne są ścieżki dojścia do siebie.Imię jest też świadomym światłem ,im bardziej kocham imię ,tym z większą przyjemnością je wypowiadam i bardziej odkrywam siebie ,to też według mnie.

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-04-01, 16:54:42 »
Monika,
no, mozesz miec racje :-)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-04-01, 16:52:45 »
Imię przyśpiesz kontakt z sobą ,to tak ode mnie.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-04-01, 16:49:45 »
Mateusz
Ja uważam ,że można poprzez używanie swojego imienia fajnie rozwinąć miłość.Ale też można zwracać się do siebie świadomie wręcz kontenplacyjnie bez imienia.

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-04-01, 16:42:04 »
ja pomijam swoje imie w afirmacjach.Wczesniej tez pomijalam i afirmacje zadzialaly.
A imie nam nadano - nie wybieralismy sobie sami, wiec jak sie komus swoje wlasne imie nie podoba to moze oslabiac dzialanie afirmacji...tak mysle.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-01, 16:22:20 »
Co myślicie o tym, żeby przy pisaniu afirmacji czasem, a może nawet w większości pomijać imię. Przecież mieliśmy tyle imion w przeszłości, a i jeszcze będziemy mieli w przyszłosci ;) Może wystarczy JA, DLA MNIE, JESTEM.
Co o tym myslicie?

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-01, 11:25:49 »
Ja też mam coś takiego ale sam bym nie wpadł by o tym pisać :) Piszę zazwyczaj długopisem i przeważnie jakimś ulubionym, który "dobrze leży w dłoni" i którym łatwo, bez oporów się pisze. Myślę, że to takie fajerwerki dla podświadomości, taki cukiereczek dla dziecka, by zrobiło coś po naszej myśli, by było grzeczne. Kolor też ma znaczenie. Używam stonowanych czarny lub niebieski, chyba że wykonuję jakiś rytuał afirmacyjny, to zdarza się, że piszę mazakami...

"odkryłem że ta "lepsza" afirmacja nie ma nic wspólnego z pierwotną."
Zdarza się, że podczas pracy zmieniają się nasze cele. To co kiedyś było celem, może już nim nie być teraz...

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-01, 11:01:34 »
Jeszcze jeden drobiazg przyszedł mi do głowy. Mianowicie, czy gdy piszecie afirmacje zwracacie uwagę czym piszecie? Długopis, czy coś innego? Jakiś kolor? Ma to dla was znaczenie?
Może to się wydawać nieistotne, ale ja zwracam uwagę na jedną kwestię - czy długopis lekko pisze. Czasem trafiam na długopisy, których "tusz" jest gęsty, czy też to ta kuleczka ciężko się obraca, w każdym razie w efekcie pisanie ciężko idzie. Gdy trafię na "ciężko" piszący długopis wydaje mi się, że to za sprawą treści pisanych afirmacji tak ciężko idzie, że coś we mnie stawia opór. Czasem piszę tak przez kilka dni aż odkryję, że to tylko taki toporny długopis. Natomiast kiedy trafię na bardzo lekko piszący długopis, to i wrażenie pisania jest takie, że to lekkie i przyjemne. I pomyśleć, że mam tyle wrażeń za sprawą zwykłego długopisu. :-D  Oczywiście, żeby nie było tak "kolorowo" to czasem opór przed pisaniem zdarzał mi się taki, że dosłownie cała dłoń sztywniała, a w głowie same wątpliwości co do treści afirmacji. Kiedyś tak się "zakręciłem" w ustalaniu właściwej treści, że co kilka dni ją zmieniałem na "lepszą", aż po półtora miesiącu wertując zeszyt wstecz, odkryłem że ta "lepsza" afirmacja nie ma nic wspólnego z pierwotną.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-24, 16:25:29 »
Witek ciekawe, ja np czuje najmocniej wpływ odmiany 2 i 3 osoby:)
Moje pś wtedy zazwyczaj pokazuje mi wtedy zlęknione ciele, jakby zsuwalo do tyłu wszystko.
Ja afirmacji nie piszę, kiedys prubowałam ale przestałam. Ja sobie je kontempluje i medytuję z nimi a reakcje kolumnowe gdy sie pojawiają- usuwam częściowo jak w przygotowaniu do węzłów. rozpuszczam światlem na tyle na ile umiem i mogę i wtedy zazwyczaj mi wali po całości, tak na kolejny dzień podczas gdy 1szy jest "super i pełen energii". Wtedy zaczynam sie modlic o wszystko co wychodzi bo często nie jestem już w stanie wbic sie w wysokie wibracje, amodlitwa, chęć, wola - dziala i tak.
Fajnie pracuje sie przed lustrem z tematami np akceptacji, niewinności, miłości

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-24, 15:07:18 »
Pierwszy raz afirmacje pisałem także kilkanaście lat temu. Mój sposób jest tradycyjny a więc 5 razy w 3 osobach z własnym imieniem + kolumna reakcji z boku lub pod spodem. Pisałem w zeszytach, na komputerze, na kartkach a także powtarzałem w myśli idąc gdzieś czy leżąc podczas masażu. Przez jakiś czas odsłuchiwałem z magnetofonu afirmacje, które nagrałem ale jednak wolę pisanie.
Sposób z osobną kartką na reakcje wydaje mi się bardzo ciekawy i chyba spróbuję.
Najlepiej afirmacje jest jeszcze czymś wzmocnić: modlitwą, dekretem, wizualizacją, czymkolwiek co pozytywnie działa na danego człowieka. Same pisanie może być niewystarczające, choć oczywiście nie musi.
Największym błędem(poza złym sformułowaniem afirmacji) jest zaprzestanie pracy z afirmacją, pod ciężarem wywalanek. Wtedy temat upada, pojawia się frustracja i mija czas, zanim ponownie ruszy się temat. Czasem mija tydzień, czasem miesiąc a bywa, że wiele lat... Chyba trzeba być gotowym do podjęcia niektórych tematów.
Czas realizacji afirmacji jest właściwie nieobliczalny, choć czasem czujemy, że się zbliża, lub że jeszcze trzeba dłużej popracować.
U mnie to wyglądało różnie: czasem się coś spełniło w 1 dzień, a czasem trzeba było czekać wiele lat.
Karma w pewnych dziedzinach bywa jak kamień i trudno go rozbić. Trzeba tym młoteczkiem afirmacyjnym nadal mocno z uczuciem w niego walić, a wtedy kiedyś się skruszy i jest radość jak z cudu, bo tak właściwie jest to cud - dokonuje się to, co kiedyś wydawało się niemożliwe.
Dzidek mawiał, że jak ktoś idzie przez bagno, to jak naprawdę bardzo chce, to się odnajdzie wyjdzie na drogę. Jednak jak ktoś nie chce, to nawet z drogi może się znaleźć na bagnach. Zatem wiara musi być.
« Ostatnia zmiana: 2012-01-24, 15:08:59 wysłana przez Lucjan »

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-01-24, 14:53:44 »
Ja np w ogóle nie piszę co mi wywala - po prostu jak mi wywala na drugi dzień to się za to biorę i już;-)

A bardzo dobrze robi mi napisanie afek, potem czytanie ich do lustra z jednoczesnym nagrywaniem na MP3. Na drugi dzień w drodze do i z pracy słucham co sama nagrałam. I kolejny dzień znowu piszę, czytam i nagrywam. Fajnie słyszeć na własne uszy, że sposób czytania się zmienia z czasem - słyszę, że mówię z wiekszą pewnością i przekonaniem. Taka forma pisan-gadano-słuchana najskuteczniej na mnie działa.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-01-24, 14:29:56 »
Fajny sposób:)
Ja w tej chwili piszę samą formę Ja ..., ok 15-25 razy (czasem więcej), forma on w ogóle do mnie nie trafia, a forma ty mnie rozleniwia.
W ten sposób się nie męczę, czuję afirmację i mam odpowiedzi z podświadomości.

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-24, 14:15:36 »
Afirmację pisuję od kilkunastu lat. Mam zapisanych wiele zeszytów formatu B5, które uważam za najlepsze do tego celu. Mieszczą się w jednej linijce nawet dość długie afirmacje, a na jedną stronę wchodzą 3 afirmacje standardowo pisane. No właśnie "standardowo", czyli: 5 razy ja ..., 5 razy ty ..., 5 razy on.

Po kilku latach zacząłem trochę eksperymentować i zdarzało mi się pisać bez zaimków, tylko zaczynając od razu od imienia. Pisywałem też bez imienia tylko z pomocą zaimków.

Bardzo szybko zrezygnowałem też z pisania reakcji na marginesie na rzecz spisywania ich na jednej osobnej kartce. Spisywanie na jednej kartce me tę zaletę, że od razu wszystko zbieramy w jednym miejscu i widzimy co najczęściej się powtarza. Tak zebrany materiał nadaje się wprost do przerobienia na dekret.

Podczas pisania afirmacji reakcją mojej podświadomości dość często jest krótkie "nie" i ogólnie wrażenie powątpiewania w realność/prawdziwość pisanych stwierdzeń. Sprawiło to, że od niedawna zacząłem stosować pisanie dodatkowego potwierdzenia treści afirmacji.
Przykładowo wygląda to tak (nie mam na imię Jaś :)
Ja Jasiu jestem geniuszem
rzeczywiście, jestem geniuszem
Jasiu, ty jesteś geniuszem
rzeczywiście, jesteś geniuszem
Jasiu jest geniuszem
rzeczywiście, Jasiu jest geniuszem
Kiedy piszę potwierdzenie wkładam w to odpowiednie uczucie dołączając do tego wyobrażenie autentycznej sytuacji, w której to właśnie miało miejsce to (choćby tylko w przybliżeniu) co afirmuję. Wyobrażenie, dokładam na początku pisania, później koncentruję się już tylko na uczuciu. Chodzi o to by nie powstało wrażenie, że tylko ta jedna sytuacja jest pozytywna.

A jak wygląda Wasza praca z afirmacjami?