Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 190655 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-04, 11:53:25 »
Cytuj
Uzdrowienie wiąże się też z tym, że umie się odpuścić kontakt jeśli nie jest harmonijny.
jeżeli wychodzimy z toksycznych układów, wtedy to mi bardziej pasuje do uwolnienia się od uzależnienia,
jest to forma uzdrowienia i istotny krok (często pierwszy), ale jak komuś po jakimś czasie przebywania w obecności kogoś odpala się dawna podatność, odnawiają kody, czy dostrojenia,  to znaczy że wciąż coś jeszcze pozostało do uzdrowienia,

jeżeli można odpuścić sobie towarzystwo toksycznych ludzi to i można na tym poprzestać, trochę inaczej wg mnie warto jednak podejść do relacji z bliskimi, czy ważnymi dla nas osobami , np. ojcem czy matką bo to co wywala w ich obecności (nieważne czy od razu, czy po pięciu minutach albo trzech godzinach) wydobywa to co jest wciąż zakodowane w nas głęboko, a uwolnienie było głównie/jedynie (albo aż, czyli kluczowym i wartościowym elementem) odcięciem

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-03-04, 11:23:35 »
Niekoniecznie. Jeśli druga osoba nie ma zmian w zachowaniu czy nastawieniu to przebywanie z nią może być nie do zniesienia. Właśnie ilość spędzanego czasu - odpowiednie dostosowywanie ilości (zgodnie z czuciem) jest owocem uzdrowienia relacji ze swojej strony. Uzdrowienie wiąże się też z tym, że umie się odpuścić kontakt jeśli nie jest harmonijny.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-04, 11:12:53 »
im głębsze uzdrowienie z kimś relacji, tym dłuższy czas ekspozycji (na wpływy) bez skutków ubocznych : )

mam takiego znajomego który na mój widok reaguje lękiem,  po krótkim czasie mu przechodzi, ale potem dla odmiany zaczyna być agresywny, stąd  czas naszej w miarę harmonijnej interakcji (pomiędzy tymi dwoma jego stanami) wynosi często raptem kilka minut...

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-03-04, 10:13:24 »
To jest to :) Odpowiednie dozowanie kontaktu z drugą osobą daje efekt harmonijnej (czy bezkonfliktowej) relacji :) Doszedłem do podobnych wniosków w relacji ze swoim ojcem.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-04, 09:04:35 »
Ja zauwam ze jak z moim ojcem widze sie raz na jakis czas to byl bym w stanie go nawet polubic ale musial bym sie z nim rzadko i krotko widywac. Na dluzej niz 3 godziny staje sie juz za bardzo toksyczny i denerwujacy

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-03, 17:24:42 »
fajnie gdy tak spontanicznie odpuszcza (związany z tłumionym perfekcjonizmem?) krytycyzm i pojawia się zdrowy podziw dla innych : )

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-03-03, 08:56:06 »
nie myślałam że to kiedyś to napiszę ale wczoraj bardzo polubiłam mojego ojca. Byłam na imprezie rodzinnej,  tak sobie na niego patrzylam i nagle do mnie dotarło że jest najfajnieszym facetem na sali, uśmiechnięty zadowolony z siebie, taki zabawny starszy pan który przyjechał swoim mercedesem i jest wyluzowany. Mój ojciec wygląda prawie tak samo jak Leszek tylko bez brody :)
Pomyślałam że moge puścić w niepamięc wszystkie urazy i wtedy dostrzegłam że w wielu sprawach mnie inspirował np. tym że całe życie prowadził swoją firmę z której nieźle sobie żył a prowadził ją bez wsparcia bliskiej osoby, bez pochwał , bez zachęty i bez aprobaty rodziny. Inny już 100 razy w takich warunkach by wszystko rzucił w diabły, jęczał , narzekał a on zawsze robił swoje nie oglądając się na innych.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-03-01, 11:36:52 »
Warto wziąć pod uwagę w terapii wewnętrznego dziecka:
"Jesteś tym, co jadły twoja mama i babcia"
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75400,15542936,Jestes_tym__co_jadly_twoja_mama_i_babcia.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2uhq3mdWA

To jest najciekawsze i zbieżne z uzdrawianiem w Theta Healing na poziomie zmiany instrukcji obsługi genów:

""Dzieje się to poprzez choćby metylację cytozyny zawartej w DNA albo modyfikację histonów (białek odpowiedzialnych za strukturę chromatyny). Zatem o naszej skłonności do pewnych chorób, sposobie metabolizowania tłuszczów, zdrowiu psychicznym czy rozrodczym decydują nie tylko same geny, ale instrukcja ich obsługi. Środowisko, w którym żyjemy, może zmienić działanie DNA.
Niedawno pisaliśmy o tym, że pewne cechy nabyte mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie, na przykład reakcja lękowa wobec określonych zapachów. To znaczy, że możemy nawet "odziedziczyć" po swoich przodkach określone lęki."







Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-02-28, 15:17:04 »
Jeżeli mój masochistyczny sposób  rozwoju pozwala mi na szybkie tempo pracy nad sobą to jestem z niego zadowolona i nie chcę go zmieniać.
Ta masochistyczna dyskusja sprawiła że uśwaidomiłam sobie z dzieciństwa coś czego za żadne skarby nie chciałam wiedzieć. Także mi ten masochizm służy. I wolę go niż przyjemniejsze ale powolne tempo.

Inga :)
Każdy wybiera taki sposób pracy jaki mu najbardziej służy i pasuje :)

Moja tolerancja dla własnego masochizmu się już wyczerpuje.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-02-28, 14:55:17 »
A ja się nie dziwię twojemu masochistycznemy podejściu do rozwoju czy uzdrawiania intencji ;)


Jeżeli mój masochistyczny sposób  rozwoju pozwala mi na szybkie tempo pracy nad sobą to jestem z niego zadowolona i nie chcę go zmieniać.
Ta masochistyczna dyskusja sprawiła że uśwaidomiłam sobie z dzieciństwa coś czego za żadne skarby nie chciałam wiedzieć. Także mi ten masochizm służy. I wolę go niż przyjemniejsze ale powolne tempo.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-02-27, 20:14:26 »
Edyta
Myślę że tak. Ona jako strzyga wie jak sie dobrać do staruszka i wyssać go na śmierć.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-02-27, 20:12:17 »
Inga
haha i tym sposobem załatwiłaś sąsiadce strzydze niezlą fuchę za granicą , oby tam zostala i najlepiej za mąż wyszła za jakieś niemca

Mateusz
w wielu domach tak się właśnie dominuje "wychwuje"  dzieci aby całe życie  mieszkały z rodzicami, zasuwały w ogrodzie, sprzatąły , gotowały, myły okna 4 razy do roku ,  płaciły rachunki i pielęgnowaly rodziców na starość znosząc przy tym dosrywanie w dodatku będąc święcie przekonanym że mają takie  wielkie szczęście że mogą mieszkać z rodzicami bo są tak bezndziejni i do dupy jak mowili rodzice i że bez nich sobie by nie poradzili zdechli z głodu pod mostem.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-27, 18:54:57 »
Inga:
Cytuj
U mnie z papierosami jest większy problem bo ja od noworodka leżałam w kłębach dymu.

No własnie wtedy w uzdrawianiu problemu z papierosami chodzi o relację z ojcem. Tak nas traktują inni ludzie, jak nas tratowali rodzice.
« Ostatnia zmiana: 2014-02-27, 18:57:03 wysłana przez Mateusz »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-27, 18:42:55 »
w rodzinach magicznych wpierw trzeba sobie odreagować hipnozę na dzień dobry od rodzica/ów magow która brzmi mniej więcej tak
"Prawda o tobie jest w moim umyśle. To ja znam prawdę o tobie."
są też jej odmiany
" Będziesz mi służył pokornie a wtedy ja wyjawię ci prawdę o tobie" albo
" To ja znam prawdę o tobie , żaden Bóg ci nie pomoże bo tylko ja znam prawdę o tobie"

No rodzic to przecież bóg w mniemaniu niektórych rodziców.

Niektórzy rodzice przekonani, że jak spłodzili dzieci, co dla nich znaczy, dać życie, bez nich dzieci by nie istniały, traktują swoje dzieci jak:
- swoją własność
- niewolników do służby
- obiekt do wyżywania się
- sposobność pokazania ludziom jacy są potężni, jak udało im się zdominować swoje dziecko, bo np. dostaje on w d.... od nich i jeszcze dziękuje za to.
- obiekt do realizacji mnóstwa niezdrowych ambicji, kompleksów, głupoty itd.
« Ostatnia zmiana: 2014-02-27, 18:47:10 wysłana przez Mateusz »

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-02-27, 18:38:53 »
U mnie z papierosami jest większy problem bo ja od noworodka leżałam w kłębach dymu.

Ale gdy ktos pali w pociągu to nie popuszczę i idę opieprzać.