Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189701 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-20, 11:53:25 »
Dziękuje :)

Swoją drogą muszę przyznać, że nie wiem czy potrafiłbym to zrobić, gdybym nie miał tak cudownego związku. Jednak lęk przed byciem całkowicie samemu też robił swoje (pomijając już bezpieczeństwo materialne), ale to chyba naturalne że nie chcemy zostawać sami jak palec, skazani tylko na samych siebie.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-12-20, 11:20:26 »
gratulacje :-)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-20, 11:06:06 »
No cóż, wygląda na to, że spaliłem mosty jeśli chodzi o moich rodziców. Nie zrobiłem tego w ładny sposób, ale nie miałem na to ani sił, ani ochoty. Po prostu przestałem odbierać telefony, a kiedy zaczęli domyślać się że coś jest nie tak, to dowiedzieli się przez siostrę, z którą normalnie i otwarcie rozmawiałem o wszystkim, ze urywam z nimi kontakt na stałe. Nie widziałem potrzeby tłumaczenia czegokolwiek, bo wiedziałem że i tak by nie zrozumieli, a na dodatek zostałbym zbluzgany i ciśnięty od czubków, egoistów, itd. Postanowiłem sobie więc tego oszczędzić i nie żałuje tej decyzji.

Czuję się ostatnio lepiej dzięki temu wszystkiemu (ten proces trwa od jakiegoś czasu) - jakoś tak czuję się dużo pewniejszy siebie, jest mi przyjemniej ze samym sobą i mam poczucie, jakby jakość mojego życia miała się teraz jeszcze bardziej polepszyć, szczególnie w kwestiach materialnych (nie wiem czemu, ale się domyślam powodów).

Wczoraj jak się dowiedziałem od siostry, że w domu była dzika awantura z tego powodu, a ona była przez godzinę przesłuchiwana jak w więzieniu to wywalił mi jakiś strach jeszcze związany z takimi sytuacjami, ale po raz pierwszy mogłem się uspokoić i poczuć, że teraz już mnie ta patologia nie dotyczy. Dobrze jest odzyskać niezależność i wolność. Teraz widzę, że sama wyprowadzka nie załatwiła problemu, trzeba było się jeszcze oderwać psychicznie i emocjonalnie od tego bagienka.

Podoba mi się ta wolność :) To był jeden z najważniejszych kroków w moim rozwoju i chyba wręcz podsumowanie pewnego etapu :)
« Ostatnia zmiana: 2013-12-20, 11:18:42 wysłana przez Clint »

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-08, 22:03:01 »
Zamykam oczy. Przenoszę uwagę ze spraw zewnętrznych, z otoczenia na moje ciało. Wykonuję cztery głębokie oddechy... Jeszcze bardziej odczuwam moje ciało... Przenoszę uwagę do swojego wnętrza, do centrum klatki piersiowej. Zaczynam odczuwać tu coraz większe, przyjemne, rozszerzające się ciepło... Ciepło stopniowo obejmuje całe moje ciało... Myśli wyciszają się, jestem tylko ich obserwatorem, pozwalam im swobodnie przepływać... Skupiam uwagę jedynie na swoim oddechu. Czuję płynne ruchy klatki piersiowej. Wdech – unoszenie, wydech – opadanie... Odczuwam, że jestem w moim ciele...
W stanie głębszego wyciszenia i odprężenia, jeśli chcę, mogę jeszcze bardziej doświadczyć swojego wnętrza. Spotkać się ze sobą samą...

Jest we mnie taka część, którą nazywam wewnętrznym dzieckiem. To ta pierwotna, czysta, niewinna i radosna część mnie, która przejawiała się w pełni w moim najwcześniejszym dzieciństwie...
Bardzo łatwo mogę skontaktować się z moim wewnętrznym dzieckiem, w każdej chwili i w każdym miejscu. Być może nie próbowałam jeszcze tego i nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jest to możliwe...
Dzięki temu spotkaniu mogę poczuć i doświadczyć swoją wewnętrzną czystość, niewinność i radość a przede wszystkim jedność ze wszystkim cokolwiek istnieje, której doświadczałam we wczesnym okresie mojego dzieciństwa. To poczucie sprawiało, że czułam się szczęśliwa i bardzo bezpieczna... Dzięki temu mogłam z wielką odwagą i pasją wchodzić wciąż w nowe doświadczenia, które przynosiło mi życie. Byłam ich bardzo ciekawa i radośnie je witałam. Uczyłam się i poznawałam. Patrzyłam zawsze świeżym spojrzeniem na każde doświadczenie, na każdy dzień, na każdą relację...
Pomimo upływu lat, te wszystkie uczucia cały czas są we mnie. Są to Dary, z którymi przyszłam na świat i które pozostają nieodłączną częścią mnie...
Być może wydawało mi się, że je utraciłam i poszukiwałam ich na zewnątrz siebie, w przedmiotach, ludziach, sytuacjach. A tymczasem one stale są w moim wnętrzu...
Jeśli jestem gotowa na przywitanie poczucia bezpieczeństwa, które jest moim naturalnym stanem, na przywitanie niewinności, czystości i radości, mogę przywitać się teraz z tą częścią mnie, która nazywana jest wewnętrznym dzieckiem...
Jeśli chcę, mogę zobaczyć je w mojej wyobraźni jako dziecko w fizycznej postaci. To jestem ja z wczesnego dzieciństwa... Widzę to dziecko, odczuwam je w samym centrum mojej klatki piersiowej, tuż przy moim sercu. Ono zawsze tu było. Choć może nigdy nie patrzyłam na nie tak jak teraz. Widzę jego twarz... Czuję jego bliskość... Ono patrzy na mnie... Patrzy w moje oczy... Widzę w nich miłość... Niewinność... Patrzy na mnie delikatnym spojrzeniem... Czeka...
Jeśli chcę, mogę teraz z nim porozmawiać... Mogę spytać je o to, co chcę wiedzieć... Mogę objąć, przytulić... Mogę powiedzieć mu, co do niego czuję... Mogę z nim rozmawiać... Śmiać się... Płakać... Cokolwiek teraz czuję, mogę to zrobić... Mam teraz na to tyle czasu ile potrzebuję...
(...)
Jeżeli uświadamiam sobie i rozumiem potrzeby mojego wewnętrznego dziecka, jeżeli jestem w stanie je zaspokoić, wówczas doświadczam większej pełni, poczucia bezpieczeństwa, radości i szczęścia. Ta część mnie, reprezentowana przez wewnętrzne dziecko, potrzebuje również uwagi, zrozumienia i miłości. Jeżeli otrzymuje je, wzbudza i podtrzymuje we mnie radość życia, ekspresję, spontaniczność, pomaga w urzeczywistnianiu pasji i doświadczaniu twórczego życia...

Oddycham w pełni i swobodnie...
Teraz, w moim własnym rytmie powracam do rzeczywistości, która mnie otacza... Powoli, we właściwym dla mnie czasie otwieram oczy.

Szczęśliwe wewnętrzne dziecko doświadcza szczęśliwego dnia właśnie dziś.

Jeżeli uświadamiam sobie i rozumiem potrzeby mojego wewnętrznego dziecka, jestem w stanie uświadomić sobie i zrozumieć również potrzeby tego dziecka, którego jestem fizycznym rodzicem. Wówczas otwieram mu przestrzeń do twórczego, niezależnego życia, ekspresji, spontaniczności. Ostatecznie otwieram mu drogę do doświadczania głębokiej, duchowej sfery życia, realizacji swojego najwyższego potencjału. Otwieram mu drogę do doświadczeń jedności, poczucia bezpieczeństwa, spełnienia i tego wszystkiego, co sobie wymarzy...

blu4

  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-06, 22:05:42 »
Nie wiem czy mam kontakt z podswiadomoscia.Ale bardziej sklaniam sie ku temu ze nie mam.

blu4

  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-06, 22:02:00 »
Witam,witam:)

Nic nie wiem na temat metod na temat wewnetrznego dziecka .Wlasciwie ponad 10 lat myslalam ze mimo '' przeszlosci'' problem mnie ''nie dotyczy''.Ze wyszlam z tej gehenny bez drasniecia..Ale ostatnie 2 lata juz mecze sie strasznie ze soba .

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-06, 20:59:14 »
blu4

SERDECZNIE  WITAM


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-12-06, 20:35:35 »
blu
Są takie ćwiczenia TRE, na uwalnianie się od traum. Film mozna ściągnąć z Chomika.

Masz kontakt z podświadomością?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-06, 20:22:54 »
wiem, że są takie zadania dla początkujących jak praca z własnym zdjęciem jako dziecka, gadanie do tego zdjęcia, lub też do lustra, ale to musi być malutkie lustereczko
Spotkałaś się z czymś takim?
 

Hej wszystkim:)

To moja pierwsza wypowiedz na tym forum.Zaczelam terapie metoda eft ale niestety jestem tak odcieta na emocje z mojego dziecinstwa ze nic z tego mi nie wychodzi (pracowalam z terapeuta)..Pamietam te wszystkie okropne sytuacje (poza pierwszymi 5-6 latami ktorych nie pamietam wogole). Jak nawiazac kontakt z wewnetrznym dzieckiem do ktorego sie nic nie czuje? Moze jedynie obojetnosc?
Chce sobie pomoc tylko sama nie wiem jak.Ksiazki planuje kupic ale to chwile potrwa a ja czuje ze juz sama ze soba nie wyrabiam.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-12-06, 20:17:21 »
afirmacje "moje dzieciństwo jest dla mnie bezpieczne i niewinne". "przebaczam wszystkim, którzy mnie karali, obwiniali i straszyli jako dziecko", "moje uczucia są dla mnie bezpieczne"

blu4

  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-06, 19:51:39 »
Hej wszystkim:)

To moja pierwsza wypowiedz na tym forum.Zaczelam terapie metoda eft ale niestety jestem tak odcieta na emocje z mojego dziecinstwa ze nic z tego mi nie wychodzi (pracowalam z terapeuta)..Pamietam te wszystkie okropne sytuacje (poza pierwszymi 5-6 latami ktorych nie pamietam wogole). Jak nawiazac kontakt z wewnetrznym dzieckiem do ktorego sie nic nie czuje? Moze jedynie obojetnosc?
Chce sobie pomoc tylko sama nie wiem jak.Ksiazki planuje kupic ale to chwile potrwa a ja czuje ze juz sama ze soba nie wyrabiam.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-02, 09:27:42 »
hehe :) Dzięki za miłe słowa Clint
Robiłem takie ćwiczenie że kładłem prawą ręke na gardło i afirmowałem "Doceniam siebie" Dostałem je od Kingi Rozszczyniały. Nawet były rezultaty ale później ręka mnie zaczęła boleć, teraz prawie niemoge sie złapać za gardło bo mi biceps przeszkadza. Musze do tego wrócić
Za gardło moge sie złapać ale w tym ćwiczeniu chodzi żeby całą dłoń położyć na gardle a to już trudne dla mnie.
« Ostatnia zmiana: 2013-12-02, 09:31:58 wysłana przez Doktor-X »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-01, 09:14:15 »
Nie wzbudzaj do siebie litości, to nie jest dobre uczucie. Skup się na docenianiu siebie, zauważaniu dobrych rzeczy, które są, a które bagatelizowałeś bądź których nie widziałeś. Ja Cię praktycznie nie znam, a już mogę powiedzieć na podstawie Twoich wpisów, że możesz być z siebie dumny za całą pracę nad sobą, którą wykonujesz, za to całe dążenie do tego, żeby sobie pomóc. Ja widzę u Ciebie więcej motywacji i chęci do uzdrowienia siebie niż u wielu rozwojowiczów. Masz powody do dumy :) Ja bym był z Ciebie dumny, gdybym był Twoim ojcem - widzisz więc, że to nie jest kwestia tego, że nie zasługujesz, ale tego że Twój ojciec nie potrafi zauważyć i docenić Ciebie. Nie powielaj jego błędu :)

A tych dobrych rzeczy to też jest na pewno więcej :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-01, 07:39:24 »
Hej
Borykam się z problemem takim że moje wewnętrzne dziecko wciąż szuka aprobaty i pochwały od ojca, chce mu udowadniać że jest wystarczająco dobre. Oczywiście nigdy tego nie dostanie od tego człowieka wiem że moge to tylko sam sobie dać.
Chciałbym wiedzieć jak to zrobić ? Raz mi się udało wzbudzić do siebie litość i stać się na chwile lepszą wersją swojego ojca ale niepotrafie tego przywołać. Stało się to przez przypadek w wyniku różnych okoliczności

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-14, 19:39:56 »
Przy­jaciel to mo­je dru­gie Ja, które sa­mym swoim by­ciem zasługu­je na miłowanie.