Autor Wątek: Seks  (Przeczytany 181516 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-26, 22:01:52 »
Vanilla
Pewnie, że można. Jestem o tym przekonana. Zresztą miewałam już takie akcje. Psuło się, ponieważ mnie się odpalały nadmierne oczekiwania oraz intencje powiązane z moją posraną karmą miłości. Jestem na etapie uzdrawiania tejże karmy i uświadamiania sobie, że zródło miłości jest we mnie. Wiem, że kiedy to naprawdę poczuję to przestanę szukać miłości u innych, moje intencje będą lepsze i nie będę miała powodu, aby  za pomocą faceta robić sobie kuku. Wtedy jak najbardziej mogłabym wejść w taką luzną relację na czystych intencjach. Choć pewnie zamiast jednej konkretnej relacji, dla bezpieczeństwa spotykała się będę od czasu do czasu, z doskoku, z różnymi męzczyznami.

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-11-26, 21:57:48 »
Atlanta,

padłam na cyce :D hahahaha!

Indra,

niestety ja mam tak samo jak Ty. Mówię niestety, bo rozumiem, o co chodzi z tą telenowelą, chociaż rozgrywała się, zanim dołączyłam do forum i nie mialam okazji jej prześledzić. Chodzi o to, że się boję wyposzczenia - nic dobrego z tego nie wynikało. A raczej - właśnie same kłopoty!

Mirek,

nigdy nie miałam ani poczucia winy, ani żadnych negatywnych odczuć po zaspokajaniu SIĘ, wręcz przeciwnie, czuję się super. Ale ręką to hm, nie wszystko jest wygodnie robić. Po pewnym czasie wdziera się monotonia. Jest to mechaniczne. To jak zabijać głod kawałkiem sera - na chwilę nasyci i jest fajnie, ale i tak głód ROŚNIE :D ps. fajnie, że opisałeś scenkę z żoną - aż miło się to czyta :)
No i cieszę się, że rozumiesz dokładnie, o co chodzi.

jeszcze Indra,

myślisz, że można jakoś tak... załatwić jakiś taki normalny układ bez zobowiązań ALE oparty na obopólnie zatwierdzonych zasadach i wspólnym szacunku? pytanie nie jest teoretyczne - moja pś potrzebuje konkretnego potwierdzenia :)

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-11-26, 21:02:48 »
VanillaOrchard

Z masturbacją chodzi o to, że uczy akceptacji własnego ciała i seksualności. Kiedy będziesz kończyć bez niesmaku i poczucia winy (wstydu) ale zaspokojona i z poczuciem przyjemności to znaczy, że w pełni akceptujesz siebie w aspekcie seksualnym.

"...nie wiem, nie jestem cholera przekonana do machania w sobie jakąś plastikową żerdzią w celach zaspokojenia wybujałych potrzeb"

Można użyć tylko własnych rąk, bez gadżetów, dla samopoznania to nawet lepiej.

Co do "całego tego tańca wokół" jak to nazwałaś to zgadzam się. Nic nie zastąpi gry wstępnej polegającej na czułym dotyku, muśnięciach, ocieraniach, grze słownej, silnym pocieraniu pleców w celu rozgrzania zmarzniętego ciała i wielu innych "gierek".
Nigdy nie wiadomo co wywoła obopólne podniecenie u rozumiejących się partnerów. Dla przykładu, dzisiaj w sklepie rozegrała się między mną i żoną dyskusja, która bardzo nas podnieciła, chociaż z seksem musimy zaczekać do późnego wieczora (syn mieszka z nami). A rozmowa była bardzo banalna. Staliśmy już przy kasie gdy żona wysyłała mnie po czekoladę.
- no wiesz, taką jaką mi ostatnio kupiłeś. Mówiłeś, że dlatego ją wybrałeś, bo ją bardzo lubię.
- nie wiem o jakiej czekoladzie mówisz. Widocznie chciałem ci się przypochlebić, bo liczyłem na dobry seks, ... i nie zawiodłem się.
- <śmiech>
- następnym razem znowu skłamię

Szkoda, że nie mogliśmy wpaść do mieszkania i zacząć rozbierać się w korytarzu.... no, trudno, nie można mieć wszystkiego naraz...

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-26, 20:48:45 »
VO
 no to wychodzi na to, że po prostu brakuje Ci seksu jako takiego, a nie po prostu zaspokojenia popędu. Trudno mi coś poradzić. Ja w takiej sytuacji po prostu zaczęłam praktykować seks w bardzo luznych relacjach, bez związku. Kończyło się to bardzo różnie, łącznie z telenowelą na koncie:D  ale po całym tym zamieszaniu czuję, że teraz już dojrzałam na tyle, aby mieć z kims po prostu seks dla przyjemności i nic więcej. Zapewne za jakiś czas do tego wróce, bo celibat niestety nie jest dla mnie. Jednak nie traktuj tego jako rady, bo to delikatny temat i to nie jest wyjście dla każdego.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-26, 20:44:45 »
Seks jest jak gra w brydża. Jeżeli nie masz dobrego partnera to musisz mieć przynajmniej dobrą rękę.

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-11-26, 20:35:45 »
Indra,
powiem Ci, że ja nic nie mam do masturbacji (wręcz przeciwnie :P ), ale brakuje mi seksu jako takiego, i właśnie raczej nie tylko takiego, gdzie za cel stawia się szybkie osiągnięcie orgazmu. właśnie sam, yyy... proces jest czymś, za czym tęsknię. jak również cały ten taniec "wokół"... nie wiem, nie jestem cholera przekonana do machania w sobie jakąś plastikową żerdzią w celach zaspokojenia wybujałych potrzeb. zresztą, to wcale nie wygląda na coś wygodnego - jak można sie skupić na rzekomej przyjemności?
aczkolwiek aż mi się płakac nad soba chce, jak widzę na ulicy jakiegokolwiek WZGLĘDNIE atrakcyjnego samca, dajmy na to, i już mi umysł "chodzi". Już włączam tryb - maślane gały, a pod czachą dymi. no to jest takie zachowanie, jakby mnie za karę przez kilka miesięcy w zakonie pod kluczem trzymali.

Kilka dni temu podeszłyśmy z kumpelą do policjanta, żeby się zapytać o to, kiedy właściwie można jeździć na rowerze po chodniku. I tak stoimy i z nim gadamy, a mi w głowie leci piosenka "Akcja znicz". z tego kabaretu. No, wiecie, o co chodzi... Ten policjant nawet zbyt przystojny nie był...

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-26, 20:24:50 »
ja mam takie samo zdanie, jak Mirek. Też uważam, że akceptacja potrzeb jest tutaj kluczowa. I również nie odżegnywałabym się tak od masturbacji, bo niby dlaczego. Owszem, to nie to samo co kochanie się z partnerem, ale skoro partnera się nie ma, to można sobie radzić inaczej. Ja swego czasu też przeżywałam bunt na te potrzeby, a temperament mam dość wybujały.Wkurzały mnie, irytowały. Aż w końcu zaakceptowałam, dałam sobie do tego prawo. Potrafię czerpać przyjemność samodzielnie, jak i z partnerem, nawet jeżeli nie jestem w związku. No i chyba też nauczyłam się po prostu cieszyć seksem i nie oczekiwać, że będzie się on od razu wiązał z poważną relacją/miłością.

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-11-26, 20:19:25 »
Mirku,

niby masz rację, ale jednak samozadowalanie się nie zastąpi przyjemności fizycznej, jaką daje obcowanie z drugim, gorącym, oddychającym, reagującym człowiekiem. Poza tym, mężczyźni mają w tym względzie prościej i wygodniej - mówiąc dosadnie.

Może by się panie wypowiedziały? Panowie czasem trafią w sedno, ale diagnozy przypominają rzuty kamieniem do celu: niekiedy się uda i trafią... Nie wstydźcie się, kurczę, no.

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-11-26, 17:11:43 »
VanillaOrchard

Z Twoich postów przebija całkowity brak akceptacji dla potrzeb seksualnych swojego ciała. Myślę, że od tego trzeba zacząć. Zaakceptować swoje duże potrzeby. Wówczas jest dużo łatwiej podejść do tematu. Inną sprawą jest zaspokajanie tych potrzeb. Rzucanie się w wir przygodnego seksu to rzeczywiście nie jest zbyt dobry kierunek. Jeśli nie czujesz się gotowa na związek to faktycznie nie ma sensu budować czegoś trwalszego tylko w celu zaspokajania popędów. Dobry, zbudowany na wielu płaszczyznach  związek to coś o wiele bardziej przyjemnego od powierzchownego układu opartego na seksie. Warto z tym poczekać. Na Twoim miejscu nie odrzucałbym tak dokumentnie masturbacji. Najważniejsza jest równowaga między zaspokajaniem popędu seksualnego a resztą życiowych sfer. Sfera seksu jest jedną z nich, bez względu na to czy to akceptujesz czy nie.

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-11-25, 23:43:11 »
tak jak napisałaś - wahnięcie za bardzo w którąś ze stron nie jest przyjemne i nie jest harmonijne. jeżeli impotencja jest problemem, to czemu coś odwrotnego miałoby nim nie być?

eh, mam fazę samanty jones. tylko bez materialnej manifestacji

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-11-25, 23:41:25 »
Dzięki, Olga. Pomógł mi Twój post :)



(... na poczucie winy. a z tym ciałem to co mam zrobić? może jakiś odwar z werbeny czy coś? :P )

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-11-25, 23:33:44 »
nie pocieszę Cię- temperament jak się ma duży to jest po prostu duży, a z wiekiem wzrasta ; ) więc generalnie dupa zbita. Te potrzeby są naturalne, nie rozumiem skąd ta pogarda. Trzeba zaakceptować. wiem, że się łatwo mówi, ale tak to wygląda ; )

Pogarda, może z blokad;)

Przybywam siostry z dobrą nowiną, wszystko co jest jest stworzone boskim tchnieniem, także ciało ludzkie, także jeśli ktoś mówi ze jest to brudne lub trzeba zwalczyć, to stwierdzcie w ciszy w sobie fakt ze ta osoba ma po prostu problem do rozwiązania i moze nawet przyjmie pomoc? A wy sie cieszcie. I ja. Idziemy dodatkowo rytmem życia ciala człowieka, który ma określone biologiczne fazy którym puki co podlegamy i ani miesiączki blokować nie powinno się, ani potrzeb sexualnych ciała.
 Blokady są be, ale przesilenie też, równowaga nie boli i nie męczy, też ważne.
Inna sprawa, przy pewnych transformacjach potrzeby naturalnie się zwiekszają czasem do zenitu, a czasem wręcz milkną, nie wszystko jest do odreagowywania. Dlatego tak ważny jest kontakt ze sobą, zrozumienie chemii swojego ciała, która zmienia się w czasie rozwoju, szczególnie zaawansowanego.
pozdrawiam!



VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-11-25, 22:55:58 »
nie chodzi o to, że raz na jakiś czas pomyślę o seksie i się czerwienię jak pączek róży, tylko naprawdę przeszkadza mi to w normalnym życiu - za dużo tego "myślenia".

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-11-25, 22:54:18 »
Heee

Damy se doooopy i szlachetnej głowy seksem nie zawracają,co nie ;-P ?

matek

  • Gość
[#]   « 2013-11-25, 22:49:18 »
Vanilla, przypomnij sobie Yennefer, w koncu tez miala swoje potrzeby, a czy uwazasz ja za prostaczke?;)