Autor Wątek: W jaki sposób praktykuję rozwój duchowy - moja droga i technika  (Przeczytany 25334 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-10-31, 03:10:24 »
Edit: Po namyśle stwierdzam że jednak tęsknię za miłością Boga, którą pozwalam sobie czasem doświadczyć, i jestem ostatnio na nią od innych ludzi w jakimś stopniu otwarty. Ale te stany niezależności i samowystarczalnej mocy siebie izolowanego jako jednostki, wydają mi się taaaaaakie atrakcyjne.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-10-31, 02:44:50 »
Dzisiaj sobie uświadomiłem, że bardziej mnie interesuje dawna moc, przytomność umysłu i uważność, którą kojarzę z "dumnymi i wysokimi" wcieleniami władcy, wojownika itd., niż oświecające, czyste wibracje. Bo tam sie działo dużo ekscytujących rzeczy. I rozwijam się nie dla urzeczywistnienia wszystkich aspektów Boga w sobie, tylko tych specyficznych które pamiętam i za którymi tęsknię. Czy to źle? Czy to w porządku rozwijać np. tylko dolne czakry a górnym dać spokój skoro chwilowo ma się wstręt? Wiem że mógłbym przebywać nieustannie w Boskich wibracjach i potrafię sobie na to pozwolić ale pierwsze co mi to przerywa, to lęk że się w nich zatracę i że nie będę mógł wrócić do odgrywania pewnych wymagających właśnie większego urzeczywistnienia ról, w których czuję się niespełniony. Chcę być godnym władcą.

małgosia

  • Gość
[#]   « 2011-10-02, 21:01:13 »
Ja stosuję też Vipassanę.
Ale taką uczoną na kursie - obserwacja odczuć w ciele i nie przywiązywanie się do nich. To mnie dobrze ugruntowuje w ciele, mam lepszy kontakt ze sobą, czuję siebie.

Są też odmiany Vipassany polegające na obserwacji umysłu, dobre do oczyszczania umysłu, ale skuteczniejszy do tego jest regresing. No ale to ciągłe siedzenie w umyśle.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-02, 16:30:40 »
Clint

Od jakiegoś czasu też mi taka metoda przyszła spontanicznie:) I już stosuję.
Takie połączenie rożnych metod, w zależnosci jak intuicja podsuwa.
Zdarzało mi sie iść parkiem i sobie poodliczac, z otwartymi oczami, tez działało. Bylam chyba nieźle dotleniona:)

A EFT u mnie działa tak, ze coś opukuje i niby nic wielkiego się nie dzieje, schodzą emocje, jakieś  stany, nieprzytomność i tyle. A potem nagle wraca temat i przychodzi uświadomienie wzorca, przyczyn, o co chodzi, takie zrozumienie i rozjasnienie w umysle, jak dziś pisząc posta, z tą moją relacją z Bogiem. Robi się przestrzen i jest już fajnie.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-02, 16:21:17 »
O, wiesz co, to idealne ćwiczenie dla mnie w tej chwili, bo własnie ten temat ego/boskość mam na tapecie, i walkę wewnętrzną, sprubuję, fajnie:)

Z tego co pamietam oboje lubimy "senne" praktyki

J007

  • Wiadomości: 273
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-10-02, 15:57:24 »
Ostatnio wymyśliłem pewną praktykę.
Nie wiem czy dla wszystkich fajnie zadziała, ale można popróbować.

Zasypiając zacząłem odrzucać ego tak daleko jak tylko można na daną chwilę.
Taki sztuczny stan oświecenia.
Podziała fajnie bo:
- przed snem działa przez noc,
- nie wymuszałem i nie walczyłem, a pozwoliłem temu stanowi nastąpić,
- jak i tak znika moja świadomość we śnie to strach mniejszy, że ego się rozpłynie

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-04, 22:08:32 »
Bóg kochanie tak mysli

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-04, 21:52:20 »
Kto by pomyślał że najprostrze rozwiązania są najskuteczniejsze :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2011-09-04, 20:08:46 »
Clint,
fajnie to napisałeś :) Ja czuję podobnie.
U siebie od dawna zauważyłam, że koncentracja na pozytywach + medytacja,  daje mi najlepsze efekty w kreacji.
Jak mocno wywala, sięgam po inne techniki.
Mam wrażenie, że po węzłach tworzy mi się coraz większa przestrzeń w umyśle ( coś takiego czego do tej pory nie znałam i nie bardzo umiem to wytłumaczyć, coś innego niż np po sesjach, gdzie też czuję ulgę), i to też ma na mnie dobry wpływ, choć mam lęk, jak myślę o tym, że ta przestrzeń mogłaby wypełnić cały mój umysł, a nie tylko jego część ;).

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2011-09-04, 19:35:52 »
Leszku,
powiem Ci, że zacząłem wszystko na nowo - od podstaw, i teraz zagłębiam się w rebirthing. I rzeczywiście, takiego spokoju, jak po rebirthingu, dawno już nie czułem. Dzisiaj zrobiłem sobie sesję rbr w parku, na ławce, siedząc z... rodziną, i po godzinie oddychania w piękny, słoneczny dzień, wśród pięknej przyrody, mam teraz takiego powera, taką radość, moc i spokój, że JEST MI DOBRZE.

Czyli w moim przypadku sprawdza się: najpierw podstawy, a potem dopiero głęboki RD. :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-03, 12:59:37 »
Olga
Regresing jest łatwą i skuteczną metodą na oczyszczanie pś, ze względu na proste, jasne polecenia dla pś. Nie jest jednak jedyną metodą. WJ potrafi fajnie poprowadzić, aby w danym momencie skorzystać z najlepszej metody na uzdrowienie czegoś - czasem jest to jest konkretna metoda, czasem połączenie kilku, a kiedy indziej coś zupełnie niestandardowego.

Im lepszy kontakt z pś, tym łatwiej pokierować nią w procesie uzdrawiania i tym mniejsza potrzeba na dokładne, słowne instrukcje. Przy odpowiedniej otwartości na Boga i uzdrowienie wystarczy świadomość przenieść ku danemu obciążeniu, a potem skoncentrować się na uwolnieniu i wpuszczeniu tam Boga(w uproszczeniu - to jest dość intuicyjny proces). W te wakacje nauczyłem się fajnego sposobu radzenia sobie z wywałkami - jak mnie męczą to sobie siadam wygodnie i zatapiam się w modlitwie. Potem przychodzą różne odczucia jak w sesji regresingu, a ja z pomocą Boga i własną koncentracją uzdrawiam po kolei co wychodzi. Czasami coś odliczę, czasami coś opukam - w zależności od potrzeb. Głównie jednak koncentruje się na przebaczeniu, odpuszczeniu i wpuszczaniu Boskich energii, aby wypalały syf. I efekty są naprawdę dobre i pewnie będą wzrastać wraz z rosnącym zaufaniem do Boga.

Metody nie mają znaczenia, ważne są intencje - jak te są czyste, to i metody są najlepsze na dany moment.

J007

  • Wiadomości: 273
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-09-03, 08:47:15 »
Leszek,
widzę, że twoje początki były "spokojne" ;)
Tym bardziej doceniam, że poznałem regresing.
Zastanawiają mnie osoby, które nie mają żadnego niemal kontaktu ze swoją pś.
Jak mają zrozumieć i ją poczuć, a dokładniej jak wyczuć obciążenia gdy nie ma świadomości.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-03, 08:31:31 »
Wizualizacja plus modlitwa mają moc:)
U mnie to plus medytacja, kontemplacja pozytywnych programów, cech urzeczywistnienia sa najwazniejsze, regres jest na końcu patrząc na proporcje

Mi sie regres sam robi i wywałka z przeszłości podczas kontemplacji, ale bez hiperwentylacji. Niewiem czy fachowo dochodzi wtedy do oczyszczenia bo jednak sa to inne stany świadomości, tzn nie ma wtedy tak otwartej pś jak w regresie- no ale chyba cos zchodzi skoro ide do przodu;) Zazwyczaj sa to uwalniające filmy.
Teraz tak jest ale czuję że u mnie zabawa z regresem jeszcze nastąpi, bo wstępnie planuję za rok złosić się do jakiejś szkoły i postarać sie o licencje, to jest jednak extra bo mozna łączyć z róznymi technikami

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-03, 05:58:32 »
Tego typu podejście gwarantuje sukcesy. Szkoda, że niektórzy tego nie rozumieją i popadają w skrajnosci - albo unuikają oczyszczania, bo to się im źle kojarzy, albo tylko oczyszczaja podświadomosć mając nadzieję, ze to, co dobre, samo się w niej pojawi.
To, czym zajmujemy uwagę, wzrasta. Dlatego wielu boi sie oczyszczania, bo to niemiłe i mogłoby wzrosnąć. Ale wzrasta również to, co staramy się ignorować, co spychamy do podswiadomości. Tłumimy emocje, a podswiadomośc zajmuje się nie tylko tłumieniem , ale i tym,co jest tłumione.
Ja zacząłem od relaksu. Trwało ponad rok, zanim mi się udało. Potem dzięki afirmacjom podniosłem sobie samoocenę i wreszcie dzięki rebirthongowi odpuściłem wiele blokad. Najsilniejzą metodą odpuszczania blokad okazała się w moim przypadku elektropunktura. Bolało, ale puściło.
Stosując kilka lat rebirthing codziennie, doszedłem do stanu bardzo przyjemnego. A wówczas mi było tak dobrze, ze nie chciało się robić nic innego. To bylo ważne, bo podświadomośc przyzwyczajaa sie, ze może mi byc dobrze, a nawet bardzo dobrze, miło i przyjemnie.
A potem przyszła refleksja, że trzeba czyścić podświadomośc głębiej i zaczęła się faza regresingu, która trwa do dziś.
Oczywicie, nie tylko regresing mi w głowie. Przede wszystkim medytacja, afirmacje i wizualizacje.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-02, 23:41:59 »
W sumie uwarzam podobnie, ale to się wiąże ze świadomością. Bo nie każdy może w ten sposób pracować, inaczej: takie podejście o ile czyste, wynika z przepracowania dostatecznego min harmonii, szacunku wobec siebie, miłości, zgody, itd itp