Autor Wątek: W jaki sposób praktykuję rozwój duchowy - moja droga i technika  (Przeczytany 25269 razy)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-10-15, 18:23:08 »
Fel, lubie czytac jak piszesz o swoich przemyśleniach. Pozdrawiam ciepło :)


Ja pracuję nad soba naprawdę na różne sposoby, chociaz ostatnio no1 to jest Technika Uwalniania, ale równiez chetnie się inspiruję, róznymi ciekawymi przemyśleniami.

Na dzisiaj bardzo mnie to zainspirowało: http://www.pozaschematy.pl/2007/02/17/zamki-na-piasku-jak-dac-odejsc-staremu/

Karin, pozdrawiam równie ciepło :))
To ćwiczenie (z linka) to taka bardziej skonkretyzowana i wzbogacona o elementy wizualne wersja ćwiczenia, które kiedyś robiłam bardzo często. Polegało na tym, że wyobrażałam sobie to, czego najbardziej się bałam i uwalniałam wszelkie związane z tym uczucia.
Bardzo uwalniające - bo, tak jak pisze autorka - "najczęściej boimy się pogorszenia i tego co nieznane." A skoro znamy już to, czego się boimy, skoro nie może się już pogorszyć, to "nie ma się czego bać, bo już wiem jak to jest być na samym dole".

Teraz też to robię, ale dodałam pewien bardzo ważny dla mnie element. Mianowicie szukam źródła tego uczucia lęku (czy też innego, niemiłego uczucia) w dzieciństwie i wracam do tego okresu. Pozwalam sobie przeżyć do końca te dziecięce uczucia, daję sobie zrozumienie oraz akceptację, a potem uświadamiam sobie, że przeszłość już była, że ja nie jestem już tamtym bezradnym, wystraszonym dzieckiem, że teraz to ja jestem panią swojego życia i mam prawdziwą moc dokonywania zmian na lepsze :)

A propos wizualizacji - robiłam to ćwiczenie z budowaniem zamków w wyobraźni i zauważyłam, że wprowadzenie do niego wizuwalizacji mnie rozprasza, nie mogę wtedy w pełni skupić się na tym, co czuję. Chyba dlatego, że jestem tzw. czuciowcem (czy - jak kto woli - uczuciowcem). Myślę, że wzrokowcom wizualizowanie czegokolwiek podczas takich ćwiczeń bardziej służy :)


Haniu dzieki juz mi lepiej - lecze sie ziolami szwedzkimi od Marii Treben...sa odlotowe- dobre na wszystko ;)

Cieszę się :)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-15, 11:16:51 »
Deva ;)

to fajne co piszesz, ale nie wiem czy bedzie chciala mi uwierzyc, bo ona wierzy tylko w to co jej sie samej wydaje, a nie w co nalezaloby wierzyc. Ona uwaza sie za wszechwiadzaca...i najmadrzejsza...wiec pytanie czemu ona tego sama nie wie? Czemu Ty to wiesz, a nie ona? i czemu nie siedzi w jego asramie jeszcze???? ;))))))
 Kazdy ma swoja droge...ona nam i innym wyrzuca, ze my w pierdoly wierzymy...a nie w to co ona nam karze....jest nieraz bardzo groteskowo..ale tak bywa...dzieki za podpowiedz...
w miedzyczasie czytalam o jego zyciorysie i okazalo sie, ze mieszkam od jego asramu 122 km drogi. Niezle, ciekawa jestem,czy on wie o swoim poprzednim zyciu, kim byl i ze wiele ludzi wokol niego zyje i modli sie do jego innej podobizny/poprzedniego wcielenia....ciekawe jak to jest? miec taka swiadomosc...albo lepiej nie wiedziec???

czuje, ze cos mnie nosi...mam cicha nadziej, ze dobrze mnie nosi...i wodzi mnie, moze mam cos odkryc, moze cos zrozumiec?

Moja mama- musze sie pochwalic robi postepy- pomaga sobie ksiazka do EFT- praktykuje odpukiwanie i nawet ku jej zaskoczeniu i moim pojawiaja sie pierwsze "wywalki", ktore ona odpukuje i jest zdziwiona, ze jej tak po prostu same do glowy przychodza....super!!!
Dzieki mojemu masowaniu stop i nerwu ichtiasa w piecie na stopie moze prosto chodzic, bo bol ustepuje i nie przekrzywia sie na bok...jestem wdzieczna Bogu za takie postepy u niej.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-14, 09:38:32 »
Forum wytrzymało prawie rok, to w sumie niezły wynik ;)

Rejestracja Bubu za 5... 4.... 3...

deva

  • Wiadomości: 41
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-14, 06:14:37 »
Jolanta

Możesz przekazać dobrą wiadomość dla szefowej, gdyż Jogananda ponownie się narodził i teraz mieszka w Niemczech. Ma tam swój aszram, a nazywa się Swami Vishwananda.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-13, 16:04:09 »
Wczoraj bylam na spotkaniu wyznawcow  "Paramahamsa Jogananda" ten co napisal "Autobiografie Jogina". Wyszlo od mojej szefowaej, ktora praktykuje ta droge juz od 40 lat....
ok ona moze robic co chce, ale to nie znaczy, ze ja musze tez tobic co oni robia i wierzyc w ich prawdy. Wyladowalam w Aschaffenburgu, wstep byl wolny...bylo jakies 300 ludzi (nawet mili)
  i mnich z Ameryki robil wyklad na temat medytacji....to byly podstawy..i dla mnie super...ale ci ludzie ponoc medytuja codziennie juz od 40 lat...wiec po kiego grzyba im rady jak nie usnac w czysie medytacji???? ;)
ok...nie bede krytykowac, ale ich mantr nie chcialo mi sie spiewac....pytalam sie po co to jestem???? jeszcze nie dostalam odpowiedzi...;)
Niedawno bylam u Mormonow, teraz Jonaganda...mam poznac wszystkie religie i odlamy religinje na wlasnej skorze?
 Niewazne.....jednak po wykladzie byla wspolna medytacja i bylo fajnie...potem spiewali wszyscy "om guru om guru"  a ja mysle...kurde..to nie moj guru...ja nie naleze do nich...nie moglam sie poddac i ciagle wew.sie przeciwstawialam.....tzn. wydalo mi sie jasne, ze to nie moj swiat...portrety ludzi, do ktorych oni sie modla.( byl tam portet Jezusa) ok ale inni?...nie znam sie na tym i nawet nie chce poznawac.
 Wiec uznalam, ze kazdy ma prawo wierzyc w co che...byle byl szczesliwy, a ja poczulam sie z moimi przekonaniami tak dobrze i bezpiecznie...ze az mi milo na duszy bylo. Bo czy ktos powiedzial, ze kazdy musi cos praktykowac i miec swojego guru....? Ja mam Boga i ludzi, ktorzy mnie inspirujuja...jedni wiecej inni mniej ...ale lepiej jak pozostane bezpartyjna ha ha...wolna na calego !!!

Haniu dzieki juz mi lepiej - lecze sie ziolami szwedzkimi od Marii Treben...sa odlotowe- dobre na wszystko ;)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-12, 12:59:17 »
Fel, lubie czytac jak piszesz o swoich przemyśleniach. Pozdrawiam ciepło :)


Ja pracuję nad soba naprawdę na różne sposoby, chociaz ostatnio no1 to jest Technika Uwalniania, ale równiez chetnie się inspiruję, róznymi ciekawymi przemyśleniami.

Na dzisiaj bardzo mnie to zainspirowało: http://www.pozaschematy.pl/2007/02/17/zamki-na-piasku-jak-dac-odejsc-staremu/

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-10-11, 15:21:23 »
Dziękuję Wam za miłe słowa :)))*

Teraz widzę, że jeśli chodzi o afki (i nie tylko), to działam zgodnie ze słowami, które kiedyś zrobiły na mnie ogromne wrażenie i które wzięłam sobie do serca: "Nic nie muszę, wszystko mogę". Gdy po raz pierwszy je przeczytałam, były dla mnie totalną abstrakcją, bo było dokładnie na odwrót: nic nie mogłam i wszystko musiałam. Ale dzięki temu, że zachwyciła mnie wizja życia zgodnie z tą maksymą i konsekwentnie dążyłam do jej urzeczywistnienia, to się zmieniło :D
Heh, teraz sobie przypomniałam, że jeszcze niedawno prawie wszystkie moje afki zaczynały się przede wszystkim od "Mogę…", "Mam prawo…" i "Pozawalam sobie…". Uświadamiałam sobie, że mam prawo dosłownie do wszystkiego, do wszystkich "dobrych" i do wszystkich "złych" rzeczy, ale ponieważ "nic nie muszę", to i nie musiałam wybierać wszystkiego (mogłam wybierać tylko to, na co miałam ochotę).
Potem przyszła pora na "Nie muszę…". A dziś znów natchnęło mnie w medytacji do uświadomienia sobie, że mam prawo do szacunku. Po raz kolejny, ale już w całkiem nowej odsłonie :)
Tak więc wszystko mogę, nic nie muszę :)))

Jola, dużo zdrówka :)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-11, 12:04:42 »
Do mnie przyjechala moja mama, razem siedzimy i duzo dyskutujemy i rozmawiamy. Na poczatku pazdziernika zaraz po przyjezdzie mama rozchorowala sie razem z moim mezem i ich pielgnowalam. Maz dziwil sie jak to ja nie jestem chora?? i wyczekiwal u mnie pierwszych oznak choroby. Ja sie bronilam, ale fakt bylam zestresowana i troche przeciazona...moze ucieklam przed zmianami w chorobe? Mojej mamie pokazalam EFT i czyta nawet ksiazke EFT i bol plecow, bo mala operacje na kregoslup z tym ze boli ja cale biodro i chodzi krzywa..
ja ciagle zastanawiam sie jak jej pomoc itd...moze czuje sie zbyt odpowiedzialna za to, ze inni cierpia a ja nie. Zreszta kodowalam sobie duzo od mamy wzorcow chorob i chorowalam zawsze prawie tak jak ona duzo i czesto. Teraz buntuje sie i szukam innych metod...prosze ja i przekonuje...ale nieraz i tak to na niewiele sie zdaje...bo ona nie rozumie wielu rzeczy.
Nie obwiniam jej ale wolalabym jej ulzyc w cierpieniu. Choc nie mam takiego parcia na zbawianie innych, kiedy oni tego nie chca. W koncu sie z tego wyleczylam.
 Wczoraj kupilam ziola szwedzkie Marii Treben i pijemy wspolnie....mysle ze troche pomoga.
Wiec lezalam w lozku i spedzalam czas z mama..bo mialam pare dni wolnych ale dzis powiedzialam dosc !!!- siadam do kompa...zapalilam swieczke w intencji zdrowia i okadzilam sie biala szalwia...wlaczylam sobie " o mani Padme Hum"i czuje sie lepiej ;) Jestem w moim zywiole...tak wyglada moj rozwoj, moje zycie.Sama do tego doszlam.
Moj rozwoj duchowy pomogl mi zakceptowac rzeczy, ktore uwazalam,za niezmienialne- teraz walcze z chorymi myslami i nie poddaje sie....trzymam sie prawdy...ze moja prawdziwa natura jest zdrowie, harmonia,milosc,moc i ze Bog mnie kocha...  to mi wystarcza....jestem szczesliwa nawet wtedy, kiedy moje cialo choruje- ja go rozumiem, pomagam mu i zyje tu i teraz i jest mi dobrze....ciesze sie na lepsze jutro...bo wiem, ze ide dobra droga...

JaAnia

  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-11, 09:42:27 »
Mój rozwój duchowy tak naprawdę zwiększył tempa, kiedy zrozumiałam ze powinien być dostosowany do życia i zdarzeń, wykorzystywania właśnie ich do uwalniania się od kolejnych błędnych wyobrażeń. Zawsze miałam problemy z chaosem w głowie więc praktyka podstawowa to uważność i przywoływanie się do tu i teraz.
W moim rozwoju nie ma przewodniej techniki, jeżeli czuję potrzebę stosuję Reiki, czasami siadam i piszę - rozmawiam z podświadomością, kiedy odczuwam poszerzony stan świadomości modlę się,  jedyny temat który u minie wymaga tego żeby do niego  "przysiąść" to samoocena, ale tu coraz większe efekty widzę podczas rozmów z podświadomością i oczyszczaniem intencji wobec siebie samej. Natomiast  praktykę czystego umysłu osiągam podczas jazdy na rowerze i koncentracji na punkcie hara, wyobrażam sobie że wychodzi z niego moja siła do pedałowania :) polecam można w ten sposób przejechać spory kawałek bez zmęczenia, zgromadzić sporo energii i odciążyć główkę z myślokształtów.

Satja

  • Wiadomości: 15
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-11, 08:42:17 »
Felicite :))

ja również dziękuję za te informacje......uważam Cię za madrą, kreatywną i zdecydowanie myślącą osobę :)) cieszę się ze tutaj jesteś
fajnie połączyłas metody naukowe z nienaukowymi. po prostu super....nie zatrzymałaś się na etapie ezoteryki "bo tak kazali" tylko szukasz, łączysz, myślisz.... a efekty mówią same za siebie

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-10-11, 08:09:29 »
Felicite,
fajnie że znalazłaś "swoją" metodę i drogę do Siebie :))

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-11, 01:16:37 »
Feli
Ciekawa metoda a jak działa to dla Ciebie chyba najlepsza, mimo ,że "niepodręcznikowa".
Rozszerzanie świadomości  i akceptacja (miłość) to przecież podstawy rozwoju duchowego .W gruncie rzeczy wszystkie metody powinny prowadzić do tego samego -odkrycia siebie prawdziwych poza wszelkimi uwarunkowaniami społecznymi ,karmicznymi ,wyobrażeniowymi .

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-10, 22:58:39 »
Feli
Ja też Ci dziękuję, że się tym podzieliłaś.
Lubię Twój sposób myślenia:)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-10, 22:49:21 »
Feli :) Fajny post.

Cytuj
Weszłam w to głębiej i okazało się, że ci ludzie to przede wszystkim rodzice. Przypomniałam sobie, że w naszym domu jedną z największych wartości była mądrość i wiedza. Gdy czegoś nie wiedziałam, wtedy ojciec dziwił się, że „Haniu! Jak to! To ty tego nie wiesz?”, a mnie było wstyd i byłam zła na niego, że tak mnie deprymuje.
Natomiast przewinieniem była przemądrzałość (na tym polu tłamsiła mnie z kolei mama).

Mój ojciec czasem mówił "Czy ty sama nie umiesz myśleć?" Zawstydzał mnie tym bardzo. A ja teraz próbuje sobie i innym udowodnić, że jednak sama umiem myśleć, że jestem bystra i inteligentna. A gdzieś tam w środku tłucze się przekonanie - a guzik jesteś głupia. Stąd może tak bolą porażki, bo symbolizują moje przekonanie o głupocie i braku umiejętności samodzielnego myślenia, może też stąd parcie na udowadnianie, że dam sobie radę sama i wstyd przed proszeniem o pomoc i przyznaniem się, że czegoś nie wiem, nie umiem.

« Ostatnia zmiana: 2012-10-10, 22:51:12 wysłana przez Grażyna Anna »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-10, 21:48:34 »
Felicite
Dzięki za tego posta.
Ja powiem od siebie, że aby poznać emocje, które jeszcze mi się nie ujawniły używam EFT. Np. boli mnie głowa, ale nie ma jeszcze na wierzchu emocji więc stosuję EFT i emocje pojawiają się.