Warto też wspomnieć, że równolegle jemy pestki z moreli. Znajomy z Meksyku polecił je szwagrowi. Oni tam cały czas jedzą te pestki. Szwagier miał wiele miesięcy silne bóle brzucha, trudne do zlokalizowania. Przebadał wszystko. Robił gastroskopie, kolonoskopie, rezonans, usg, rentgen i bóg wie co jeszcze. :-) Nic nie wyszło. Dopiero jakiś lekarz powiazał to z jego pobytem w Meksyku, że może złapał jakąś bakterie. Przepisał jakiś mocny preparat, który miał niby wszystko wytłuc, ale też nie pomogło. Dopiero się zgadal z ludźmi z Meksyku i oni polecili te pestki. Wreszcie zadziałały. W smaku są gorzkie, ale idzie przywyknac. Można jeść tylko dwie pestki dziennie najlepiej podczas posiłku żeby zminimalizować ich smak.
Ja pije też codziennie kurkume, tylko taką eko ze sklepów ze zdrową żywnością, bo ta w zwykłym sklepie się nie nadaje. Pije sobie jak herbatę, czyli łyżeczkę kurkumy zalewam ciepłą wodą. W smaku dobra, jak zioła, ale musi być ciepła woda. Zimnej nie da się przełknąć. :-)