Olga:)
:*
No chyba moja ps usłyszała Twoje hasło , bez czytania posta, bo dziś w sesji trochę popłynęłam w temacie mocy:-) Czułam kilka dni na brzuchu takie ciemne mocno wbite jakby w czakrę coś, nie mogłam już kilka sesji się tego pozbyć, trochę jak kokon wchodzący w głąb, a jeszcze ciągnący się w czakrze podstawy. Za każdym razem jak wchodziłam w sesje, czy medytacje to wyraźnie ten twór czułam. Dziś uświadomiłam sobie, ze jest to poczucie winy za sprzeniewierzanie mocy, odcięcie od mocy, oraz poczucie wstydu, że jej nie mam, chęć ukrywania sie, czekanie na karę. A czemu nie mam no to wiadomo;)I za karę inni mi udowadniali, że nie mam mocy, jestem bezsilna, bezbronna. Tak lekko się poczulam gdy to sobie uświadomiłam i odliczyłam:)