Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189702 razy)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-24, 12:28:54 »
Cytuj
Uzdrowienie z nim realcji ma spowodować że zacznę go dostrzegać takim jak to mi pisała Grażyna, zacznę go akceptować takim jaki jest, polubię go i zacznę z nim prowadzić żywe rozmowy. Bo przecież ludzi trzeba lubić i widzieć w nich dobro.
To, że kogoś akceptujesz, nie oznacza zaraz że trzeba go lubić czy uznawać za dobrego. Po prostu akceptujesz go takiego jaki jest. 
To daje dużo luzu w relacji. Wtedy można powiedzieć na spokojnie tej drugiej osobie co nam nie pasuje, na co się nie zgadzamy lub co nam w niej odpowiada. Bez pretensji czy żalów.

Poza tym kto ci wmówił, że ludzi trzeba lubić. Masz prawo kogoś nie lubić. Możesz się zająć tym, co sprawia że go nie lubisz, ale nie musisz zmuszać się do polubienia tej osoby. Mozna doprowadzić np. do takiej sytuacji, że będzie taka osoba dla ciebie neutralna.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-24, 12:02:40 »
W stosunku do córki postępowałam tak samo. Wszystko tłumaczyłam i usprawiedliwiałam starając się ją widzieć w dobrym świetle. A jak cos było nie tak to obwiniałam siebie, że ja ją swoim wychowaniem doprowadziłam do tego stanu. Dopiero ostatnio pozwoliłam sobie pomyśleć że może ona nie jest taka kryształowa a ja taka winna i zaczęłam dostrzegać jakie niemiłe syfy mi wysyła.
Metoda starania się postrzegania ludzi jako dobrych a obwiniania tylko siebie nie prowadzi do niczego dobrego. Trzeba się starać czuć to co rzeczywiście idzie od człowieka i jakie się ma do niego rzeczywiste uczucia.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-24, 11:50:29 »
Już wiem dlaczego tak nie lubię wybaczania a nawet nie mam ochoty na uzdrawianie relacji z ludźmi. Bo i jedno i drugie ma prowadzić do zbliżenia się do siebie, pogłębienia relacji, pogodzenia się, wybaczenia krzywd i zaprzestania złości, do lep szych wzajemnych stosunków a może nawet do polubienia się.
W pracy mam współpracownika który mi przypomina ojca i którego bardzo się boję. On chodzi głośno tak jak ojciec, jest milkliwy, silny psychicznie, mało uprzejmy i nie zaczyna ze mną rozmów.
Uzdrowienie z nim realcji ma spowodować że zacznę go dostrzegać takim jak to mi pisała Grażyna, zacznę go akceptować takim jaki jest, polubię go i zacznę z nim prowadzić żywe rozmowy. Bo przecież ludzi trzeba lubić i widzieć w nich dobro.
„Uczenie się akceptowania ich takimi jakimi są i postrzegania ich jako barwnych, wielowymiarowych obrazów bez potrzeby nadawania im etykietek, które zubożają ten obraz.”
Tak powinnam postępować wobec ludzi – uczyć się ich akceptować a przebaczenie oraz uzdrawianie z nimi relacji ma mnie do tego doprowadzić. Taki jest tego cel.
Siedzę w pracy i obserwuję moje odczucia wobec tego człowieka. I co mi wychodzi? Że ja absolutnie nie chcę mu wybaczać, nie chcę się do niego zbliżać,  nie chce go widzieć jako wielobarwnej i wielowymiarowej istoty, nie chcę go akceptować ani lubić.
Ja chcę móc mu powiedzieć co o nim myślę, móc się zachowywać tak jak sama chcę, móc mówić to co chcę i jak chcę, mieć prawo do tego aby go nie lubić, aby mieć o nim złe zdanie.
Mam dość wmawiania sobie że ludzie są dobrzy a tylko ja ich źle postrzegam. Chcę mieć prawo do tego aby się na nich złościć a nawet krzyczeć. A ciągle słyszę że mam im wybaczać i dążyć do zgody. Ja nie chcę zgody z tym człowiekiem, ja chcę robić to na co mam ochotę i przestać go zadowalać.
Mam dość chwalenia go i wyszukiwania jego zalet, podnoszenia jego wartośći po to aby on się dobrze czuł.
Dzisiaj nie zaczynam z nim rozmowy a on też jak zwykle milczy. Czy za wszelką cenę powinnam dążyć do zgody i być dla niego miła? Dodam że on mnie nie atakuje ani nie robi mi niczego złego i ogólnie jest wobec mnie w porządku, poza tym że bywa niemiły i opryskliwy.
Mam zamiar iść w kierunku przeciwnym w relacji z nim niż dążenie do zgody, akceptacji, szacunku, bycia miłą i uprzejmą czyli w kierunku przeciwstawiania się mu i niezgody.
W relacjach z ludźmi chciałabym się zachowywać zgodnie z tym co czuję a nie zgodnie z tym co powinnam robić.

I w dalszym ciągu nie wiem co miałam zrobić z tym odczuciem że Sylwia czuję się lepsza.
Miałam  w sobie zdusić to odczucie i sobie powiedzieć że to nieprawda ponieważ ona jest wielobarwna  i wielowymiarowa?
Miałam sobie powiedzieć że to nieprawda i tak tylko mi się wydaje bo mam kompleks niższości wobec arystokracji?


Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-24, 08:47:05 »

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-23, 13:05:39 »
Mogłabym powiedzieć – na zdrowie (bo przecież śmiech to zdrowie), ale nie powiem, bo czuję, że Twoja wypowiedź nie jest szczera.
A nieszczere rozmowy mnie nie interesują. Szkoda mi na nie czasu i energii.
Co do mojego stwierdzenia "wybaczanie to bzdura" to: patrz wyżej (pierwsze słowa mojego wpisu).

Naprawdę twierdzisz, że to ja jestem nieszczera w swojej wypowiedzi? Oj masz coś do mnie nadal, bo tworzysz coś na mój temat po raz kolejny.
Moja wypowiedź była jak najbardziej szczera, bo mnie rozbawiło, że tak to opisałaś.
I dodam, że bardzo dobrze, że zrozumiałaś na czym polega "prawdziwe przebaczanie" z poziomu czystych intencji i kontaktu ze sobą. Też mam czasami olśnienia w tematach, które były lub są dla innych oczywiste i też dobrze.


Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 07:36:39 »
Inga,
zobacz, co napisałaś całkiem niedawno:

Myślę, że całkiem słusznie. Więc może posłuchaj sama siebie? :)

Najłatwiej daje się rady innym.
Trudniej jest gdy samemu trzeba się zastosować do nich :)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 01:08:05 »
Szafirowy Błękit
Ostatnio wpadłam na pomysł ,żeby myśleć światłem.Po prostu sobie uświadomiłam ,ze ja myślę światłem ,a to jest nieograniczona skarbnica inspiracji ,i uswiadomilam sobie ,że mówię ,to co mam powiedzieć ,kiedy skończę ,pojawia sie spokój ,swoboda ,lekkośc ,każda cecha boska ma zawartą w sobie inteligencję ,światło ,które prowadzi i naprawdę przyodziewa w najpiękniejszy obraz ,najpiękniejszą inteligencję ,która wie co mówić i mysleć.Stan Światła jej jakie to proste ,ona wie co robić.I ja tez uwielbiam ubierać w uczucia wszystko,bo jestem uczuciem ,Najpiękniejszym czymś ,co mogło mnie spotkać ze strony Boga.

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-23, 00:54:07 »
Monika
Właśnie odczuwam to trochę podobnie. Czasami bym chciała aby móc się porozumiewać odczuciami, bo trudno niektóre rzeczy wyjaśnić słowami.... Przy wysokich wibracjach, energii światła doświadczam fajnych uświadomień trochę tak jak piszesz "tego właściwego", to się czuje...
Można też odczuć swoje prawdziwe jestestwo, wibrację...

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 00:44:45 »
Szafirowy Błękit
Ale jeśli istota czuję się modelką wewnętrznie  ,zawsze nią będzie.
Wracając do oczyszczania uważam ,że nieważne jaką metodą się oczyszcza ,ważne żeby doprowadziło do stanu czystości .Wczoraj sobie zwizualizowałam ,że siedzę na szerokim promieniu słońca i ułamku sekundy uswiadomiłam sobie swoje prawdziwe cele życiowe ,najprawdziwsze.Moja metoda brzmi ,cofnać sie do stanu światła , wszystko poleci jak trzeba ,wtedy człowiek sobie uświadamia ,ze jest cos takiego jak właściwe.

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-23, 00:41:55 »
Indra
Fajnie, dzięki :)))
A o przemyśleniach i modelingu to jeszcze kiedyś trzeba będzie pogadać :)))
« Ostatnia zmiana: 2012-07-23, 00:43:55 wysłana przez Szafirowy Błękit »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-23, 00:39:10 »
No fakt, offtop zrobiłyśmy spory, więc już może dość o modelingu, choć mam swoje przemyślenia ;) Link do mojego pf wysłałam Wam na priv

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-23, 00:32:56 »
Dziewczyny
Teraz mocno odeszłyśmy od tematu wątku

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-23, 00:31:19 »
Monika
Ja miałam podobnie jak Ty, marzyłam, marzyłam aż sobie wymarzyłam:) ale właśnie te powody o których niżej napisałam w końcu spowodowały że opuściłam tą drogę realizacji :(

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 00:28:13 »
Szafirowy Błękit
 Ja miałam takie same odczucia.Przerażała mnie ta rywalizacja ,która bierze sie z poczucia braku piękna.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 00:26:42 »
Indra
Wiesz cały czas o tym myślę ,mnie się jeszcze marzy zagrać w reklamie ,filmie ,a najbardziej zająć się moim kochanym tańcem .Wiem ,ze te marzenia o byciu modelką nosiłam w sobie przez poprzednie dwa wcielenia i to jest trzecie ,albo zrealizować to ze światłem ,albo tego w ogóle nie ruszać ,taką dostaje odpowiedz od siebie ,kiedy pytam o bycie modelką.
A możesz podać jeszcze raz link do portfolio?