Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 718981 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-16, 07:41:19 »
Frisky jakiś czas temu wykłócał się ze mną że nie ma czegoś takiego jak wampiryzm energetyczny i przytaczał na to mnóstwo argumentów.
Nagle zmienił zdanie?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-15, 16:49:45 »
jeżeli ciotka faktycznie wampirzyła to nie przez jedzenie i energię którą w to wkładała, ale przy okazji jedzenia, a może traktowała to jak wymianę?


ciotka rzeczywiście wampirzyła, z jedzeniem czy bez
dobrze to było widać, gdy miała tylko 1 gościa, taka osoba wychodziła od niej z błędnym wzrokiem i jakimś takim pomieszaniem

miałes kiedys Frisky doczynienia z wampirem energetycznym?

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-15, 13:41:03 »
Ja pisałam już o moim przypadku ale powtórzę.
Moja córka bardzo źle się czuła po jedzeniu które jej przygotowywała moja siostrzenica, bolał ja po nim brzuch a ja się dobrze po nim czułam.
Gdy się nad tym zastanowiłam, to zobaczyłam że siostrzenica nieświadomie, z wcielenia czarownicy, wkłada do tego jedzenia pakuneczki do któych wkłada jakąś zatrutą energię która była przeznaczona dla córki. Potem obie szukałyśmy wymówki żeby córka nie musiała jeśc tego jedzenia.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-15, 13:34:01 »
jeżeli ciotka faktycznie wampirzyła to nie przez jedzenie i energię którą w to wkładała, ale przy okazji jedzenia, a może traktowała to jak wymianę?
a może naprawdę lubiła karmić ludzi a przy tym wmuszać w nich jadło z jakichś tam powodów ( np. wzorców głodu), więc gdy w efekcie tego ludziska się przejedli, to zwyczajnie z powodu obżarstwa opadali z sił a ona się cieszyła, że to ona im dogodziła? zesłabnięcie po przejedzeniu to naturalna reakcja organizmu, odpływ krwi z mózgu do jelit : )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-15, 13:24:28 »
wpływ jest, ale władza nad kimś komu podaje się zdrowe jedzenie z negatywnymi energiami, jest podobna do skutków pozytywnego albo negatywnego myślenia o działaniu, którego to działania nie wciela się w życie - jak się chce kogoś skutecznie zatruć to podaje się mu trutkę i po sprawie, praktyczna władza nad czyimś życiem albo śmiercią ; )
w innym przypadku jedzenie jest tylko jakąś tam okazją do wywierania negatywnego wpływu, zatruwania komuś życia, ale władzy się nad kimś w ten sposób raczej nie uzyska, no chyba że w hipnozie się komuś zakodowało wcześniej że za każdym razem gdy podam ci mielone z kapustą będziesz do końca dnia  wykonywać moje polecenia, tylko że to nie jest ten wpływ o który się tu rozchodzi

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-15, 13:22:59 »
Można zdobyć władzę nad innym poprzez podawanie mu jedzenia, bo można włozyc do tego jedzenia energię, świadomie lub nieświadomie. Można w ten sposób kogos zatruć.

No właśnie. O cos takiego mi chodziło. Czyli można co najmniej osłabić cżlowieka.
A miałam kiedyś ciotkę, która byla wampirem energetycznym i lubiła spraszać do siebie gości i ich karmić. Jak tylko ktoś opróżnił talerz to biegła mu nakładać kolejną porcję. A wokól tych co mieli jeszcze na talerzach biegała i nakłaniała do jedzenia mówiąc "Nu idz! Nu idz!"(no jedz!). Stała nad nim, pilnowała, żeby zjadł i nakładała mu kolejną porcję. I tak w kółko.

Po takiej imprezie goście byli padnięci, a gospodyni kwitła :-))

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-15, 13:10:42 »
Można zdobyć władzę nad innym poprzez podawanie mu jedzenia, bo można włozyc do tego jedzenia energię, świadomie lub nieświadomie. Można w ten sposób kogos zatruć.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-15, 13:08:33 »
swego czasu opiekowaliśmy się z żoną małym szczeniakiem i ona go karmiła kilka razy dziennie , po tygodniu szczeniak był stracony w moich oczach  ; ) bo żona miała nad nim pełną władzę - świata poza nią nie widział , więc to jest ten poziom władzy oparty na uzależnieniach związanych z biologicznymi potrzebami, wykształconymi odruchami i skojarzeniami, ew. używane to jest potem do manipulacji bazujących na tym poziomie , w stylu " musisz mnie słuchać bo to ja ci daję jeść"
a przejmowanie z jedzenia  energii tych którzy przygotowywali posiłek to (pomijając wpływ zależny od jakości tej energii) raczej tak nie uzależnia od osoby, która go przyrządzała, po to  by znaleźć się pod jej władzą  trzeba by spożyć z jedzeniem  jakąś substancję w rodzaju pigułki gwałtu itp.  i wtedy to jest ta energia, która wywiera  decydujący wpływ
« Ostatnia zmiana: 2016-03-15, 13:11:27 wysłana przez Frisky »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-15, 12:40:31 »
Kiedyś ktoś mi powiedział, że ten kto daje jeść, karmi może w jakiś sposób zdobyć władze nad tym, który przyjmuje pokarm. Czy to możliwe?
Czy ten, który je przyjmuje w jakis sposób energię od tego co przygotowuje pokarm?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-15, 11:43:29 »
W ogóle nie czuję siebie, nie wiem kim lub czym jestem. Może jakimś przedmiotem?

Uprzedmiotowienie.

Ja tak czuję, ze byłam lalką. Moja mama tak traktowała mnie - jak dziecko powiedzmy 5 letnie bawi się lalką. Bawi się. Ubiera na siłę. Karmi na siłę. Ja chcę i tak ma być! Zdecydowanie nie czułam się człowiekiem w tej relacji.
Zresztą z moja córka tez tak próbowała. I trache jej sie udało. Ja za to miałam okazję zaobserwować jej kompulsywne zachowania. Jak leciała ze sweterkiem do dziecka i w kompulsywny sposób je ubierała. Nie mogła poczekać ani sekundy. Dziecko musiało rzucic natychmiast wszystko co robiło. Tylko dlatego że mojej matce zrobiło sie zimno. I nieważne było czy dziecku jest zimno. Matka czuła zimno i ubierała dziecko. Bez żadnej dyskusji. Jakby było jej końcówką. To samo z jedzeniem. Poczuła sie głodna i natychmiast musiała wcisnąć cos komuś. Bez dyskusji i w razie czego używając przemocy, zastraszania, wciskania poczucia winy. I oczywiście będąc przekonaną, ze robi to bo jest najlepszą matką na świecie.

Zresztą do tej pory matka często mówi na moja córkę "laleczko" i nie dociera do niej, że słowa mają moc. Dla niej to wyraz miłości bo jej matka tak do niej mówiła. Im bardziej jej zwracam uwagę tym częściej tak do niej mówi.


« Ostatnia zmiana: 2016-03-15, 11:46:16 wysłana przez Lilliole »

BlueEyes

  • Gość
[#]   « 2016-03-15, 11:39:27 »
ja się zawsze w takich momentach zastanawiałem że skoro nie ma mnie, i szukam siebie obłędnie, to kim jestem skoro mnie nie ma. Kim jestem ja, który szukam siebie. I tak doświadczając nie siebie, i szukania siebie, pozwalałem sobie na to, gdy wreszcie docierałem do podstawy - że ja który szukam siebie, jestem też mną, zagubioną częścią mnie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-15, 11:29:26 »
A ja nawet w 1% nie jestem sobą. W ogóle nie mam żadnego połączenia ze sobą. W ogóle nie czuję siebie, nie wiem kim lub czym jestem. Może jakimś przedmiotem?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-15, 11:22:28 »
U mnie poczucie bycia sobą pojawiło się wtedy, gdy uświadomiłam sobie, że "Ja jestem". Bo przez większość życia czułam, że jestem jedynie tłem do życia innych. Skoro jestem, to jestem sobą. Nawet jeżeli jeszcze mam jakieś głupie wzorce czy mechanizmy, nawet jeżeli jeszcze nieświadomie zakładam jakieś maski czy tłumie emocje przez co bywam nieautentyczna (w moich oczach oczywiście).
Dla mnie przełomem była praca z wewnętrznym dzieckiem, z dzieciństwem. Bo to poczucie bycia, istnienia zatraciłam w dzieciństwie. I odzyskałam poprzez kontakt z wewnętrznym dzieckiem. Oczywiście nie od razu. Po kilku miesiącach pracy.

BlueEyes

  • Gość
[#]   « 2016-03-15, 11:09:29 »
Evey: Kim jesteś?
V: „Kim jesteś” jest jedynie formą pochodną od funkcji „czym jesteś”. A czym jestem? Człowiekiem w masce.
Evey: To akurat widzę.
V: Oczywiście, że widzisz. Nie kwestionuję mocy twojej obserwacji… Zauważam tylko pewien paradoks pytania zamaskowanego człowieka „kim jest”.
Evey: Tak, jasne.

z filmu V for Vendetta.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-15, 08:06:59 »
Ja myślę, że na tym polega właśnie rozwój duchowy. Na oczyszczaniu tego co przykrywa to kim się jest.
Oczyszczając siebie kopiemy trochę we własnych brudach aby odkryć to kim się jest w swojej istocie.