W trakcie rozwoju duchowego, coraz więcej doświadczałem tego poczucia jedności z innymi ludźmi - że ja to inni, ci, których na codzień spotykam. I czułem często straszną niemoc i wydawało mi się że tą niemoc mam z powodu tego że oni są źli, tacy i owacy, ograniczeni, no i co ja moge poradzić, skoro ugrzązłem w poczuciu że ja to oni - jak oni nie chcą się zmienić to jestem w dupie.
Kiedy nawiązuję coraz lepszy kontakt ze swoim ciałem, coraz bardziej mi służy to poczucie jedności z innymi ludźmi, bo odnajduję w tym własną moc życiową, i coraz więcej nieuwarunkowanych możliwości.