Kochani prosze o wsparcie
Przewalam jakis duży temat, którego do końca nie potrafie nazwać. Wywala mi mocno i trochę się z tym miotam. Wywałki silne, spać nie mogę, wkurzam się na ludzi, na siebie i mam poczucie, ze cokolwiek zrobię to NIC nie zmienię i że NIKT mi nie pomoże....
Własnie do mnie dotarło, że to temat zaufania - Bogu, ludziom, sobie samej.....
Prosze o duchowe wsparcie - niech sie to wreszcie uspokoi, i niech ja wreszcie zacznę ufać...............