Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189668 razy)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-03-18, 13:10:36 »
No cóż, widocznie z mojej strony to nie był RD do końca, tylko udawanie RD?...

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-18, 10:37:03 »
Nadal tak się czujesz po 20 latach pracy nad sobą?
To mnie przestraszyło, że tak trudno jest się z tego wyleczyć i że ja po 20 latach pracy nad sobą nadal będę żyła w lęku, że pewnych rzeczy nie da sie przekroczyć.
Ja mam za sobą 7,5 lat.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-03-18, 09:25:17 »
Po jakimś czasie uświadomiłam sobie że boję się ojca, bo do ojca w ogóle nie wolno było mówić tak mocno karał za odezwanie się do niego. Potem zobaczyłam że nie dam rady jednocześnie koncentrować się na tym co czuję i kontrolować otoczenie. Moja pełna uwaga musiała być skierowana na to co dzieje się na zewnątrz. Tak też czuję się na co dzień gdy cała jestem zamieniona na obserwowanie otoczenia aby w razie niebezpieczeństwa natychmiast zareagować.

Mam podobnie - brak możliwości wyluzowania się chociaż na chwilę, w obliczu ciągłego, wyimaginowanego niebezpieczeństwa :(

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-18, 08:03:53 »
Terapeuta zastosował wobec mnie nową metodę oddechową dzięki której dowiedziałam się dlaczego boję się czuć. Często się zastanawiałam dlaczego tak boję się uczuć że je całkowicie stłumiłam i nie potrafiłam niczego wymyślić, poza tym że gdy zacznę czuć to pojawi się ból i inne nieprzyjemne uczucia.
Miałam za zadanie siedzieć z zamkniętymi oczami, oddychać i relacjonować co czuję. Myślałam że to takie łatwe zadanie i przyjemnie będzie mówić o swoich odczuciach. A okazało się że nie jestem w stanie otworzyć ust. Doznawałam jakichś niezrozumiałych lęków. Próbowałam coś powiedzieć za wszelką cenę i kończyło się to duszeniem. Próbowałam nieświadomie się udusić ze strachu, bo wolałam umrzeć niż się odezwać. Po jakimś czasie uświadomiłam sobie że boję się ojca, bo do ojca w ogóle nie wolno było mówić tak mocno karał za odezwanie się do niego. Potem zobaczyłam że nie dam rady jednocześnie koncentrować się na tym co czuję i kontrolować otoczenie. Moja pełna uwaga musiała być skierowana na to co dzieje się na zewnątrz. Tak też czuję się na co dzień gdy cała jestem zamieniona na obserwowanie otoczenia aby w razie niebezpieczeństwa natychmiast zareagować.
Za jakiś czas uświadomiłam sobie że ojciec najbardziej karał za czucie i za mówienie o tym co się czuje.  A ja ze strachu przed nim pochowałam swoje uczucia najgłębiej jak tylko mogłam i one nadal są we mnie głęboko ukryte. Nie wiedziałam że tak to się odbywało i że to ze strachu przed ojcem przestałam czuć. Nie wiedziałam że aż tak mocno byłam za to atakowana.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-03-15, 16:53:05 »
Bert Hellinger, co nieco o terapii dzieciństwa - https://www.youtube.com/watch?v=ChS1rwUE1Cc

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-03, 19:52:28 »
Ciekawe :)

Magie

  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-02, 23:31:32 »
Ostatnio słucham w radio plus audycji radiowych w ramach projektu KOCHAJ I RÓB CO CHCESZ, CZYLI MISTRZOWSKA AKADEMIA MIŁOŚCI, polecam wszystkim serdecznie bo warto odsłuchać :)

Tu o wewnętrznym dziecku
http://www.radioplus.pl/Program/Pasmo-wspolne/KOCHAJ-I-ROB-CO-CHCESZ-CZYLI-MISTRZOWSKA-AKADEMIA-MILOSCI/Audycja-28.10.2012

a tu inne audycje wśród których jest o DDA,DDD ,samoocenie,odkrywaniu talentów i inne:)
http://www.radioplus.pl/Program/Pasmo-wspolne/KOCHAJ-I-ROB-CO-CHCESZ-CZYLI-MISTRZOWSKA-AKADEMIA-MILOSCI

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-30, 18:20:02 »
Aha
Chodzi ci o docenienie siebie. Masz rację. Powinno się zauważać to co się robi i to doceniać.
Bo jeżeli chodzii o wdzięczność, to jest to uczucie i jego nie da się na sobie wymusić.
To dlatego nie zrozumiałam o co ci chodzi.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-30, 15:55:18 »
Chodzi o to że do każdego kolejnego kroku trzeba dojrzeć psychicznie i nie da się przeskoczyć kolejnych etapów.

I właśnie w czasie czekania na kolejny etap warto poćwiczyć wdzięcznośc do samej siebie( ze dałąm rade tyle osiągnąc, że mi się chciało, że robie coś dla siebie). Mnie osobiście wspiera i motywuje to do dalszej pracy. Po za tym widzę też swoje postępy bo potrafie już je docenić:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-30, 07:54:29 »
Poledwica
W jakich przypadkach?

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-29, 12:13:43 »
Inga,
W takich przypadkach czasami warto poćwiczyć wdzięczność:)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-11-29, 09:12:17 »
Proszę by takie wypowiedzi jak ta która została przeniesiona tu nie padały.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-29, 08:22:52 »
Karina
Jeżeli najpierw opisałaś co tobie pomogło a gdy ja nie chciałam z tego skorzystać to napisałaś- to męcz się dalej- to co to było jeżeli nie rada?
Ja się poczułam wręcz zmuszana aby zrobić tak jak napisałaś, bo inaczej będziesz niezadowolona.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-28, 15:22:46 »
Karina:)
Dobre:):)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-28, 15:19:22 »
polędwica,

Twój nick kojarzy mi się jakby był na pochybel tym wszystkim wkurzonym na mięsożernych wegeterianom, jakoś często takich spotykam wrecz zgorszonych, że ktos śmie lubic mięso.:)