"...widziałem, jak dusze które można by powiedzieć są na poziomie dziecka, w jednym momencie się oświecały".
No właśnie - ja mówię teraz tak - są nowe czasy skoków kwantowych świadomości, energii i istnienia. Bez stanów pośrednich, one są nieistotne, to tak jak przy przenoszeniu się z miejsca na miejsce z punktu A do B od razu, bez odbywania drogi. Warto się do tego przyzyczajać, bo prawdopodobnie to co wielu robiło przez tysiąclecia można teraz zrobić w sekundę.
Te dusze, o których wspomniałeś po prostu mogły być bardziej zainteresowane Świadomością całości. Oświeceniem.
Ale też z drugiej strony, może tak miał przebiegac proces istnienia całości.
No i na niektóre istoty taki obraz znikających dusz mógł podziałać właśnie odstraszająco. W końcu co/kto chciałby zniknąć, skoro może "być".
Ktoś przypomniał niedawno, chyba na FB, jak to mistrz zen pytąl drzew czy chcą zostać krzesłami i czekał, aż któreś się zgodzi. Niektóre istnienia rozumieją zmiany procesu istnienia. Ale...często im ktoś dłużej byl jako istota energetyczna z własną świadomością (choć wszystko jest świadome), to tym trudniej jest mu puścić to co zdobył, zgrrmadził, zrozumiał, przeżył...i...zniknąć w otchłani istnienia, uwalniając tym siebie od trudów istnienia i...pisania postów na fo
rum;) np.