Autor Wątek: Ćwiczenie badania ERD i inne  (Przeczytany 347733 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-27, 17:58:04 »
Gratuluje wszystkim, których nie interesuje ani polityka, ani ERD, a wypowiadają sie na te tematy.
To chyba jest ta "oświecona" postawa?
No tak, daleko mi do takiego oświecenia. Ja po prostu, nie wypowiadam siew  tematach, które mnie nie interesują. A sporo tu takich, gdzie nie ma ani 1 mojego wpisu. Zaś ci, którzy ostentacyjnie się nie interesują, ostentacyjnie o tym informują, głosząc przy okazji swoje egzotyczne poglądy na tematy, które ich w ogóle (jak zapewniają) nie interesują. Gratuluję takiego "oswiecenia". Widzę, ze mi daleko do takiego poziomu :)

Howard, lepiej nie rozwijaj! :) 
Przecież Cię to nie interesuje!

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-27, 17:18:32 »
Skala ERD to taki wentyl bezpieczeństwa, strefa indywidualnego komfortu.

Zastanowiło mnie to, możesz rozwinąć?

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-27, 17:18:07 »
Sporo wymagań tutaj jest wobec oświeconych jacy są i jak powinni się przejawić, a Bóg przejawia się na tak wiele sposobów poprzez ludzi:)
Różnorodność w jedności też jest cechą urzeczywistnienia. Co niektórym się myli z doświadczaniem różnorodności poza Bogiem. W sumie to każdemu nieoświeconemu się myli czasami w drodze rozwojowej;)

Jeśli bardziej zauważam negatywy i je komunikuję, to dlaczego?
Jeśli widzę coś negatywnego tam gdzie przeważają pozytywy to dlaczego?
Co to jest dla mnie za komunikat?
Czy coś mi w tym przeszkadza, boli, krzywdzi, wywiera wpływ?
Czy to, że negatywnie opiniuję przypadkiem czegoś nie kompensuje mi, czy coś sobie w ten sposób dodaję?
Jakie ma m z tego co robię wobec drugiej osoby korzyści jej kosztem?
Czy widzę, że personalne opiniowanie, może być czyimś kosztem?
Czy tego, którego opiniuję traktuję tak dobrze jak siebie?
Czy mam coś do uzdrowienia personalnego z tą osobą, czy robię to z innych przyczyn?
Czy nauczyłam/-em się kiedyś zaznaczać swoje opinie przez wytykanie innym co z nimi jest nie tak?
Czy nauczyłam/-em się kiedyś istnieć w grupie przez opiniowanie co z innymi jest nie tak? 
Czy nauczyłam/-em się istnieć w grupie przez podział na przeciwników i zwolenników?
Jeśli tak, to co mogę z tym zrobić w sobie?

Taki mały test skojarzeń jakby ktoś chciał się zagłębić w swoje motywacje:)


Leszek
Jeśli widzisz walkę w moich postach to nie wiem gdzie odbywa się ta walka. Na pewno nie we mnie, ani w moim otoczeniu. Z mojego punktu widzenia, gdy tak "o mnie" piszesz to znowu projektujesz swój świat co jest czym.
Ani walka, czyli wygrywanie-przegrywanie, ani atakowanie, czyli znowu walka, ani bycie zwolennikiem, ani przeciwnikiem, ani emocjonowanie się ERD-ami, nie interesują mnie w dyskusjach i debatach forumowych.
Dyskusja dla mnie porządkuje, poszerza świadomość, wypala, uzdrawia, czasem coś wyciąga i uświadamia, motywuje, zastanawia, czasem daje lustro, czasem przyjemność z komunikacji i wyrażenia tego co się uświadamia i czuje. Dyskusja forumowa jest na ten czas czymś dla inspiracji i dzielenia się, poszerzania, pogłębiania, nawet jak ma się różne zdanie. Tak to czuję:)

Jeśli osoby publiczne można badać i opiniować jak się chce bez delikatności i bez pozytywów dla równowagi energetycznej, to dlaczego zaczynasz walczyć o swoje, gdy ktoś opiniuje ciebie tak jak tobie się nie podoba? 
Czy uważasz, że osoby publiczne mają mniejsze prawa do swojej przestrzeni prywatnej, do szacunku do nich jak do każdego człowieka, niż inni ludzie? Czy są pewne granice i mają tez prawo do ochrony swoich dóbr osobistych?

Zgadza się z tym moim przekonaniem, że niekrzywdzenie jest ważną wartością w rozwoju. Jest to energia miłości, zrozumienia, wzajemności w szacunku w komunikacji, empatii i współczucia z poziomu energii czystej miłości.
Jeśli dla ciebie Bóg nie ma poczucia humoru, to dla ciebie nie ma. Może ma coś innego czego ja nie doświadczam.
Dla mnie Bóg ma poczucie humoru i komunikuje się poprzez tą energię radosnego, niewinnego humoru. Jest to inny humoru, niż ten powiązany z emocjami. Jest w nim chęć rozbawiania mojego wewnętrznego dziecka:)


Dla mnie brak równowagi między tym co się wyraża pozytywnego o kimś, czy głownie wspomina się o tym co jest nie tak, świadczy bardziej o opiniującym i jego umyśle, niż o tej osobie z niby którą znowu coś jest nie tak. Szczególnie jeśli schemat się powtarza od dawna.
Wyrażanie głownie negatywów personalnych opinii jest bardziej lustrem, bo pokazuje jego stosunek do otoczenia.
Chociaż na negatywnych opiniach można więcej zarobić jak to widać w mediach, bo przyciąga większą publiczność, to w rozwoju już daje straty poprzez skutki dla oświecającej prawdy. Taka prawda to coś więcej, niż rozmowy o wzorcach i co z kim jest jeszcze nie tak. Oświecająca prawda, to zestrojenie swojego całego siebie, w tym umysłu i innych z neutralnością i pozytywami, z cechami urzeczywistnienia na pewnym etapie.
Prawda jest wartością dla rozwoju jeśli komunikacja jej zachodzi w akceptacji, zrozumieniu, szacunku, tworzy piękno, harmonię wewnętrzną, w przestrzeni bezpieczeństwa fizycznego, emocjonalnego, psychicznego bez atmosfery zagrożenia skutkami. Walenie prawdą bez zachowania przestrzeni zaufania i bezpieczeństwa jest cechą dysfunkcyjnych relacji. Jeśli prawda ma uzdrawiać zachodzi w ramach komunikacji bez przemocy.
Prawda bez szacunku, delikatności, miłości, piękna jest narzędziem ego, które chce coś udowodnić, że ma rację, że wie lepiej, że wygrywa, że poznało prawdę. Prawda w oderwaniu od wymienionych cech i uczuć w komunikacji staje się wypaczeniem swojej funkcji w rozwoju.



« Ostatnia zmiana: 2017-06-27, 17:29:04 wysłana przez Sylvia »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-27, 16:12:00 »
Dla "przeciwników" nie ma żadnego znaczenia, ponieważ nie odnosi się ona do rzeczywistości, tylko do pewnych założeń odnośnie tego jak ta rzeczywistość powinna wyglądać.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-27, 16:11:39 »
Myślę, że ludzie mistrzują albo z powodów czysto emocjonalnych na płaszczyźnie interpersonalnej, lub intrapersonalnej (w stosunku do siebie) , potrzeby budowania pozytywnej karmy (tu chyba ja bym się wpisywał jeśli chodzi o moje intencje dzielenia się z tymi ktorym mogę coś przekazać) 
lub
z kwestii przywiązań materialnych (czasem silnych, z ktorymi nawet nie muszą chcieć się rozstawać, oraz ich pozostałości tzn wyznawcy zapewniają im byt.... nie mają jeszcze jaj żeby zostawić wszystko i pójść np do lasu i tyle ;-)


dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-27, 15:57:18 »
Myślę, że dla "wyznawców" ERD skala ta ma mniejsze znaczenie niż dla ich przeciwników :)))) bo dla mnie nie ma emocjonalnie żadnego znaczenia, a korzystam z tego w jakiś tam sposob. To tylko ocena poparta wglądem w ETAP rozwoju / oczyszczenia podświadomości, traktuję to jak czyjeś zdanie, pewnego konceptu RD, a nie prawdę ostateczną, poza tym, daje do myślenia, zmusza do włączenia świadomości rozrózniającej, by ode\separować swoje wyobrażenia nt różnych osob.

Szczerze wątpie że oświecony zajmuje sie uczniami i że przyciąga cokolwiek , żeby przyciągać musi być jakaś emocja. Tu się zgodzę, że dla tych wyznawców co np klaszczą Vishowi, taki prawdziwy oświecony byłby nieciekawy, bo nie był by wogole zainteresowany swoimi wyznawcami i nie przyciągał by ich, nie mieli by z niego żadnych korzyści.

Fascynacja może być tak samo zwodniczą i obciążającą emocją jak i lęk, dostrzeżenie, że babka nie jest oświecona i czym się charakteryzuje, poza oczywistymi pozytywnymi osiągnięciami, to po prostu przytomne = pozytywne spojrzenie. Pozytywne dla nas, na pewno mniej pozytywne dla niej (jej ego) gdyby np prowadziła w PL kursy duchowe ;-) gdyż na takim ZAPATRZENIU w daną osobę na pewno zarobi się więcej $$$ , z którego przeciez nie musi innych wyprowadzac , "bo to ich intencje, oni sa za nie odpowiedzialni, muszą tego doświadzcyc, nie ma obowiązku ich wyprowadzac z pewnego wizerunku itp itd każdy wie o co chodzi
« Ostatnia zmiana: 2017-06-27, 16:07:48 wysłana przez dżonny »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-27, 15:47:10 »
Skala ERD to taki wentyl bezpieczeństwa, strefa indywidualnego komfortu.
« Ostatnia zmiana: 2017-06-27, 15:51:43 wysłana przez Howard »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-27, 15:41:34 »
Howard
 świetne pytanie! Spróbuj na nie odpowiedzieć, bo wg mnie, jesteś ekspertem :)

To proste. Tacy ludzie utożsamiają się z ciałem a nie z duszą. Boją się zatracić swoje osobowe 'ja', a z tym kojarzy im się stan oświecenia. Teoretycznie wiedzą o co chodzi, ale w praktyce lęk jest silniejszy. Boją się roztopienia indywidualnej świadomości w Bogu, a sposób życia mistrzów po oświeceniu autentycznie ich przeraża, tym bardziej kiedy mogą go naocznie obserwować.

Buddę sobie tylko wyobrażają i dopasowują jego życie do swoich zapatrywań i standardów oświecenia, podczas gdy faktycznie nie różniło się ono niczym od życia takiej Anandymoyi Ma. A takiego oświecenia na pewno nie chcą! Chcą się za to realizować finansowo, zwiedzać świat, być kimś w tym życiu. No ale wówczas trzeba nagiąć rzeczywistość do własnych teorii, a mistrzów wpasować w ramki zapewniające jakiś komfort psychiczny.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-27, 14:57:05 »
Wystarczy poczytać co mówił a co bredzą pozostali

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-27, 14:28:22 »
Skąd wiadomo, że Budda oświecił się w tamtym wcieleniu ? Przecież jak widać nawet tu , wyznawcy lubią tak myśleć o swoim mistrzu i przekazywać to dalej :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-27, 13:49:05 »
Howard
 świetne pytanie! Spróbuj na nie odpowiedzieć, bo wg mnie, jesteś ekspertem :)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-27, 13:08:57 »
A co z tymi którzy uważają, iż prawdę należy wypierać?
I dlaczego tak bardzo im na tym zależy?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-27, 13:01:34 »
Jestem ciekaw, jak daleko od oświecenia są ci, którzy mają poglądy, że "PRAWDA RANI", PRAWDA BOLI"?
Albo, że PRAWDE NALEZY UKRYWAĆ?

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-27, 12:53:35 »
W skali ERD to brakuje każdemu, oprócz Buddy i Jezusa. :-)))

Ale nie zapominaj, że Gautama się Oświecił za życia a Jezus w innym wcieleniu co jest ważne gdy badamy wzorce

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-27, 12:32:12 »
W skali ERD to brakuje każdemu, oprócz Buddy i Jezusa. :-)))