Autor Wątek: Niezależność finansowa  (Przeczytany 5355 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-09, 20:36:23 »
Witam
Mam takie pytanie w temacie.
Jestem nieco zmuszony po części przez siebie samego opuścić dom i znaleźć prace i mieszkanie.
Problem w tym że nigdy nigdzie niepracowałem. Nie wiem nawet co lubie robić, co bym chciał. Możliwosci też mam troche marne bo moja samoocena jest równa 0. Chodzę do szkoły ale ostatnio miałem niezłe wywałki dotyczące ojca. I mimo że ten pozwolił mi mieszkać u siebie w domu to ja bardzo go nielubie, mam do niego sporo nienawiści i poprostu bardzo chciałbym się wyprowadzić.

Mam takie możliwości <
1. Iść na jakiś kurs przygotowawczy do zawodu i jednocześnie chodzić do szkoły i znosić ojca / ale nie wiem jaki kurs
2. Znaleźć jakąs prace sezonową a poźniej starać się o stałą / tu najbardziej celuje w tym momencie bo za miesiąc od dostania roboty moge wynając mieszkanie. Tylko ta praca była by bez perspektyw.

Nie wiem co robić bo bardzo bym chciał sie wyprowadzić.
Ostatnio sporo osób modliło się za mnie o uzdrownienie relacji z ojcem, sporo też uzdrawiałem na ten temat wachadłami i sam się modliłem ale to tak szybko chyba się nieuzdrowi. Obecna sytuacja jest ciężko dla mnie znośna kiedy nawet wstydze sie isc wysikać. Niemoge tak żyć na dłuższą mete.

Co radzicie w moim przypadku ?
« Ostatnia zmiana: 2012-05-09, 20:42:31 wysłana przez Doktor-X »

tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-24, 18:53:00 »
Clint, no tak, masz rację, nie wszystko na raz :)
Pracowałam kiedyś nad tematem niezależności finansowej i każdej innej (mieszkanie z rodzicami dawało w kość), to przychodziły do mnie różne prace, na które mogłam sobie pozwolić bo studiowałam zaocznie, miałam swoje pieniądze (które i tak były w jakiś sposób ograniczane przez rodziców poprzez manipulacje poczuciem winy oczywiście ;) ), ale dopiero jak zaczęłam pracować nad bliskością, ciepłem, serdecznością, harmonijnym partnerem na poziomie serca (i oczywiście do tego dochodziła boskość) to wszystko połączyło się w całość. Niezależność miała bardzo dużo wspólnego z harmonijnym partnerem i z otwarciem na bliskość i błogość.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-24, 16:29:16 »
tiani
Obecnie pracuje nad tematem seksu, a przede wszystkim nad przyjemnością i błogością. No i wbrew pozorom ma to swój wpływ na temat niezależności i pracy, bo właśnie otwieranie się na przyjemność i błogość zaczęło mi wypychać wiele rzeczy na wierzch - w tym relacje z ojcem, które są tu kluczowe. Pojawiło się także dużo motywacji i poczucia sensu.

Zresztą od jakiegoś czasu mam takie fajne nastawienie, że nie czuje się jakoś szczególnie uzależniony afirmowania tzn. jak chce coś osiągnąć to wiem, że mogę się to wziąć i osiągać sukcesy nawet jeśli nie zdążę przeafirmować w temacie tego co powinienem. Jeszcze niedawno na myśl o pracowaniu i wyprowadzaniu się łapałbym się panicznie dekretów i medytacji w temacie - teraz wiem, że mogę spokojnie pracować nad tym co dla mnie najważniejsze na teraz i jednocześnie po prostu działać w innych tematach na tyle, na ile potrafię. Wszelkie kłopoty i trudności będę jakoś przechodzić, szczególnie że mam świadomość iż ze wsparciem Boga nic nie jest w stanie mnie jakoś poważnie zatrzymać czy cofnąć - co najwyżej może mnie to spowolnić.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-24, 16:25:12 »
Witek D

:) Nom fajnie. Mam też perspektywe rozwoju w tej firmie w kierunku dekoratora, a potem dekoratora regionalnego( tam dodatkowo chca pewne doświadczenie+ programy graficzne i prawo jazdy B)
Jak sobie pozwolę:)))

Ja jestem w wyksztalcenia florystką, plastyk- grafik. I licencjat wlasnie bede konczyc w tym roku na Edukacji Artystycznej.
Wiec jestem w temacie powiedzmy.
Ale do tej pory bardziej szlam w grafike- staż byl w agencji reklamowej na grafika wlasnie.
A prawo jazdy wlasnie robie:) Wiec w sumie wszystko pasuje, poza samooceną:P

Do tego w tej pracy mam kierowniczke, ktora jest mi bardzo bliską istotką, nie połówką, ale zaraz obok z drzewa dusz. Wiec uzdrawiam jeszcze tematy zwiazane z harmonią i relacje z takimi istotami+ w sobie upadek:)
Ona jest wyindywidualizowana dość mocno i w tym siedzi bardzo.
Inna dziewczyna z pracownikow mi wyznala, że chce wytatuowac sobie skrzydla na plecach i marzeniem jej zycia jest zostac swieta;) Po kilku tygodniach od tego wyznania, Leszek mi to wypalal na wezlach- bycie świętą i pochodne:P

Ale jak sam widzisz nie mam wyksztalcenia jako projektant wnetrz, choc odkrylam frajde taka przy remoncie swojego mieszkania i wtedy juz powiedzialam, ze moglabym w tym pracowac,. Lubie przedmioty tego typu:)

Z wykształceniem to Ci powiem, ze u nas pracuje duzo dziewczyn ktore takowego nie mają. Moje kierowniczka studiowala rusycystyke, ktorej nadal nie skonczyla;) Mysle, ze kwestia samooceny:)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-01-24, 16:10:52 »
Supra:) Sam chciałem w takim sklepie pracować. A ty się kształciłaś pod tym kątem, czy co zaważyło że dostałaś tam pracę?

tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-24, 16:09:54 »
Też właśnie pracuję w tym temacie, choć moja chęć niezależności finansowej wynika z wyboru nie przymusu. Tzn, żadne czynniki zewnętrzne nie gniotą mnie, aby stać się w pełni niezależną finansowo od kogokolwiek. Pracuję w zasadzie z nadmiarem, bo pieniędzy nie brakuje na fajne życie, i choć mieszkanie na 23,5m2 z mężem nie jest może wielką tragedią, ale miło by było zadbać o większą przestrzeń. No i poczucie pełnej niezależności finansowej to taka forma psychicznej wolności :) (pod warunkiem, że i praca jest formą spełnienia jakiejś cząstki nas).
Clint czytasz jakiś dekret? Piszesz afkę?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-24, 16:06:06 »
Clint

Masz rację:) I faktycznie ma się takie wrażenie.

Ja świadomie wiem, że tak jest. Niestety pś czasem widzi coś zupelnie po swojemu.
Bywa, że jestem bardzo zdziwiona, bo świadomie jest to dla mnie takie oczywiste, a dla pś oczywiste jest zupełnie co innego;)

Pisząc posta poniżej mialam na myśli coś jeszcze innego, co jest już po spelnieniu w materii.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-24, 16:01:22 »
Laka
"Podejrzewam ze jak bede w spelnionym zwiazku i bedziemy sobie z partnerem wygodnie zyc, to skoncentruje sie na czyms innym  np na Bogu i oświeceniu"

A ja bym powiedział, że jak się koncentrujesz na przyjemności i dobrej zabawie w materii, na spełnionym związku, wygodnym życiu, itp. to tak naprawdę koncentrujesz się właśnie na Bogu i oświeceniu - a przynajmniej ich poszczególnych aspektach :) Dla pś, która była tak długo przyzwyczajana do zupełnie innych wyobrażeń na temat Boga i oświecenia - skupienie się na tych rzeczach rzeczywiście może sprawiać błędne wrażenie jakbyś odkładała tymczasowo Boga i oświecenie nieco na bok. A zabawną ironią jest to, że właśnie w takim momencie zaczynasz być bliżej Boga i oświecenia niż wcześniej :D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-24, 15:25:11 »
Clint

Każdy ma swoj zestaw karmiczny:]
Dla mojej ps praca ma byc korzystna tez w inny sposob, np w miejscu ktore jest dla mnie atrakcyjne.
Np zniżki duże dla pracownikow:D
Hihi, właśnie pracuje w sklepie z akcesoriami do wnętrz i mam świetną zabawę, bo za dużo mniej kasy urządzam sobie nowe mieszkanko:) Zniżki dla pracownikow sa regularne, czasem okazjonalnie bardzo duże. Podoba mi się to. Trafilo w moje aktualne cele. Materialistka sie ze mnie ostatnio zrobila:P Ale jak juz cos mam, to mnie przestaje interesowac i bardziej skupiam sie na innych aspektach zycia np relacja z Bogiem, związek, seks. Jak sie nie ma to sie pragnie.
Stwierdzilam, ze materia mozna sie cieszyc, jest przyjemna, ale bez otwarcia sie na Boskie wibracje, milosci, przyjemność to taka zabawa na 50%, albo i mniej.  Podejrzewam ze jak bede w spelnionym zwiazku i bedziemy sobie z partnerem wygodnie zyc, to skoncentruje sie na czyms innym  np na Bogu i oświeceniu. No i fajnie sie bawic i cieszyc z kims bliskim.

Jak się otworze bardziej na przyjemnosc to pewnie skupie sie na przyjemnosci z tworczosci bardziej, z dzialania, ciala i seksu. Tak coś czuje:) Niezależność finansowa i nie tylko to też efekt w jakims stopniu otwarcia sie na przyjemnosc, blogosc i spelnienie.
« Ostatnia zmiana: 2012-01-24, 15:27:00 wysłana przez Laka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-24, 14:56:24 »
Ja mam te 1,5 roku czasu do końca studiów, gdzie mogę sobie pozwolić na bezpłatną pracę i zamierzam to wykorzystać. Pójdę, popracuje i zobaczę jak to w praktyce wyjdzie wszystko, ale jestem dobrej myśli. Do tej pory pracowałem w dwóch miejscach - na dwutygodniowych praktykach, które musiałem odbębnić z powodu studiów i tuż przed studiami spędziłem 2 miesiące w WBK, gdzie mi rodzice załatwili pracę. No i generalnie w obu miejscach pracodawcy się mną zachwycali i mnie chwalili, mimo że w przypadku WBK było to jeszcze przed startem mojej przygody z rd, a więc miałem wtedy beznadziejną samoocenę i w ogóle nawalone w głowie.

Teraz przydałaby mi się przede wszystkim świadomość obfitości możliwości zarobkowania :P

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-24, 14:41:46 »
Clint

Miałam podobnie:)
Myśle, że jesli ktos nie pracował, a jest obciążonym w tematach pracy aniolkiem, to warto popracowac za darmo np na stażu, przez jakis chociaz krotki czas. Przeznaczyc go sobie tez na odreagowywanie wszystkiego co wyjdzie podczas tych praktyk. Tylko, że trzeba miec mozliwosci, by moc pracowac w ten sposob, tj za darmo;)
Ja bylam na takim stazyu 2 miesiace, chodzilam jak do pracy, codziennie po 8 h. Uczylam sie w tym czasie calkiem sporo bedac tam. Odreagowywalam jednoczesnie wszystko co mi w tym temacie wywalalo. Troche tego bylo:)
Potem bardzo szybko znalazlam prace, w zupelnie innej branzy, ale takze zgodnej z moimi zainteresowaniami, mialam nawet od razu jak tylko poczulam gotowosc, ze chce pracowac, 2 calkiem dobre oferty do wyboru:) To bylo fajne uczucie, bo czulam, ze to ja wybieram, jestem chciana, a nie ze z laski ktos mi daje prace.

Podczas takich praktyk odchodzi jazda z uzaleznieniem od szefa finansowym, bo nie placi. Oczywiscie to obciazenie, ale dla mojej pś zbawienne to bylo, bo uzdrawialam rozne swoje leki i niecheci do pracy, podnosilam samoocene, moglam sie na tym skupic, dac sobie przestrzen i czas:)
Praktyki byly fajne tez pod kontem relacji z szefek i pracownikami, duzo uzdrowilam, nabralam pewnosci siebie, podniosla mi sie samoocena, bo fajnie sie tez to wszystko skonczylo i gdyby bylo miejsce na kolejnego pracownika to by mnie chcieli. Czulam sie chciana, lubiana i doceniana. Takze przez wspolpracownikow. To dla pś bylo bardzo wazne- praca jest bezpieczna i przyjemna:) Inna sprawa to przyzwyczaic sie do pracy, bo ja mialam tak ze kase mialam, nic mi nie brakowalo( poza niezaleznoscia;)) wiec motywacja byla slaba, bo po co tracic czas na prace.
Potem doszla ps do wniosku, ze skoro pacuje 8 h dziennie za darmo i jest w miare ok. to dlaczego nie dostawac za to pieniedzy:)
To byla motywacja. Zasluguje by dostawac za to jeszcze pieniadze, bo jestem wystarczajaco dobrym pracownikiem( ogolnie).
Wiec taka forma jak staż czy praktyki jest niezla:-) NO i mozna sie czegos nauczyc, oswoic, bez presji oczekiwan, ze strony pracodawcy, bo nie placi:) Mozna sobie pozwolic tez na popelnianie bledow, choc to tez lepiej uzdrowic:)
NO i uniezaleznilam sie w duzym stopniu od rodzicow, nawet mnie bardziej cenia, choc nie taki byl moj cel. Bo dla nich to byla chyba  najwazniejsze. Relacje sie poprawily, a i tak mi daja kase, dodatkowo, bo chca, maja ochote. Ale nie bo muszą mnie utrzymywac:) To juz co innego.

Niedlugo przyjdzie czas, by zmniejszac ilosc godzin pracy, bo chce wiecej czasu dla siebie i energii miec na inne rzeczy. No i zwiekszac ilosc pieniążkow, jeszcze poprawic relacje z ludzmi, wzorce z tym zwiazane. Mam obecnie duze mozliwosci relacji z ludzmi i rozne rzeczy wychodzą. Mozna pouzdrawiac do konca i otwierac sie na cos lepszego:)
Gdybym wygrala w lotto to bym tego nie przepracowala, moja pś dlatego to blokuje. Jak przepracuje to moge juz wygrywac;)




« Ostatnia zmiana: 2012-01-24, 14:46:24 wysłana przez Laka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-24, 13:23:04 »
W społeczeństwie w którym żyjemy, uzyskanie niezależności finansowej jest ważnym krokiem nie tylko na drodze ku wypracowaniu prosperującej świadomości, ale także ku urzeczywistnieniu wolności. Ciężko mówić bowiem o wolności, gdy jesteśmy całkowicie zależni do widzimisię naszych sponsorów(rodziców, partnera).

Osobiście zmęczyłem się już zależnością od mojego ojca, który jest osobą zaborczą i niestabilną emocjonalnie. W ostatni piątek jak już pisałem wcześniej w innym wątku, miałem kolejną rozmowę z ojcem w której chciał wymusić na mnie posłuszeństwo jego ideałom. W efekcie stwierdziłem że fajnie by było się jednak wyprowadzić wcześniej niż za 1,5 roku (wtedy kończę studia), ale czułem się dość bezsilny i przytłoczony fatalistycznymi wizjami głównie na temat zdobywania pracy. Pomodliłem się o możliwości rozwiązania tego problemu i zmieniłem wewnętrzne nastawienie na gotowość do skorzystania z wszelkich szans, zamiast narzekania i szukania wymówek w ograniczeniach. Całe szczęście że następnego dnia były warsztaty w temacie niezależności - nieprzypadkowo to wszystko wylazło na wierzch akurat teraz.

Odreagowałem sobie nieco obciążeń w temacie - zarówno negatywne wyobrażenia na temat pracy jak i zniewolenie w relacji z ojcem. Na koniec okazało się, że osoba która robiła mi sesję pracuje w agencji pracy tymczasowej i zaoferowała mi pomoc przy całym procesie - przy pisaniu CV, ułożenie ścieżki kariery, porady odnośnie rozmów kwalifikacyjnych, itd.

No i perspektywy mi się pozmieniały całkowicie - znów czuje wsparcie świata i mam konkretny plan, który wydaje się jak najbardziej wykonywalny. Zamierzam bowiem na razie dostawać się na wszelkiego rodzaju staże i popracować trochę nawet za darmo - i albo mnie zechcą w którejś z tych firm, albo będę miał tyle pozycji w CV że bez większych problemów sobie znajdę pracę, która mnie interesuje. Ze studiami jakoś to pogodzę, w ostateczności mogę poprosić dziekana o indywidualny tok studiów czyli możliwość niechodzenia na zajęcia(i tak się wszystkiego uczę sam w domu, więc spokojnie sobie poradzę). A jak już będę miał stałą pracę i nieco oszczędności - szukam pokoju do wynajęcia, macham rodzicom na pożegnanie i tyle mnie widzieli :P Niezależnie od wielkości pensji sobie poradzę - jestem przyzwyczajony do ascetycznych warunków, więc spokojnie bym wyżył pewnie nawet za minimalną stawkę krajową, ale myślę że dostane trochę więcej niż minimum. :)

Doszedłem do etapu, gdzie się naprawdę znudziłem siedzeniem w domu 4 dni w tygodniu (tylko 3 dni mam zajęcia na uczelni) i wygodnicką niewolą. Teraz chcę wolności i jestem gotowy na nią zapracować przekraczając własne ograniczenia.

Swoją drogą rodzice ewidentnie podświadomie wyczuwają co się dzieje i zaczynają panikować - wczoraj matka mi takie banalne manipulacje rzucała, że o mało się jej nie roześmiałem prosto w twarz - "A czemu ty ciągle na tę jogę* chodzisz? Nie szkoda ci pieniędzy? A czemu masz taki stosunek do ojca? Nie widzisz że on chce dla ciebie jak najlepiej?" Ewidentnie mamusia już nie wie jak mną manipulować, bo jej brakuje punktów zaczepienia.

* Do dziś się nie nauczyli, że te warsztaty to nie jest żadna joga :D
« Ostatnia zmiana: 2012-01-24, 13:29:26 wysłana przez Clint »