Autor Wątek: W jaki sposób praktykuję rozwój duchowy - moja droga i technika  (Przeczytany 25270 razy)

matek

  • Gość
[#]   « 2014-01-13, 23:12:40 »
Wlasciwie, "Swiadomosc" chyba najlepiej TO oddaje:)

matek

  • Gość
[#]   « 2014-01-13, 23:09:56 »
Wszechswiat brzmi naukowo - no, ja juz wole zestaw slow zwiazany z nauka, a nie religia. Bo w swiadomosci wiekszosci ludzi nauka mowi prawde, dotyczy faktow, a religia zajmuje sie bajkami:)

matek

  • Gość
[#]   « 2014-01-13, 23:08:06 »
Seba,

racja, nie ma co sie przejmowac, co ludzie pomysla, z drugiej strony - interesuje mnie temat komunikacji, szczegolnie w sprawach "duchowych". Bo jesli nie da sie skomunikowac, to po co w ogole na te tematy rozmawiac? Dlatego wlasnie napisalem, ze zostaje ateista, wtedy nie ma kwestii "tych spraw" do omowienia, pozostaje tylko czuc Boga w sobie i w innych i pozwalac innym, zeby Go odczuwali:)

No i jest jeszcze jedna sprawa - sam nie znam najlepszego okreslenia na TO. Bog - jako pojecie jednak ograniczone i zasciankowe, chociaz ma to slowo duza moc. Jazn - lubie, ale ciezko przetlumaczyc na angielski. W polskim jezyku najbardziej odpowiada mi chyba JA.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-13, 23:00:41 »
Matek
Spotkalem w zyciu kilku Jechowych i z żadnym z nich nie udało mi się nawiązać tematu. Ten Mormon był naprawdę fajny - pogadałem z nim o Bogu, i o kobietach, i o wdzięczności, o przyjemnościach życia, i nic z tych rzeczy się dla niego nie wykluczało i miał fajne światło w sobie.

Matek, what do you care about what people think on what you say? Ja wolę używać własnej terminologii, i kiedy mówię w rozmowie z kimś God i mam dobry dzień, to czuję Boga, i więcej mnie nie interesuje. Wszechświat z kolei brzmi naukowo. Czasem faktycznie kiedy próbuje się dogadać, to używam kilku tożsamych pojęć, do momentu aż czuję że jest kanał komunikacji i że się rozumiemy.

Olga
A ten kto milczy, w końcu czuje że ma ochotę przemówić ;)) i tak dalej.

matek

  • Gość
[#]   « 2014-01-13, 22:52:49 »
Seba,

Ha, ja dzis z kolei mialem rozmowe z calkiem przystojna pania ze Swiadkow Jehowy, chcialem chwile pogadac, bo myslalem ze Jehowi naprawde chca porozmawiac na "te tematy". Niestety, w tym przypadku okazalo sie, ze pani raczej nie slucha, tylko stara sie na sile dopasowac rozmowe do kilku wersetow, ktore miala za zadanie przedstawic:)
Szkoda, bo za ciekawa uznaje u Jehowych chociazby koncepcje zycia wiecznego w materii i ciele fizycznym. Fajnie by pogadac z kims, kto naprawde chcialby pogadac, a nie na sile klepac to, czego go nauczyli na szkoleniu:)

Jesli chodzi o "I feel God" to u mnie, tutaj w UK staram sie nie uzywac takiego wyrazenia, bo spoleczenstwo (szczegolnie mloda generacja) jest bardzo zlaicyzowane, i Boga kojarza jednoznacznie z religia chrzescijanska. Slowo "God" od razu jest laczone z Jezusem i kosciolem. Wiec ja to tak czuje, ze jesli powiem "God" to nie wyrazi dla nich tego, co chce wyrazic, tylko uruchomi w ich glowach typowy ciag skojarzen. Wole, wyrazajac swoj sposob widzenia swiata uzyc np. slowa Wszechswiat itp. To z kolei nie brzmi tak dosadnie, ale lepiej oddaje to co chce powiedziec:)

Zauwazam natomiast, ze ludzie bardzo czesto wierza - w taki czy inny sposob - w istnienie prawa karmy.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-01-13, 22:44:15 »
Sa pewne ząłęzności, Ci co nieznaja smaku Boga mówią, krzyczą, że wieże w Boga, szczególnie jakos Ci, któzy wychodza z kościoła i obrabiają cudze tylki :)
Zaś Ci, któży naprawde mocno są w Bogu, potrafia powiedzieć, ze nic juz nie wiedzą.
Sa takie odwrotne sytuacje, nie rzadko.
Lub: ktos bez wiedzy szczeka, a milczy ten kto ją ma. Tak tez bywa.
Kwestia przerobienia tematów...jak zawsze :)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-13, 22:38:55 »
Matek - ludzie którym na pytanie czy wierzę w Boga, odpowiadam "sometimes I can feel God" - zachowują się dziwnie, następuje wybicie ze świadomości ;) - bo to nie jest potwierdzenie tego czego chcą usłyszeć. Mało ludzi pyta czy czuję obecność Boga w moim życiu. Raz w Warszawie spotkałem Mormona na przejściu dla pieszych, i on mnie o to zapytał, i mieliśmy pasjonującą i inspirującą rozmowę - nawet jego czucie Boga nie odrywało go od rzeczywistości i ludzkich spraw. Chciał ze mną spotkać się jeszcze i pogadać, chętnie bym się zgodził bo przyjechał do Polski aż z USA żeby głosić dobrą nowinę, ale byłem w Warszawie tylko przelotem:)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-01-13, 22:38:24 »
Jo34 jak sie wyluzujesz bardziej, to zobaczysz, że to co masz teraz, nie jest ostatecznym wyluzowaniem jakie mozesz osiągnąć;) masz te napięcia, i co, mam napisać że powinieneś pracowac nad tym bo ja gdybym to miała to bym w 5 min to rozbroiła? ;)
To nie jest istotne dla mnie co Ty robisz, bo robisz co mozesz i robisz najlepiej jak możesz i to jest Twoje zycie, Twój rozwuj,  istotne stało by sie gdybym uznała ze sie opierdzielasz i sie spieła z tego powodu ;)


Sebastian, czlowiek oświeca się sam
Inni mogą być tylko inspiracją, ale nigdy nie są drogą. Oraz inni, ci mądrzejsi, nie powinni wywierac wplywu na wolna wole tej osoby "niżej", osoba nizej ma sie podwyrzszyć dzięki swoim wyborom, dzięki swojemu zdaniu, dzięki OBSERWACJI, A ci któży uwarzają, ze są,  musza sie jeszcze z tym tematem pobujać. Taka refleksja
« Ostatnia zmiana: 2014-01-13, 22:41:13 wysłana przez Olga »

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-13, 22:35:09 »
good for you :)
mówię o zarzuceniu RD, a nie o stawaniu na własne nogi choć ja nigdy nie wyręczałem tych co prowadziłem w RD.
"martwią" nie już nie kiedyś martwiły mnie osoby, które deklarują coś, a robią coś innego lub nie robią nic.
Teraz akceptuje ten fakt więc obecnie nikogo nie "prowadzę" ze znajomych.
Dawniej pomagało mi to coś zrozumieć u siebie teraz mam już inne narzędzia metody i inspiracje.

To dobrze rozumiem. Czasem miałem potrzebę pomóc w czymś komuś, co ja miałem przepracowane, i kiedy to się działo, czułem nową przestrzeń w życiu do pójścia dalej. I wydaje mi się że tak wygląda rozwój - osiągasz wyższe piętro, i przekazujesz swoje dziedzictwo :)) a potem uwalniasz się od skutków tej pracy i idziesz dalej. Dalej tak się dzieje, że czasem spotykam kogoś komu pomogę, zrobię dużo pracy z jakąś osobą która pojawia się w moim życiu na chwilę, często ta druga osoba też mi pomoże w czymś czego ja potrzebuję, a potem odchodzi. Do tej pory przywiązywałem się i bardzo mi było przykro kiedy takie znajomości się wypalały, no ale lepiej nie płakać otwierać się na nowe dla siebie.

matek

  • Gość
[#]   « 2014-01-13, 22:32:56 »
A ja chyba w koncu zostane ateista:)
Bo tyle ludzie maja roznych i glupich [wyjasnienie: glupie rozumiem jako rozne od mojego:D] wyobrazen na temat Boga i RD, ze wlasciwie odpowiedz na pytanie: "czy wierzysz w Boga?" jest zazwyczaj jedna: jak dla Ciebie - nie wierze:)

Nie mowiac juz o tej oczywistosci, ze wierzacy tylko wierzy, a ten kto doswiadcza staje sie niewierzacym:D

Sprawe rozwoju widze tak, ze ja sie nie rozwijam. Jestem po prostu, samo sie wszystko rozwija:)
Natomiast bawic sie mozna w rozne cyferki, osiagniecia, efekty. Zabawa jak wiele innych, fajnie jest sie pobawic:)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-13, 22:28:38 »
good for you :)
mówię o zarzuceniu RD, a nie o stawaniu na własne nogi choć ja nigdy nie wyręczałem tych co prowadziłem w RD.
"martwią" nie już nie kiedyś martwiły mnie osoby, które deklarują coś, a robią coś innego lub nie robią nic.
Teraz akceptuje ten fakt więc obecnie nikogo nie "prowadzę" ze znajomych.
Dawniej pomagało mi to coś zrozumieć u siebie teraz mam już inne narzędzia metody i inspiracje.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-13, 22:21:01 »
J034
Nigdy nie miałem problemu z tym żeby wdrażac coś w życie - potrafiłem samemu, wbrew reszcie otoczenia, iść w kierunku który uważałem za dobry, potrafiłem dziesiątki godzin poświęcać na pisanie afirmacji, sesje regresingu i samoobserwację, potrafiłem zaryzykować i iść za przeczuciem, potrafiłem wiele godzin pracować fizycznie żeby zarobić pieniądze i móc zainwestować je w mój własny rozwój, potrafiłem poznawać ludzi, tworzyć kontakty, po to żeby iść do przodu, z dużą determinacją.

W pewnym momencie zacząłem czuć się naprawdę wypalony, i czuć chęć odpoczynku. Coraz więcej uczyłem się balansu w życiu, jednocześnie balans przynosił mi nowe pomysły i nowe cele, które realizowałem. W tej chwili dotarłem do miejsca, w którym żadna konkretna "praca" wydaje sie nie mieć sensu, poza słuchaniem i robieniem tego co przychodzi mi w chwili obecnej. Dużo zwolniłem, wydaje się że nic nie robię, ale praca wykonuje się sama. Co jakiś czas dostaję od pozornie losowych ludzi inspirację, czym mógłbym się zająć, i zmierzam w ten sposób troche po omacku, ucząc się zaufania, w stronę równowagi życiowej.

Wydaje mi się, że ludzie, którzy są prowadzeni, przez konkretną osobę, i bazują tym prowadzeniu, w pewnym momencie albo będą musieli zburzyć wielką część swojej osobowości, która powodowała, że potrzebowali tej drugiej osoby która ich prowadziła, albo cofną się parę etapów. I wydaje mi się że nie pomógłbyś iść tym osobom dalej, choćbyś wymyślił najlepsze techniki, bo od tamtej pory może oni potrzebowali słuchać siebie - być może spadli kilka erdów w dół, po to żeby nauczyć się iść swoją drogą, z całkiem swojego wyboru.

To tak zwane Ego mistrza - mi też się zdarza błyszczeć charyzmą, mimowolnie, karmicznie i zdarza się że ludzie mnie słuchają. Kiedy spotykam ludzi pijących, ćpających, siłą rzeczy wywiązuje się rozmowa w której tłumaczę że nie piję alkoholu i nie ćpam - i wielu jest zdumionych, zafascynowanych i wtedy sami delkarują że oni już też, oni tylko troche, a tak w ogóle chcą przestać. A potem patrzę na facebooku jak cieszą się wczorajszą libacją. Czasem szkoda słów, i szkoda przywiązania do tego, że wywiera się pozytywny wpływ na innych, a lepiej zadbać o siebie.
« Ostatnia zmiana: 2014-01-13, 22:25:05 wysłana przez Sebastian Osuch »

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-13, 22:12:37 »
Jestem ;)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-01-13, 22:06:26 »
Wyluzuj się...;)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-13, 22:04:22 »
Olga,
nie pocieszaj leni ;P
Kto pracuje ten ma efekty.
Sama jesteś bdb przykładem pracy i efektów, więc może powiedz, że się da gdy się chce i pracuje, bo gdy dasz kolejną wymówkę do ręki, że "ja takie mam tempo to moja karma " to inni pochwycą to i ... nadal będą tylko deklarować chęć rozwoju.
Prowadziłem osobiście w RD kilku ludzi z otoczenia za darmo.
Efekty mieli super, bo i talent i chęci i dobry mistrz ;) , ale na pewnym etapie każda z tych osób zwolniła, że nimby chcę swoim tempem skończyło się jak przy wspinaczce ich tempo to był początek wykrętu żeby odejść od RD.
Na pocieszenie powiem, że spadli tylko ok 4-7 etapów, ale gdyby dodać do tego że mieli w zasięgu ręki kilka do góry gdyby nadal robili te praktyki to robi się już 10 ERD różnicy ;)