Autor Wątek: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty  (Przeczytany 6985 razy)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-04-02, 21:48:56 »
Doktor X
Alkohol zawęża całe ciało emocjonalne .Ale może też być tak ,ze uciekasz od pewnych problemów w pisanie afirmacji pod wpływem alkoholu.Czasem wychodzą takie problemy ,gdzie człowiek myśli ,że sobie z nimi nie poradzi ,to tylko złudzenie.Znieczulanie się np alkoholem .Alkohol też działa przysłaniająco na problemy ,w związku z czym wydaje się ,ze takie problemy pod wpływem alkoholu znikają.Tak samo jest z afirmacjami ,wszystkie wywalanki zostają jakby znieczulone,ale i tworzy napięcia.Troszkę syzyfowa praca.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-04-02, 21:28:48 »
Też, to oznacza tyle, że masz problem z przywoływaniem pozytywnych uczuć na trzeźwo. Alkohol zwalnia pewne hamulce ale jednocześnie blokuje pewne ośrodki w mózgu, poza tym afirmowanie, praca z umysłem w stanie upojenia, może nijak działać na życie będąc trzeźwym. Wręcz przeciwnie może mieć efekt ujemny.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-02, 21:18:54 »
lol xD

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-02, 21:05:28 »
A ja bym chcial zapytac czy mozna pisac afirmacje jak jest sie pijanym ? Bardzo mi sie fajnie pisze wtedy, latwiej mi wyzwolic pozytywne emocje. Wiem ze alkohol zle wplywa na modlitwe a czy na afrimacje tez ?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-04-02, 02:49:24 »
"bo przyzwyczajać się do stanu z nieoddziaływaniem tego czynnika brzmi jak utrzymywanie w sobie głuchoty na jakieś oddziaływania."

No cóż, dla mnie to tak nie brzmi, chodzi mi o to że jeśli czujemy się niepewni siebie, bo np. się czegoś boimy, to w trakcie pisania afirmacji związanej z pewnością siebie, a nawet raczej z poczuciem bezpieczeństwa, staramy się poczuć stan który występuje, gdy nie ma w ogóle tego lęku. Gdy podejdzie się do tego z pozycji medytacji, czyli gdy zacznie się odkrywać bardziej poczucie bezpieczeństwa, jest to stosunkowo proste.

gienek

  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-02, 02:44:40 »
Tutaj jest chyba raczej mowa nie o sposobie afirmacji, tylko o sensie wykonywania afirmacji.

"Bo nawet znając czynnik wywołujący problem, niekoniecznie udaje się wyeliminować wpływ tego czynnika. I potrzeba się przyzwyczajać do stanu związanego z nieoddziaływaniem tego czynnika."
A może by tak stworzyć stan, w którym przekształca się odbiór wpływającego czynnika na taki, który powoduje we mnie inny efekt niż ten początkowy, bo przyzwyczajać się do stanu z nieoddziaływaniem tego czynnika brzmi jak utrzymywanie w sobie głuchoty na jakieś oddziaływania. Przykładowo oddziaływanie powodujące jakiś stan jest z zewnątrz, owszem nie moge wyeliminować tego oddziaływania bo ono po prostu jest i ktoś lub coś je wysyła. Jeżeli więc oddziaływanie ma już miejsce zachodzi relacja, ja ktos lub cos, a wiec wzajemne oddzialywanie. Więc sugerowanie braku reakcji , czyli mozna rzec braku odpowiedzi, i odwracania od tego uwagi nie jest rozwiązaniem. Lepiej więc chyba znaleźć odpowiedź na to oddziaływanie chociażby taką by koncowa suma obu oddziaływań równała sie "0".
Więc możnaby stwierdzić, że afirmacja równa się zagłuszaniem siebie i swojego odbioru coraz bardziej, bardziej i bardziej.
Czy tak jest? nie wiem
Dodam tylko, że aby afirmacja przynosiła jakieś nazwijmy to dobre efekty na pewno jak wspomniał Witek w jej skład musi wchodzić także kontemplacja, wizualizacja, ale także samoobserwacja, samoodczucie, a czasem także np. obserwacja siebie z punktu poza mną

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-04-01, 22:52:08 »
zykbo
Niejednokrotnie udawało mi się zrozumieć na czym polegają przyczyny danego problemu, i.. niewiele to zmieniało. Bo nawet znając czynnik wywołujący problem, niekoniecznie udaje się wyeliminować wpływ tego czynnika. I potrzeba się przyzwyczajać do stanu związanego z nieoddziaływaniem tego czynnika. Po to m.in. są afirmacje. Z tematami w których w grę wchodzą - przyzwyczajenia, nawyki, samo zrozumienie zazwyczaj nie wystarcza. Potrzeba poświęcania czasu na wprowadzanie nowego przyzwyczajenia. Gdy przyzwyczajenie tyczy się - sposobu myślenia, wyobrażeń, czy odczuć emocjonalnych, potrzeba stosować metody które prowadzą do przyzwyczajenia na tych poziomach. Jeśli afirmacje się stosuje z głową, nie jako pustosłów, to te wszystkie czynniki można pokryć przy pracy z nimi - łącząc afirmowanie z wizualizacją i koncentracją na odczuciach związanych z afirmacją. Nie wiem też skąd pomysł o oddzielności afirmowania, wobec kontemplacji. Afirmowanie (z głową) zawiera w sobie proces kontemplowania odczuć powiązanych z daną afirmacją.

Po to po paru latach, bo mam wrażenie że to co ja nazywam pracą z afirmacją, to coś innego niż to co ty nazywasz pracą z afirmacją. Od pierwszego posta tutaj mam takie nieodparte wrażenie że mówimy o czymś innym. Ja mówię o efektywnym sposobie pracy z afirmacjami, ty zdaje się o jakiejś nieefektywnej formie. Jako że ja stosuję je efektywnie, to czytając padające tu argumenty, zauważam że to o jakimś innym niż mój (i ten który proponuje innym ludziom) sposobie pracy z afirmacjami wypowiedzi są.

zykbo

  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-01, 22:28:14 »
" Bo jeśli ktoś to afirmuje to - ujawniają się jego reakcje, powody dla których nie jest szczęśliwy, ugruntowuje się zdecydowanie na pozytywny stan."
To pewnie Pan Witek zauważył też ,że nie afirmacja jest tu głównym czynnikiem ale obserwacja ew.dyskomfortu który generowały by te afirmacje , postęp zależał by jedynie od obserwacji a także od kontrolowanej "kolumny zdarzeń" Po właściwej i kompletnej obserwacji nie potrzeba już afirmacji.
Tak naprawdę poco była ta afirmacja ? By się ugruntować ? raczej wybrał bym kontemplację.Do wygenerowania dyskomfortu? można- by znaleźć sedno problemu będzie szybciej będzie zapisać na kartce odpowiednie pytania odnośnie problemu i odpowiedzieć na nie.

"No jak ktoś parę lat (przynajmniej) pracował z afirmacjami to mógłby może powiedzieć że inni nie wiedzą na czym praca z nimi polega :))"
poco to robić po paru latach jak można to powiedzieć już teraz?Widzę że Pana Witka to trochę rutyna zjada.

Nie nie :D:D niema czegoś takiego jak "i już kropka koniec tematu"Ew. może być pytanko dlaczego ja w tym miejscu stawiam kropkę.
Afirmacja jest jedynie mantrą o charakterze taki jaki do niej przyczepisz.Działa jak mantra lub podobnie tu się zgadzamy:
"Afirmowanie to nic innego jak regularna koncentracja na pozytywnym nastawieniu, przede wszystkim po to aby je utrwalić. Możesz sobie od święta pomyśleć o tym, że możesz się czuć pewny siebie, ale nie będziesz tego czuł na co dzień, jeżeli tego porządnie nie utrwalisz."

"Trzeba odkrywać kolejne aspekty naszych problemów i je przeafirmowywać. Oczywiście takie ogólnikowe afirmacje też są dobre, ale dopiero w połączeniu z tymi szczegółowymi." Nie no widzę że dalej się nie rozumiemy.Niema czegoś takiego jak przeafirmować to brzmi idealnie jak to z czego się śmiałem.Dopuszczam jeszcze możliwość że można się energetycznie upodobnić to zamierzonego celu bez zrozumienia w czym tkwi problem ale to nie jest rozwiązanie tylko zamiatanie brudów pod dywan.

Mam nadzieję że wiecie o co mi chodzi:P

(o doszedł nowy post )
"Dla niektórych to ważne, by znaleźć odpowiednie słowa w komunikacji z podświadomością, by przełamać jej opory przed zmianami i "zdobyć jej zaufanie"."Rozumiem trochę mają rację granie w różne gierki razem ze swoimi poziomami świadomości jest fajne sam mam dużo gierek:D
(poza tym ewa....... nawet bym z tobą pogadał<tu wstawić dużo superlatyw za jak bardzo ogarniętą osobę Cię uważam na podstawie twojej wypowiedzi>)

ewa

  • Wiadomości: 39
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-01, 21:42:11 »
Czym jest dla mnie afirmacja? Komunistycznym programowaniem, wykorzystywaniem sporej energii i czasu do przekrzyczenia własnych słabości na przykład.Afirmacja - czyli jak ja to odbieram powtarzanie jakiejś sugestii  tym więcej im mniej ona jest trafna i mniejszą energię ze sobą niesie , dodatkowo przy założeniu , że w jakimś tam stopniu trafia ona w cel bo jeśli nie to może tylko męczyć.

Trochę pomieszane z NLP. Do programowania siebie jest jeszcze wiele innych technik, choćby światełko i miska z jedzeniem, jednak afirmowanie bez świadomości celu i procesu jaki zachodzi w trakcie, może być klasycznym programowaniem. Przy niezrozumieniu, braku świadomości i wzorcach wywierania presji na siebie, takie niebezpieczeństwo jest całkiem realne.
 
Aby rozwiązać problem potrzeba wg. mnie  tylko (albo i aż) zrozumienia.
Rozumiem stosowanie afirmacji w momencie kiedy już coś mamy, wiemy gdzie co jest ale nie tkwimy w tym jeszcze całym sobą wtedy afirmacja pomogła by nam się zsynchronizować z danym podmiotem.

Tu się zgodzę. Mając świadomość energii i ich różnorodności można "poczuć" wibrację potrzebnej nam energii. Każdy z nas ma w sobie całe spektrum boskich wibracji, ale znikają one pod obciążeniami. Wystarczy odszukać je, skupiać się na nich i z czasem umysł zaakceptuje je (po rozpuszczeniu tego, co mu nie pozwalało) i wejdzie w nie - utożsami się z nimi. Ten proces można otrzymać afirmując, co jest dla niejednych świetnym narzędziem pracy z pś, ale nie jest to konieczne. Można współpracować z podświadomością obrazami, medytacjami, wahadłami, światłem czy innymi, najlepszymi dla siebie metodami, często przynoszącymi szybciej efekty niż cykl 21 dni afirmacji. Dla mnie to identyczny proces wymiany energetycznej w istocie, różniący się tylko "szerokością" kanału komunikacji.

 
Więc tak szczerze to aż mi się żal robi jeżeli ktoś komuś doradza np zmianę stylistyczną zdania afirmacji , albo coś w stylu katuj ją dalej nie poddawaj się haha ,katuj katuj bo mnie ciekawi ile dasz rade wytrzymać.

Dla niektórych to ważne, by znaleźć odpowiednie słowa w komunikacji z podświadomością, by przełamać jej opory przed zmianami i "zdobyć jej zaufanie". Myślę, że podświadomość ma znacznie szerszy kanał komunikacji, ale afirmowanie jest bardzo cennym narzędziem pracy. Uczy zmian, umożliwia kontakt i fakt zapisania pozytywów jest czasem bardzo istotny, pozytywny efekt afirmacji i zmiany w życiu i energetyce, rozszerzenie świadomości i poczucie wartości. Dla wielu osób ten etap jest potrzebny, by wzrastać dalej.  Po pewnym czasie może okazać się, że samo afirmowanie nie jest już potrzebne, bo wykształcą się inne metody pracy ze sobą, jeszcze lepsze. U wielu osób te metody powstaną na bazie zmian powstałych w trakcie stosowania afirmacji, a niektórzy nie potrzebują afirmacji, bo już je odnaleźli. Czyli dla wszystkich to, co jest dla nich najlepsze w odpowiednim czasie i na odpowiednim poziomie.   

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-01, 21:16:25 »
"Zauważ ,że Ty decydujesz co jest prawdą a co kłamstwem"
Aż takiej władzy we wszechświecie nie mam :D Są pewne prawdy uniwersalne, które po prostu są prawdą i już, niezależnie od tego co my o tym sądzimy np. taką prawdą jest to, że Ty istniejesz. To, że uznam to za prawdę nie ma nic wspólnego że ja sobie tylko tak założyłem, a Twoje istnienie staje się tylko koncepcją, którą sobie przyjąłem. Ty istniejesz i już, koniec, kropka.

Tak samo jest z afirmacjami - zanim zaczniemy coś afirmować dobrze jest się upewnić, czy aby nie afirmujemy jakiejś bzdury - można sobie pomedytować na ten temat lub zapytać kogoś bardziej świadomego.

"NAPRAWDĘ wydaje mi się że od powtarzania - jestem szczęśliwy - nie stanę się szczęśliwszy , jest jeszcze mnóstwo czynników które muszą wystąpić aby taki warunek zaszedł."
To jest oczywiste dla każdego, kto się zajmuje afirmacjami na poważnie - nie ma tak, że jedna afirmacja rozwiąże wszystkie nasze problemy. Trzeba odkrywać kolejne aspekty naszych problemów i je przeafirmowywać. Oczywiście takie ogólnikowe afirmacje też są dobre, ale dopiero w połączeniu z tymi szczegółowymi.

"Według mnie to nie afirmacje a właśnie pozytywne nastawienie zmieni to co sobie życzysz"
Afirmowanie to nic innego jak regularna koncentracja na pozytywnym nastawieniu, przede wszystkim po to aby je utrwalić. Możesz sobie od święta pomyśleć o tym, że możesz się czuć pewny siebie, ale nie będziesz tego czuł na co dzień, jeżeli tego porządnie nie utrwalisz.

"Bo sorry, ale rzadko jest coś takiego, że po iluś tam krotnym lub setnym razem nagle cię olśni że bez kitu jest tak jak powtarzasz od tylu razy."
Uświadamianie sobie z reguły jest stopniowe - po prostu gdy pracujesz nad afirmacją to stopniowo zaczyna przychodzić do Ciebie świadomość jak jest naprawdę i zaczynasz sobie uświadamiać myśli przeciwne tej afirmacji (co pozwala na odszukanie ich źródła i pozbycie się ich)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-04-01, 21:09:35 »
No jak ktoś parę lat (przynajmniej) pracował z afirmacjami to mógłby może powiedzieć że inni nie wiedzą na czym praca z nimi polega :))

Afirmowanie jestem szczęśliwy, jeśli robi się to z kolumną reakcji, potrafi stać się czynnikiem wprawiającym zmiany w tej kwestii w ruch. Bo jeśli ktoś to afirmuje to - ujawniają się jego reakcje, powody dla których nie jest szczęśliwy, ugruntowuje się zdecydowanie na pozytywny stan. Jeśli ktoś bezmyślnie powtarza afirmacje, robi taki pustosłów, to rzeczywiście, może to robić latami, miesiącami a i tak nic nie wyjdzie. Jeśli afirmuje się w stanie medytacyjnym, zrelaksowania i uzupełnia pracę z afirmacjami o medytacje w temacie, to sprawa wygląda inaczej.

zykbo

  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-01, 21:01:38 »
"one nie są wciskaniem sobie kitu, ale regularnym koncentrowaniem się na prawdzie, aby ją wybić na wierzch i zmierzch z powierzchni umysłu kłamstwa. Weźmy na przykład kwestie zasługiwania na miłość. Prawdą jest to, że zasługuje na miłość. Kłamstwem, w które wierzy mój umysł jest przekonanie, że nie zasługuje na miłość."
Zauważ ,że Ty decydujesz co jest prawdą a co kłamstwem- bez tego stwierdzenia nie byś był w stanie wyprzeć kłamstwa afirmując swoją prawdę.To jest twój pierwszy etap programowania się drugim jest odrzucenie "kłamstwa".
Brzmi jakby programowanie się było by czymś złym a to też pojęcie względne
NAPRAWDĘ wydaje mi się że od powtarzania - jestem szczęśliwy - nie stanę się szczęśliwszy , jest jeszcze mnóstwo czynników które muszą wystąpić aby taki warunek zaszedł.

Według mnie to nie afirmacje a właśnie pozytywne nastawienie zmieni to co sobie życzysz, afirmacja jedynie mogła by służyć za coś w stylu mantry. Bo sorry, ale rzadko jest coś takiego, że po iluś tam krotnym lub setnym razem nagle cię olśni że bez kitu jest tak jak powtarzasz od tylu razy.
I żeby nie było nie przekreślam i nie odrzucam niczego.
Chcę też stwierdzić bardzo was uogólniając (przeczytał parę postów i się mądrzy :D),że nie wiecie jak działają afirmacje.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-04-01, 19:19:14 »
Clint
Ładne i inspirujące ,proste i przemawiające do duszy

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-01, 19:10:35 »
"Lubię placki(jak mawia Johnny Bravo :D) więc jak mi sprzedacie jakiegoś argumentowego placka po twarzy będę wam wdzięczny"
Challenge accepted! (jak mawia Barney Stinson :D)

Przede wszystkim trzeba spojrzeć na afirmacje z innej strony - one nie są wciskaniem sobie kitu, ale regularnym koncentrowaniem się na prawdzie, aby ją wybić na wierzch i zmierzch z powierzchni umysłu kłamstwa. Weźmy na przykład kwestie zasługiwania na miłość. Prawdą jest to, że zasługuje na miłość. Kłamstwem, w które wierzy mój umysł jest przekonanie, że nie zasługuje na miłość. Dlatego w takim przypadku afirmuje, że zasługuje na tą miłość, dzięki czemu ta prawda zaczyna się przebijać przez to kłamstwo do świadomości i stopniowo je zastępować. Jeżeli poprawnie pracuje z afirmacjami i najlepiej w międzyczasie jeszcze medytuje, to nie przykrywam jednego wyobrażenia drugim, ale naprawdę zyskuje stopniowo czystą świadomość prawdy, a gdy mam taką świadomość to sprzeczne z nią kłamstwo odpada samo z siebie.

Druga ważna rzecz to nastawienie do afirmacji - jak ktoś nie potrafi akceptować siebie z negatywami i słabościami, które chce usunąć afirmacjami to mu oczywiście nic z tego nie wyjdzie. Jeżeli ktoś je pisze z nastawieniem walecznym w stylu "zaraz usunę te cholerne przekonania, bo mnie szlag trafia" to jedyne co osiągnie to szarpaninę z samym sobą. Trzeba się nauczyć akceptacji dla siebie i swoich ograniczeń, umiejętności radzenia sobie z emocjami i wielu innych rzeczy. Pisanie afirmacji to praca z umysłem, więc kluczowe jest to, jakie umysł ma nastawienie do tego pisania - sam akt pisania na kartce nie sprawi cudów - dlatego właśnie jednym afirmacje w ogóle nie wychodzą i tylko się szarpią, wkurzają i poddają, a inni sobie spokojnie poprawiają jakość swojego myślenia i życia.

Przekreślasz wartość tej techniki jaką jest afirmowanie, a tak naprawdę powinieneś przekreślić najwyraźniej złe podejście jakie do nich miałeś. Szczególnie, gdy istnieją ludzie, którzy jakoś potrafią na luzie osiągać fajne efekty przy ich pomocy. Ja sam na początku miałem złe podejście do afirmacji i trochę się namęczyłem, ale potem się nauczyłem co i jak, więc od dłuższego czasu afirmuje na dużym luzie bez szarpania się ze sobą i jakichkolwiek odczuć, że coś sobie narzucam czy wciskam na siłę.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-04-01, 19:03:33 »
zykbo
Być może spotkałeś się z czymś co cie zniechęciło do afirmacji .Ja natomiast uważam ,że pisanie afirmacji powinno się odbywać z pewnym nastawieniem ,z pewną świadomością i jak to pan Leszek Żądło mawia ,nie chodzi o hipnotyzowanie umysłu.Jest wiele metod pracy nad sobą przy użyciu afirmacji.Najlepiej sięgnąć do siebie i zapytać jak afirmacje mogą mi pomóc.Są różne formy powtarzania afirmacji i uważam ,że warto się dzielić tym co komuś pomogło i pomaga ,to tak jak ja bym powiedziała komuś nie jedz pomarańczy ,bo mnie szkodzą.