Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189657 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-01, 10:21:05 »
przy okazji tematu wczesnodziecięcego zestrojenia , trochę o zahamowaniach rozwojowych  w formie problemu symbiotycznego, taki kod z tym związany:
"rodzice osoby symbiotycznej przekazują jej przede wszystkim następującą informację skryptową: "Możesz dostać ode mnie to, czego potrzebujesz od życia tylko wtedy, jeśli wyrzekniesz się rozwoju własnego "ja"".
http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/50-artykuly/655-osobowosc-symbiotyczna-w-relacji-z-soba-i-innymi-ludzmi.html

trochę wiąże się to z tym wzorcem rezygnacji z własnego szczęścia ...na rzecz odtwarzania i podtrzymywania związanej z tym relacji symbiotycznej, jeszcze stamtąd:
"Matka osoby symbiotycznej zwykle sama cierpi na syndrom niezróżnicowania (...). Niezdolna odseparować się od własnej matki, pielęgnuje symbiotyczną jedność ze swoim dzieckiem, wzmacniając jego zależność dla utrzymania własnej równowagi emocjonalnej. Jest zagrożona pojawiającą się indywidualnością dziecka i nie umie sobie z nią radzić. Trzyma się więc kurczowo dziecka, przeszkadzając mu w separacji, zniechęca do ruchów w kierunku separacji, wycofując wtedy swoje wsparcie."


Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-01, 08:27:07 »
Lilliole dziś mi wyszło coś takiego że powstrzymuję się od bycia szczęśliwą z lojalności do WD bo skoro ona była/jest nieszczęśliwa to ja bym ją zdradziła wybierając szczęście. tak jakbym nie uszanowała jej cierpienia. jak sobie można z tym poradzić?

furyah
WD mamy się opiekować a nie dostrajać czy łaczyc w emocjonalnym bólu. Jeżeli twoje WD jest nieszczęśliwe to mu na to pozwól i zapewnij o swojej miłości.
Ale będąc nieszczęśliwą w niczym nie pomożesz swojemu WD. Pomozesz mu gdy mu pokażesz jak być szczęsliwą. Bo jak ty jesteś nieszczęśliwa z lojalności do WD to WD będzie nieszczęśliwe z lojalności do ciebie. 
Twoje WD nie mogło być szczęśliwe bo nie miało szczęśliwych i odpowiedzialnych opiekunów. Nie miało odpowiedniego wzorca. Jak Ty będziesz szczęsliwa to i ono będzie. Będzie szczęśliwe TERAZ.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-01, 00:17:10 »
o taki przykład gdzie kobieta wyraża swoje głębokie i chyba dość rozpowszechnione (?) przekonanie  w komentarzach:
"Jeżeli ktoś decyduje się być matką, to nie jest to pół etatu, tylko w dużym stopniu rezygnacja z własnego szczęścia dla dobra dzieci."
http://gwiazdy.wp.pl/galeria/5856432487003265,4/monika-mrozowska-wyglada-kwitnaco.html

a tu w jaki sposób matki przekazują takie czy inne wzorce i kody  dzieciom czyli o wyssaniu tego z mlekiem matki:
http://www.egodziecka.pl/Karmienie-jako-proces-komunikacji-matki-z-dzieckiem.html


w efekcie:
- ludzie, którzy byli wychowywani przez matki z takim przenoszonym od pokoleń wzorcem miłości, czyli rezygnujących z własnego szczęścia dla dobra dziecka , teraz sami rezygnują z własnego szczęścia...w najbardziej szczytnym celu czyli na rzecz i dla dobra swojego wewnętrznego dziecka
- niektórzy dokładnie  tak jak matka czekają aż dziecko dorośnie by móc poczuć się szczęśliwymi ...
- tylko że WD raczej ani nie staje się bardziej  szczęśliwe w ten sposób, ani nawet nie dorasta  ; )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-30, 23:24:15 »
jak ktoś powstrzymuje się ze względu na WD może to być najzwyklejsze  odtworzenie relacji i decyzji z ważnymi osobami,  najczęściej z matką,  czyli przejęty wzorzec uzależnienia matki od szczęścia dziecka,  albo dostrajanie się dziecka do matki, jej nastroju , tak czy siak  nie wykraczanie poza ten jej poziom

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-11-30, 20:45:32 »
furyah
Ja mam identycznie. Wiele razy to czułam że nie mogę być szcześliwa dopoki moje WD będzie nieszcześliwe, bo nie mogę go zostawić samego a ja w tym czasie bym się cieszyła. I też to widzę jako zdradę jego. Nieraz o tym myslałam co ma  zrobić i myślę że musze poczekać aż jemu będzie dobrze.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-30, 20:05:42 »
Michał gdyby moje szczęście miało zależeć od innej osoby to bym się nie szczypała i zrobiła tak jak mówisz:) ale uściślę że chodzi mi o relację z moim wewnętrznym dzieckiem

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-30, 19:37:04 »
furyah dając sobie wolność.
Takie czekanie na kogoś, czy kierowanie się kimś ogranicza przyrodzoną wolną wolę. W swojej istocie jesteśmy wolni. Wszystko co nas ogranicza stanowi iluzję w jaką uwierzyliśmy.
Pozwól sobie być wolną.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-30, 19:25:25 »
Lilliole dziś mi wyszło coś takiego że powstrzymuję się od bycia szczęśliwą z lojalności do WD bo skoro ona była/jest nieszczęśliwa to ja bym ją zdradziła wybierając szczęście. tak jakbym nie uszanowała jej cierpienia. jak sobie można z tym poradzić?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-30, 16:20:27 »
muszka91
na mój gust jesteś całkiem w porządku z tym wszystkim co czujesz i wybierasz, a czasem największym i w sumie jedynym problemem jest wywieranie na siebie presji, więc po prostu  puść wszelkie presje - tłumienia/ odczuwania/ wyrażania/rozliczania/ uzdrawiania/doganiania innych/porównywania się/ zaspokajania potrzeb z przeszłości/przepracowywania ograniczeń/dorównywania ojcu czy komukolwiek/  etc. czyli
czujesz gniew? spoko, tłumisz go ze strachu że zranisz ojca? też fajnie, nie wiesz co z tym robić? super , targają tobą sprzeczne emocje? no i co z tego,  nie wiesz jak to się puszcza? no i dobrze ...etc.

może zwyczajnie poczuj się dobrze i bądź dobra dla siebie ( możesz nazywać to wewnętrznym dzieckiem jak masz taka potrzebę)  niezależnie od wszystkiego , czuj się w porządku z tą obecną sytuacją i z taką przeszłością jaka była , z takimi a nie innymi reakcjami jakie się pojawiają, relacjami, w tym sprzecznymi intencjami i pragnieniami, emocjami ,  lękami, z tym  wszystkim co było i należy do przeszłości i z tym co się ciągnie oraz co cię spotyka ze strony innych  - żeby poczuć się dobrze z sobą naprawdę nie musisz z tym wszystkim nic robić , kompletnie nic... zwyczajnie przestań się od tego wszystkiego  uzależniać i tworzyć z tego problem : )

  i jak tak poczujesz że faktycznie nic z tym nie musisz robić co się pojawia i w czym tkwisz, to  wtedy tak bez ciśnienia i o ile będziesz jeszcze czuła potrzebę zmiany  spójrz  co z tego co zaburzało ci tą czystą dziecięcą niewinność możesz zmienić  i wtedy zmień to co chcesz i  na tyle ile możesz, czując się z tym dobrze , a co do reszty... znowu  puść wszelkie presje zmiany i robienia z tym czegokolwiek i też poczuj się w tym dobrze... bez zbędnych presji i uzależniania tego od czegokolwiek, bez konieczności wdrażania w życie dziwacznych idei uwalniania się,  związanych z nimi wyobrażeń o sobie ,  technik i  klimatów, ot tak   zwyczajnie świadomie  i po prostu bądź ciut odrobinkę bardziej dobra dla siebie
  : )
 

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-30, 14:27:20 »
Ja tylko mówię ,ze mi wywala do niego gniew/złość z dzieciństwa i ciężko mi ją odczuwać bo boję się ,że go zranię bo teraz jest już całkiem ok. A dobrze by było ją odczuć i pozwolić jej odejść.

Jak nie odczuwasz czegoś to sie z tym nie zmierzysz. Emocje nieuświadomione i stłumione sa znacznie bardziej niebezpieczne.

To normalne, że boisz się, że zranisz ojca. To są dziecięce uczucia. Bo dzieci chronią swoich rodziców. Muszą ich chronić bo bez nich nie przetrwają.
Nie obwiniaj się za to, że czujesz gniew do swojego ojca.
Teraz Twój ojciec jest ok. Ale teraz to jesteście w relacji dorosły- dorosły. I jako dorosła możesz widzieć to co ci teraz pozytywnego daje.
Ale Twoje wewnętrzne dziecko czuje gniew. Bo zostało skrzywdzone. Pozwól mu na ten gniew. Nie zamykaj mu buzi. Nie oceniaj go. Pozwól mu czuć to co czuje. To nim masz się zająć, a nie ojcem.

Dla rozwoju dziecka bardzo ważne jest twz odzwierciedlanie uczuć i emocji przez matkę. Ale przeważnie gniewu sie nie odzwierciedla tylko ocenia i zawstydza. Potraktuj to jak byś była mama dla Twojego wewnętrznego dziecka i odzwierciedlała jego emocje. Powiedz mu "Widzę, że czujesz gniew. Jesteś dla mnie ważna i cenna nawet gdy czujesz gniew. Kocham i akceptuję cię zagniewaną. Nawet na ojca"

Wiele metod terapeutycznych proponuje napisanie listu. Możesz napisać list do ojca i napisać mu to wszystko o co masz żal. Wszystko co cię bolało. Bez szczerości sama ze sobą nie możesz stworzyć szczerej relacji z ojcem ani z nikim. A potem możesz schować list i obiecać swojemu wewnętrznemu dziecku że nauczysz się o niego dbać.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-30, 13:48:06 »
Frisky,
mój tata jest w porządku , teraz nasze relacje wyglądają zupełnie inaczej niż w dzieciństwie- jest dużo więcej szacunku,życzliwości, przestrzeni. Ja tylko mówię ,ze mi wywala do niego gniew/złość z dzieciństwa i ciężko mi ją odczuwać bo boję się ,że go zranię bo teraz jest już całkiem ok. A dobrze by było ją odczuć i pozwolić jej odejść. Takie osoby jak Ja czyli DDA, mają nagmatwane z relacjach z najbliższymi i ciężko im czasem przytomnie na nie patrzeć. Targają mną emocje i od nich jakby bylo zależne nastawienie, raz potrafię docenić i to bardzo tatę i to co dla mnie robi, a raz wywala gniew ,że jednak to rodzaj uzależnienia. Ale tak jak mowisz warto uwalniać to co uzależniające, bezradne i może wtedy wyjdzie czystszy obraz :) Tak czy siak mam świadomość moich lęków i ograniczeń , gorzej w ich uwalnianiu. Albo po prostu tego jest sporo i nie sposób zmienić wszystko od razu, tylko po kawałku, etapami. Tak czy siak pewnie sporo jest kobiet , które mają mężów -tatusiów i też nie wyobrażają sobie być same- stad często trwają w takich destrukcyjnych relacjach. Nie wiem jak mam zaspokoić moją potrzebę zależności- dzieciństwo minęło bezpowrotnie, jak sobie dać to bezpieczeństwo i uwagę? staram się otwierać na to od innych ludzi oraz chyba trzeba otworzyć sie na Boskie prowadzenie i opiekę.. bo to dziecko we mnie domaga się opieki..

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-30, 11:25:39 »
rozumiem że ten twój stary nie jest jakimś strasznym tyranem i młotkiem inaczej byśmy nie oglądali twej uśmiechniętej buźki na zdjęciu tutaj : )
więc jest w tym układzie też dużo pozytywów choćby taki że mimo tego kodu "nie dasz sobie rady" nie zostałaś wywalona przez niego na bruk i wydana na pastwę losu , bo to byłaby ciężka karma wtedy haha, więc  jest w tym też energia wsparcia i ochrony, warto to docenić, a te czy inne formy bezradności i  uzależnień jako wypaczeń tej miłości można odpuszczać tak by ta miłość stawała się czystsza,

 wiadomo czasem kobiety polegają i to przez wiele wcieleń na swoich mężczyznach i są od nich w pełni zależne, są faceci którzy ugruntowują je w tym świadomie czy nieświadomie, a jednocześnie wspierają i ochraniają jak zawsze ; )  więc przekodowanie tego i dostosowanie się do zmieniających się warunków, tudzież zmiana priorytetów na takie bardziej związane z  samodzielnością  może zajmować takim kobietom ( i nie tylko? haha)   trochę czasu i często wiąże się z lękami oraz strasznymi wyobrażeniami, nie warto się nimi przejmować  ani ich podtrzymywać, warto poczuć się dobrze z sobą samą/ym w tym miejscu w którym się jest, w obliczu nieznanej przyszłości ; )
 

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-30, 10:50:43 »
moje lęki i świadomość ich to juz coś, to są lęki małego dziecka, które wyrosło w klimacie braku bezpieczeństwa plus ciągła informacja' nie dasz sobie rady'. Korzyści są jak najbardziej p.bezpieczeństwa, komfortu. Chyba do tej zmiany  dorastam i trzeba sobie dać czas i akceptację by dorosnąć. :) A sama sobie dowalam porównywaniem się itd. Thx frisky ;>

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-30, 10:31:21 »
muszka91
mieszkasz z ojcem bo masz z tego wiele korzyści opartych na ograniczeniach, ale nie tylko  - i zdaje się że nawet widzisz jakie one są? - które przewyższają korzyści ze zmiany, dopóki tak jest warto się cieszyć tymi korzyściami, doceniać sytuację związaną z własnymi potrzebami , możliwościami, ograniczeniami i pozytywnymi cechami,  sytuację będącą wypadkową tego, akceptować cenę tego i wtedy można  na spokojnie ze zrozumieniem wobec siebie czyli bez szarpania się , obwiniania, porównywania,  czy zbędnego wstydu,  w swoim tempie szukać rozwiązania przyczyn tego, eliminacji skutków  i znalezienia upragnionej drogi wyjścia 
: )

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-30, 10:20:00 »
Tutaj w temacie dziecka ciekawa pogadanka Ewy Cyzman-Bany:

https://www.youtube.com/watch?v=qRCFy0ChEno