Clint
Miałam podobnie:)
Myśle, że jesli ktos nie pracował, a jest obciążonym w tematach pracy aniolkiem, to warto popracowac za darmo np na stażu, przez jakis chociaz krotki czas. Przeznaczyc go sobie tez na odreagowywanie wszystkiego co wyjdzie podczas tych praktyk. Tylko, że trzeba miec mozliwosci, by moc pracowac w ten sposob, tj za darmo;)
Ja bylam na takim stazyu 2 miesiace, chodzilam jak do pracy, codziennie po 8 h. Uczylam sie w tym czasie calkiem sporo bedac tam. Odreagowywalam jednoczesnie wszystko co mi w tym temacie wywalalo. Troche tego bylo:)
Potem bardzo szybko znalazlam prace, w zupelnie innej branzy, ale takze zgodnej z moimi zainteresowaniami, mialam nawet od razu jak tylko poczulam gotowosc, ze chce pracowac, 2 calkiem dobre oferty do wyboru:) To bylo fajne uczucie, bo czulam, ze to ja wybieram, jestem chciana, a nie ze z laski ktos mi daje prace.
Podczas takich praktyk odchodzi jazda z uzaleznieniem od szefa finansowym, bo nie placi. Oczywiscie to obciazenie, ale dla mojej pś zbawienne to bylo, bo uzdrawialam rozne swoje leki i niecheci do pracy, podnosilam samoocene, moglam sie na tym skupic, dac sobie przestrzen i czas:)
Praktyki byly fajne tez pod kontem relacji z szefek i pracownikami, duzo uzdrowilam, nabralam pewnosci siebie, podniosla mi sie samoocena, bo fajnie sie tez to wszystko skonczylo i gdyby bylo miejsce na kolejnego pracownika to by mnie chcieli. Czulam sie chciana, lubiana i doceniana. Takze przez wspolpracownikow. To dla pś bylo bardzo wazne- praca jest bezpieczna i przyjemna:) Inna sprawa to przyzwyczaic sie do pracy, bo ja mialam tak ze kase mialam, nic mi nie brakowalo( poza niezaleznoscia;)) wiec motywacja byla slaba, bo po co tracic czas na prace.
Potem doszla ps do wniosku, ze skoro pacuje 8 h dziennie za darmo i jest w miare ok. to dlaczego nie dostawac za to pieniedzy:)
To byla motywacja. Zasluguje by dostawac za to jeszcze pieniadze, bo jestem wystarczajaco dobrym pracownikiem( ogolnie).
Wiec taka forma jak staż czy praktyki jest niezla:-) NO i mozna sie czegos nauczyc, oswoic, bez presji oczekiwan, ze strony pracodawcy, bo nie placi:) Mozna sobie pozwolic tez na popelnianie bledow, choc to tez lepiej uzdrowic:)
NO i uniezaleznilam sie w duzym stopniu od rodzicow, nawet mnie bardziej cenia, choc nie taki byl moj cel. Bo dla nich to byla chyba najwazniejsze. Relacje sie poprawily, a i tak mi daja kase, dodatkowo, bo chca, maja ochote. Ale nie bo muszą mnie utrzymywac:) To juz co innego.
Niedlugo przyjdzie czas, by zmniejszac ilosc godzin pracy, bo chce wiecej czasu dla siebie i energii miec na inne rzeczy. No i zwiekszac ilosc pieniążkow, jeszcze poprawic relacje z ludzmi, wzorce z tym zwiazane. Mam obecnie duze mozliwosci relacji z ludzmi i rozne rzeczy wychodzą. Mozna pouzdrawiac do konca i otwierac sie na cos lepszego:)
Gdybym wygrala w lotto to bym tego nie przepracowala, moja pś dlatego to blokuje. Jak przepracuje to moge juz wygrywac;)