przy okazji tych faz rozwoju (i związanych z nimi zaburzeń , czyli autystycznej/symbiotycznej/separacji) o których tekst wklejałem ciut poniżej to można fajnie odnieść to do różnych ścieżek rozwoju duchowego - faza separacji byłaby związana z karma jogą, symbiotyczna z bhakti jogą a autystyczna z dźniana jogą, czyli byłyby to metody duchowe służące oczyszczaniu również tych faz (oczywiście podział jest umowny i chodzi o nacisk , w tym skłonność do danej fazy - wiadomo można np. wielbić na ścieżce bhakti rożne formy które odpowiadają tym i innym fazom rozwoju, albo specyficznym połączeniom na granicach tych faz i w ten sposób oczyszczać je wszystkie)
wklejałem większy fragment w innym wątku, ale poniżej ciekawy krótszy wyjątek , pokazujący jak wygląda to z punktu widzenia kogoś kto idzie ścieżką dźniana jogi, ciekawe jest w jaki sposób interpretuje pragnienia związane z danymi fazami (tylko jedne całkiem pozytywnie ) i że w tym schemacie idzie jakby pod prąd faz rozwojowych (tyle że świadomie, a nie w postaci odtwarzania nieświadomych zahamowań):
"Mamy trzy stopnie rozwoju pragnień. Na pierwszym szczeblu człowiek sądzi, że będzie szczęśliwy, jeżeli będzie posiadał dom, samochód, wiele książek, pieniądze. Nie potępiam tego, jest to wrodzona chęć zaspokojenia tęsknoty, której samemu się jeszcze nie rozumie. W rzeczywistości człowiek szuka piękna i szczęścia, które są bezosobiste, lecz nie uświadamia sobie tego i pragnienie to tłumaczy sobie jako chęć posiadania. Dążenie takie zawiera w sobie zawiść, chciwość, nienawiść, wyzysk, gdyż cel swój osiąga kosztem innych i dzięki tej swojej naturze - musi prędzej czy później przynieść rozczarowanie. Musi przyjść czas, gdy człowiek odkrywa, że drogą posiadania nie można nigdy osiągnąć szczęścia. Gdy sobie to uświadomi, wchodzi zwykle w drugi okres pragnień, żądzę posiadania przenosi w subtelniejsza dziedzinę. Pragnie i szuka teraz duchowej otuchy, oparcia, które by go broniło przed konfliktami życia. Tak samo jak dawniej pragnął bogactw, by go broniły w walce o byt, tak teraz pożąda przewodników duchowych, "guru", autorytetów, by go wybawiły od konfliktów na wyższym poziomie. Lecz i to z kolei musi okazać się zwodnicze, gdyż jedyną ucieczką przed konfliktem jest zwyciężenie go. W ten sposób drugi okres pragnienia zostaje poniechany i człowiek wchodzi w trzeci. (Pamiętajcie proszę, że w istocie nie ma takich podziałów, życia nie można dzielić w ten sposób, terminów tych używam tylko dla ułatwienia). Ten trzeci okres wydaje się z początku tylko negacją, ponieważ polega on na zaprzestaniu wszelkich usiłowań znalezienia szczęścia w czymkolwiek na zewnątrz człowieka, czy to w fizycznym, czy w duchowym dobrobycie, takim jak np. Mistrzowie i nauczyciele. Lecz jeśli mamy odwagę wejścia w ten okres, przekonamy się, że jest on pozytywny, a nie negatywny. Odrzucić pragnienie wszelkiej zewnętrznej pomocy znaczy wyzwolić istotne pragnienie, które uznaje tylko pomoc, jaką człowiek znaleźć może jedynie sam w sobie."
http://www.jkrishnamurti.republika.pl/1930.ojai.htmi tam przykład rozwojowego "układu międzyfazowego" w postaci ciekawego połączenia:
"Tego naprawdę ustawicznie szukamy, sami nie wiedząc o tym. To właśnie znajduje się na dnie dążenia do wszelkiej zewnętrznej pomocy. Gdy w ten sposób wyzwoli się pragnienie, samo życie jest wyzwolone, gdyż pragnienie takie jest życiem. Prawdziwe, istotne pragnienie jest najwyższą prawdą, najwyższą duchowością, absolutem, połączeniem miłości z intuicją, jest Bogiem, jest wszystkim."