Dzieki za wypowiedzi tu i na priv, przepraszam, ze nie odpisuje, ale ostatnio omijalam forum, bo jak to czasem bywa jedno zepsute jablko potrafi zniszczyc cala kope. W tym przypadku chodzi o wpis Kariny, ktora pod pozorem ‘wsparcia’ wytoczyla ciezka artylerie oparta o swoje bledne wyobrazenia. Nie znamy sie, nigdy sie nie spotkalysmy, nie przypominam sobie ani jednej prywatnej rozmowy czy nawet wymiany na forum – jednym slowem wypowiedz Kariny byla calkowicie oparta na tym, co jej sie na moj temat wydaje, albo co jej sie wydaje, ze pamieta. Mialam o tym nie pisac, ale z uwagi na to, ze wyrzadzanie innym krzywdy, chocby tylko slownie, na podstawie skrzywionego ogladu rzeczy uznanego za wazna wewnetrzna prawde _bo nam sie tak wydaje_ nie jest czyms co chce wspierac czy doswiadczac, to byc moze jednak warto nie zamiatac tego pod dywan.
Karina, nieslusznie mnie ocenilas, a dodatkowo ze wszystkich momentow, podczas ktorych moglas swoje objawienia zakomunikowac, wybralas ten, gdy wyjatkowo bylam na skraju emocjonalnej wytrzymalosci. To co napisalas bylo nie tylko nieprawdziwe i raniace, ale tez bardziej opisuje ciebie sama niz kogokolwiek innego. Z tego co obserwowalam nie jestem jedyna w takiej sytuacji, tu na forum mialas juz podobne sciecia z innymi. Nie wiem jaki jest twoj problem I jaka karma wola o uzdrowienie, ale mam nadzieje, ze kiedys ci to pusci, a ty zamiast widziec w innych zlo przyjrzysz sie filtrom, przez ktore oceniasz. Albo przynajmniej zanim wywalisz swoja ‘prawde’ zastanowisz sie czy to czas i miejsce. Jest takie stare angielskie powiedzenie, “When you point one finger at another, there are three fingers pointing back to you.” (gdy wytykasz cos komus palcem, trzy palce tej samej dloni wskazuja na ciebie).