Powiem coś od strony rodzica: doświadczyłam z jednej i drugiej strony tą sytuację: bycie bitą w dzieciństwie i przez ojca i przez matkę. Potem sama trafiłam na dziecko, które bardzo prowokowało, a ja byłam podatna. Też mi się zdarzało dać mu " na tyłek".
Choć bardzo nie chciałam i czułam duże poczucie winy, że daję się ponieść emocjom, to jednak czasem nie wytrzymywałam.
Zwłaszcza trudno nie odpowiadać na prawokacje, gdy jest się z taką istotą 24 godz na dobę, ma się swoje problemy, doświadcza jeszcze presji, manipulacji i ataków ze strony otoczenia. Taka karma...ale na pewno to nie pomaga.
Z obserwacji widzę, że takie dziecko ma silne wzorce odrzucenia, prowokowania rodziców na wszelkie możliwe sposoby, nawet pomimo ich dobrych chęci by udowodnić sobie, że nie zasługuje, jest niechciane i niekochane, a do tego pokrzywdzone, a cały świat zły i niesprawiedliwy. To ciężki przypadek, na prawdę. Cokolwiek rodzic nie robi, to dziecko i tak przekręca to na negatyw, albo doszukuje się dziury w całym. Do tego prowokuje różne sytuacje, czasem jedna za drugą by wkurzyć rodzica, by znów wejść w stary schemat. Najczęściej podświadomie wyczuwa jego słabość, wybierając momenty, gdy będzie szansa dostać to czego chce, np zmęczenie, stres, wywałki.
Zwykle w takich okolicznościach prowokacje się nasilają. Niektóre dzieci potrafią być w tym naprawdę baaardzo wytrwałe i z uporem maniaka dążyć do celu jakim jest udowodnienie sobie, że rodzic i cały świat zły, a on i tak oberwie.
Takiemu rodzicowi jest na prawdę trudno. A złość na dziecko, czy agresywne reakcja zaniżają samoocenę, powodują poczucie niemocy i bezsilności.
Często takie dziecko wciela się u takich rodziców i w takich okolicznościach, żeby stać się problemem, ciężarem. Pcha się tam, gdzie nie powinno już zaczynając od samych narodzin.
Ja musiałam bardzo dużo przepracować, aby mieć względną stabilność w relacjach z moim dzieckiem, by nie było już o co zahaczyć, bo taka podświadomość skanuje i wyszukuje tylko okazji. A jak wiadomo nikt nie jest chodzącym ideałem 24godz na dobę.