Black Rose,
rozumiem Cie i nie wiem czy cos Ci to pomoze, ale chce cos napisac...
poruszylo mnie kiedy napisalas o poczuciu winy z powodu odejscia od rodziny, w sensie wyjazd do innego miasta. Czujesz sie z tym zle, poczucie winy to efekt czyichs manipulacji Toba, zamach na Twoje poczucie wolnosci, na Twoje prawo do wlasnych wyborow. Clint napisal mi w ktoryms ze swoich postow, zebym stanela po swojej wlasnej stronie - to stwierdzenie bardzo mnie trafilo. I sporo zmienilo w moich reakcjach. Czasem bywa tak, ze czlowiek jest az "przejedzony" tymi roznymi duchowymi teoriami, metodami - i nie robia na nas wrazenia choc normalnie by robily ( podswiadomosc chlonna jest raczej nowosci i CZASEM bardziej reaguje na terapie szokowe niz te stopniowane rozlozone w czasie) I chocby niosly one ze soba wspaniale przeslanie w jakims momencie, to nie zauwazamy tego po prostu.
Mi czasem pomaga bunt po prostu, mowie sobie w duchu tak :" co jest grane? dlaczego niby mam dac sie wpedzic w poczucie winy? JA mowie NIE!
Bronie siebie tak po prostu, bez tlumaczenia tego mojej podswiadomosci,dlaczego ma w to uwierzyc. Narzucam jej jakby, rozkazuje, czy cos w tym rodzaju. Rosnie mi wtedy pewnosc siebie.
A taki tok myslenia mi sie nasunal ( moze glupi, ale napisze):
Wydaje mi sie ze poczucie winy mozna "wykopac" :-) Kiedy myslisz, ze " wyroslam w poczuciu winy" to wyrazasz w ten sposob swoje przekonanie, za ktorym kryje sie jakby rozkaz, ze walka z poczuciem winy bedzie jeszcze trwac ze ho ho., bo tak Cie zaprogramowano. To tak jakbys oddawala wladze temu nad soba - wyrazasz sie jakby z respektem wobec tej krzywdy ktora Ci uczyniono. A postaw sie. Tupnij noga.
Badz silniejsza. TY masz wladze nad soba. Nie jakas glupia wina ktora Ci wmawiano.
To nie znaczy zebys to tlumila w sobie, zaakceptuj najpierw a potem pusc i nie patyczkuj sie :-)
Fajne to o czym Felicite gdzies pisala, zeby najpierw zaakceptowac ;pozwol byc temu poczuciu winy, jak sie pojawi. powiedz: " o, jestes, to znowu ty natrecie ?" zaakceptuj to uczucie jako cos co jest w Tobie, przeplywa przez Ciebie, ale w kierunku wyjscia, w kierunku uwolnienia.