Mnie matka biła w głowę i ciągnęła za ucho, albo dostawałam z liścia. Od 6 roku życia do 10. Najczęściej to działo się wtedy gdy nie umiałam czegoś do szkoły. Płakałam i nie chciałam mówić ze strachu przed pomyłką, bo gdy się odzywałam dostawałam w twarz. Zaczęłam poważnie chorować na gardło, pogłębiła się fobia szkolna. Stałam się głąbem z matematyki, przedmiotów ścisłych. Często byłam popychana, poszturchiwana przez nią. Zaczęłam siebie nienawidzieć jako dorastająca nastolatka. Gdy miałam te 13 lat, zaczęłam się wkręcać w subkulturę i postawiłam się jej. Powiedziałam któregoś dnia gdy chciała mnie uderzyć, że zabiję ją własnym glanem. Wtedy przestała, ale przemoc psychiczna się nasiliła. Czyli czepianie się mojego wyglądu, ubierania, poprawianie, uciekanie przede mną na ulicy, bo źle wyglądam. Wyzywanie mnie od krów, świń, egoistek, poprawianie moich ubrań, dawanie znaków że źle wyglądam. Wpadłam w ciężką depresję i nienawiść do kobiecości, mojego ciała. Gdy miałam 14 lat trafiłam na regresing. Chłonęłam wiedzę ezoteryczną jak gąbka, wiedziałam, że tego właśnie szukałam. Ofiara przemocy domowej bardzo prowokuje podświadomie do ataków - dlatego w gimnazjum również stałam się zastraszoną ofiarą. Odrzuciłam sama siebie, dlatego oni mnie również. Tam też były ataki fizyczne na mnie - plucie, popychanie, odcinanie koncówek włosów. Ale cóż..
Zawzięcie pracowałam nad sobą, samoocena i te sprawy. Wkręciłam się od najmłodszych lat w sesje regresingu, i metody dla mnie dostępne. Dużo sobie namieszałam bo byłam z tym sama, ale i dokonałam dużego przełomu do chwili obecnej. Jedynie co mnie mocno bolało, to to że widziałam jak mój brat przechodzi podobne rzeczy do mnie i jest ofiarą matki. Nie zawsze mogę zainterweniować.
Uzdrawiam na własną rękę, bardzo dużo, z wiarą i motywacją. Bo widzę po sobie zmiany. I ciągle coś mi karze nie rezygnować z siebie. Ten problem trzeba uzdrowić dogłębnie - biologicznie. Czyszczenie emocji po wierzchu przyniesie jakąś świadomość ale trauma pozostanie, ten uraz po przekroczeniu bariery fizycznej.
Również się cieszę z tego wątku, widać że założenie go było dobrym pomysłem
