Autor Wątek: Seks  (Przeczytany 181522 razy)

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-01-03, 10:54:30 »
@Olga: myślałem nad tym co napisałaś dwa posty niżej, aż w końcu obudziłem się wczoraj z olśniewającą myślą: kurcze, jestem idealnym kochankiem! Dla mojej partnerki. I to w sumie jest najważniejsze :)))

Anyway, dzięki za inspirację :D
Hmmm, a może założymy klub idealnych kochanków?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-03, 00:30:35 »
lukaszlm - tylko że dla mnie seks to coś nierealne właśnie ze względu na poczucie, że nie znajdę do tego odpowiedniej osoby :P

Buddha_Lounge - w depresje przecież nie popadam i wiem, że to tylko kwestia czasu aż to przepracuje, tak samo jak wszystkie inne tematy. No, ale jak się zaczyna dopiero wchodzić w tak złożony i wielowarstwowy temat, w którym pełno nieprzytomności, emocji i zaślepień to łatwo o lekkie poczucie przytłoczenia.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-03, 00:06:18 »
do przytulania też trzeba tej drugiej, a wychodzi ci naturalnie, seks to takie przytulanie, tylko bardziej bliżej siebie ;)

Buddha_Lounge

  • Gość
[#]   « 2012-01-02, 23:45:58 »
Clint
Wydaje mi się, że wszystko potoczy się jak puścisz kontrolę.
Na Twoim miejscu nie przejmowałbym się tym, ze ten temat jest trudny, bo dla Boga nie ma rzeczy nie możliwych i jak mu pozwolisz sie poprowadzić to Cię na prosta wyprowadzi bez względu na to jakie masz obciązenia.
Widzę, że trend wyolbrzymiania mocy obciążeń się umacnia:P

Ja z autopsji Ci powiem, a ucinałem sobie penisa nie raz, ze względu na obciązenia w seksie, szczególnie podłaczenia pod atlantyde i zniewolenie i doinicjowanie poprzez seks w ten astral, że da rade. Jak puscisz kalkulowanie mentalne to Bóg Cię poprowadzi i mogą być w bardzo krótkim czasie sukcesy i uzdrowienia.

Zresztą i tak najprzyjemniejszy seks to na przytomnie i przez SERCE moim zdaniem jest, nawet tantry nie trzeba za bardzo wtedy stosować, samo płynie.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-02, 23:15:00 »
Clint
Myślę, że najpierw uzdrowienie seksu. Może być trudne przyciągnięcie harmonijnej osoby, kiedy jest masa syfu w tej dziedzinie.
Możesz zacząć od oczyszczenia intencji i wyobrażeń nt. seksu, przekonać się, że jest on czysty, bezpieczny...


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-02, 23:08:17 »
"No i zmieniń myślenie bo seks jest jak oddech, czy oddech i ty to też połączenie abstrakcyjne ?"

Do oddychania - w przeciwieństwie do seksu - nie potrzebuje drugiej osoby :P

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-02, 22:54:04 »
warto się tym zająć z jednego powodu, na pewnym pułamie, wszystko jest ze sobą dosyć powiązane, więc uzdrawiasz seks, to pusić ci coś też z pieniędzy, boga, pracy lub czegoś tam innego. Seks potencjalnie wznosi ci na wyżyny że możesz wręcz rozpłynąć się w bogu więc, więc i tutaj najwięcej syfu UBA i UNA.

No i zmieniń myślenie bo seks jest jak oddech, czy oddech i ty to też połączenie abstrakcyjne ? To się samo dzieje (gdy się nie ingeruje)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-02, 22:49:31 »
Clint

"Chciałbym się za niedługo brać w końcu za temat seksu, ale mnie to lekko przeraża - tyle ważnych rzeczy związanych z seksem jest, że nie wiem od czego zacząć."

Mam to samo;)
Przekonuje mnie to, że nie czuję szczesliwa ze soba, jako kobietą i zaburzenia hormonalne. To ostatnie chyba najbardziej mnie zmotywowało, że jednak blokady na 2jce robią swoje.

Z tą karmą co piszesz to czuję podobnie u siebie, z jednej strony klimatu UBA i cała masa wyrzeczeń seksu, których boję się zdjąć, by nie wyszło co jest pod spodem;) A tak nie ma seksu, nie ma problemu, pozornie:)

Hehe, zeby było zabawniej, jak już sie otwieram, to przyciągam partnera, który ma sam pomieszanie w temacie, inne cele seksualne, jakąś karmę złą ze mną w tym temacie i skutecznie obrzydza mi seks;)
« Ostatnia zmiana: 2012-01-02, 22:54:39 wysłana przez Laka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-02, 22:29:05 »
Chciałbym się za niedługo brać w końcu za temat seksu, ale mnie to lekko przeraża - tyle ważnych rzeczy związanych z seksem jest, że nie wiem od czego zacząć.

Z jednej strony mam karmę po UBA'owską czyli wszelkie ascezy, celibaty i wyrzeczenia, a z drugiej totalne przeciwieństwo czyli UNA'owskie mnożenie doświadczeń, zboczenia, nieprzytomność i cała masa syfu. Idąc dalej jest mój stosunek do bliskości - po moim dzieciństwie było sporo lęków i skojarzeń z ranieniem, ale sporo uzdrawiałem w tych tematach i jakoś świadomie nie czuje oporów przed bliskością, jakoś mi ostatnio przytulanie ludzi na warsztatach na prawo i lewo idzie bez oporów i nie podskakuje już gdy mnie ktoś podczas sesji znienacka dotknie - zakładam więc, że już bliskością jest w miarę ok, ale sam nie wiem czy jeszcze coś większego nie siedzi. Dalej jest sprawa, którą skiepścił mój ojciec czyli fakt, że miałem dostęp do sporej ilości pornuchów od 8 roku życia, z czego regularnie korzystałem niszcząc sobie psychę. Kolejna rzecz to fakt, że nigdy nie byłem w żadnym związku i nie polowałem też na pijane panny z imprez, to też nie doszedłem nawet do etapu trzymania się za ręce -  co sprawia, że ja i seks to połączenie dla mnie nieco abstrakcyjne, a wręcz nierealne - tak jakby seks to było coś co spotyka tylko innych ludzi, a ja najwyżej mogę to później obejrzeć w Internecie :D

Inny problem to też pozostałe, zależne tematy np. brak harmonijnych osób w otoczeniu. Nie wiem czy wpierw nie muszę wypracować sobie takich rzeczy, bo co mi po pracy na seksem skoro ostatecznie i tak nie będzie nikogo sensownego, z kim można by to porobić? Z drugiej jednak strony jak widać, mam już całą górę problemów w samym temacie seksu i nie mogę tego odkładać w nieskończoność - szczególnie że moje libido ma co nieco do powiedzenia na temat odkładania tego na później.

Przerasta mnie to i już sam nie wiem co robić. Na dodatek jedyne medytacje jakie mam (Leszkowe) to dla mnie trochę takie pitu-pitu, poruszające zaledwie czubek góry lodowej moich problemów.

Help... :P

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-23, 11:36:10 »
Piekno jest ważne:)
Nie lubię twierdzeń pt rozwojowcy patrzą tylko na serce;)
Pierdu pierdu.
Patrzę się na wszystko:)
Ale oczywiście pewne rzeczy sa priorytetem

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-23, 11:34:09 »
Ojej, mysle ze jestem idealna kochanką ;D porównując siebie do celebrowania jedzenia ;D Choć często wszystko w pośpiechu ;D Ale to tez fajne ;D

hihihi

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-23, 11:31:03 »
Tulia
Super to napisałaś, znów będę mądrzejszy :)

Grażyna
Ja też nie przywiązywałem nigdy do takich spraw wagi. Jeśli ktoś chciał zostać moim przyjacielem, nieważne jak wygląda i ile ma kasy, liczyło się coś innego.
Natomiast jeśli chodzi o życiową partnerkę, to zawsze kreowałem w taki sposób, by poza wspaniałymi cechami wewnętrznymi, Bóg nie poskąpił jej urody.
Kiedyś zapytali ojca Mateusza, co zrobi jak zobaczy piękną kobietę. Odparł on: dziękuję Bogu za piękno :-)
Tak więc staram się nie przywiązywać do piękna wizualnego ale jak się już pojawia, to je podziwiam i kontempluje. A jest tego naprawdę sporo, jak chociażby: krajobrazy w górach, morza, rzeki, lasy, parki, świątynie, ludzie, zwierzęta, ciała niebieskie, zamki, pałace, stare stodoły, kamienice, drogi, ścieżki, leśne dukty itd. To wszystko jest naprawdę piękne i chyba warto się tym cieszyć, kiedy pojawia się na naszej drodze.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2011-12-23, 10:37:54 »
Ciekawe rzeczy piszecie :)
Ja nigdy do takich rzeczy nie przywiązywałam wagi (czyli do tzw. przyjemności wizualnych - wygląd, ubrania, wystrój wnętrza, sposób dekoracji stołu itp, itd) Dla mnie te sprawy są zawsze na końcu listy priorytetów. Czasem zastanawiam się skąd tak mam.

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-12-23, 10:26:37 »
Z tym porównaniem do jedzenia to znana rzecz.

Wystarczy z kimś zjeść posiłek by wiedzieć jak wygląda życie seksualne danej osoby - celebrujesz jedzenie czy połykasz w pośpiechu, przykładasz wagę do tego jak wygląda stół i jedzenie na tależu czy jesz byle jak byle gdzie, jesz tyle co trzeba czy się objadasz a może odmawiasz sobie jedzenia......

To daje do myślenia - i nie tylko obserwując innych ale też i samego siebie;-)))

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-22, 22:07:42 »
Olga
To nie męskie myślenie. Te porównanie seksu do jedzenia przedstawiła kobieta, aktorka Beth McCollister - ja to tylko zapożyczyłem :)