Tego typu podejście gwarantuje sukcesy. Szkoda, że niektórzy tego nie rozumieją i popadają w skrajnosci - albo unuikają oczyszczania, bo to się im źle kojarzy, albo tylko oczyszczaja podświadomosć mając nadzieję, ze to, co dobre, samo się w niej pojawi.
To, czym zajmujemy uwagę, wzrasta. Dlatego wielu boi sie oczyszczania, bo to niemiłe i mogłoby wzrosnąć. Ale wzrasta również to, co staramy się ignorować, co spychamy do podswiadomości. Tłumimy emocje, a podswiadomośc zajmuje się nie tylko tłumieniem , ale i tym,co jest tłumione.
Ja zacząłem od relaksu. Trwało ponad rok, zanim mi się udało. Potem dzięki afirmacjom podniosłem sobie samoocenę i wreszcie dzięki rebirthongowi odpuściłem wiele blokad. Najsilniejzą metodą odpuszczania blokad okazała się w moim przypadku elektropunktura. Bolało, ale puściło.
Stosując kilka lat rebirthing codziennie, doszedłem do stanu bardzo przyjemnego. A wówczas mi było tak dobrze, ze nie chciało się robić nic innego. To bylo ważne, bo podświadomośc przyzwyczajaa sie, ze może mi byc dobrze, a nawet bardzo dobrze, miło i przyjemnie.
A potem przyszła refleksja, że trzeba czyścić podświadomośc głębiej i zaczęła się faza regresingu, która trwa do dziś.
Oczywicie, nie tylko regresing mi w głowie. Przede wszystkim medytacja, afirmacje i wizualizacje.