Wg mnie pomysł z Jezusem nie jest najlepszy - wielu osobom z naszego kręgu kulturowego, szczególnie tym rozwijającym się - Jezus nie kojarzy się zbyt pozytywnie, tylko z cierpiętnictwem, wyrzeczeniami itp. Warto tez zauważyć, ze Jezus nie był oświecony we wcieleniu Jezusa (ani tuż po śmierci;).
Lepiej już odnosić się do boskości z doświadczeń w medytacji.
Ok, a ile Wam wychodzi Ram Bahadur? Wg mnie spadł (zatem nie zgadzam się z Artmanem, ze jest mniej więcej na tym samym poziomie, co w 2005 roku), kiedyś miał ładniejszą i mocniejszą energię, teraz odnoszę wrażenie, ze karma mu się bardziej odezwała - karma guru, jakieś zobowiązania, coś w tym stylu.
Odważę się i napiszę, ze mi wychodzi 28. Wcześniej mógł mieć koło 30 (trochę wyżej - 32, 33?). Ciekawa jestem Waszych wrażeń:)
Ps. Miewam rozjazdy w wahaniach ERD +/-2

wykluczyć własne projekcje, w tym sympatie, antypatie, wyobrażenia, a przede wszystkim temat aprobaty, a dać przestrzeń akceptacji prawdy i uznaniu tego co jest w danej chwili.
Zgadzam się, słusznie napisane.
Inaczej samo publikowanie wyników już wpływa na wynik badania, jak to w przypadku eksperymentów ze światłem.
Od tego akurat można się odcinać, i badając w kilka osób jedną osobę, nawet po wcześniej opublikowanych wynikach, uzyskać miarodajny wynik.
Jak przeczytałam tutaj kilka badań wcześniej (robionych przez nie jedną osobę), to zdziwienie o co chodzi teraz z tymi badaniami, ale może to jakaś metoda terapeutyczna, więc nie chcę tutaj komentować poszczególnych wyników, tylko metodologię.
Akurat myślę, ze skomentowanie wyników tez byłoby pożyteczne. Skoro masz inny odbiór poziomu pewnych osób tutaj badanych, to czemu się tym nie podzielić?
PS. Może też będzie dobrze, jak dopowiem, tak ogólnie - wahania ERD nigdy nie traktowałam śmiertelnie poważnie, raczej jako ciekawostkę - wychodzą w tej ciekawostce pewne prawidłowości, ale i tak ludzie wahający często mają różne "kalibracje"

- w sensie faktycznym, nie teoretycznym.