Mariomar
Zdaje się, że poganianie siebie z afirmacjami zastępujesz poganieniem siebie z węzłami.
Oczywiście, zawsze tempo jest sprawą indywidualna, ale weź pod uwagę,że nie chodzi o to, żeby częściej czy szybciej wywalalo. Chodzi o to, żeby PO węzłach UDAŁO SIĘ ZINTEGTROWAĆ TO, co POZYTYWNE się pokazało dzięki usunięciu węzłów. A to wymaga czasu! I CIERPLIWOŚCI.
Oczywistym też jest, że po wypaleniu węzłów, zazwyczaj wchodzą do podświadomości afirmacje, z którymi wcześniej się pracowało.
Owszem, znam osoby, które potrzebują całego ciągu wypalania, a to dlatego, że ugruntowały w karmie straszliwe praktyki autodestrukcji, które teraz trzeba szybko usuwać, by te osoby się nie przekręciły w szybkim tempie.