Autor Wątek: Pytania dotyczące rozwoju duchowego  (Przeczytany 43088 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-11, 22:38:03 »
Leszek, jak byś znalazł czas i chęć to napisz tu lub w wątku o połówkach, jak to jest z harmonią WJ. Czy każda WJ jest taka sama czyli czy kazda WJ jest w 100% harmonijna z każdą inną

I czy WJ może sie modyfikować w ramach boskości

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-11, 21:44:07 »
Dobra
To mam co robić
Dziękuje

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-10-11, 19:51:05 »
To, co zbędne i szkodliwe, porzucam bez żalu (gniewu) i tęsknoty.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-11, 17:27:41 »
Leszek tak się własnie czuję. Czuje się zawekowana jakbym nie miała zadnych mozliwości ruchu
Ale niewiem czy to teraz tylko zaczełam zauważając ten proces, czy to było zawsze tylko przykryte.
Mógłbyś coś zalecic na to?

ps od wczoraj pracuję z gniewem żalem i pretensjami do innych i agresją.

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-10-11, 17:27:14 »
Z tego, co mi się nasuwa:) - wojownik musi walczyć,  osiągnie cel, następny do walki się pojawia. Taka walka o przetrwanie. Walka i walka. Co w nowej sytuacji?  ostatnio zrobiłem sobie takie coś- powierzyłem sprawę Bogu i żeby mi właściwie w głowie ułożył w danym temacie. I się układa powoli :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-10-11, 17:21:53 »
Olga
 A nie masz przypadkiem tak, ze kiedy dostajesz coś nowgo, to bardziej martwisz się, co w zamian tracisz? I może nawet na dodatek czujesz się winna?
Bo to by strasznie opóźniało rozwój.
« Ostatnia zmiana: 2011-10-11, 19:51:43 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-11, 16:46:27 »
Olga

Z tą walką, to ( przynajmniej u mnie) wiaze sie poczucie winy, niegodnosci i niezaslugiwania na te Boskie energie, milosc.
Z jednej strony pś tego używa nadal, zeby sobie udowodnic, ze nie zasluguje. Z drugiej trzyma, bo jak nie ma Boga to trzeba sie bronic samemu.
No i jeszcze im wieksze poczucie niezaslugiwania na to co Boskie, tym wieksza moze byc chec wywalczenia tego.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-11, 16:29:12 »
Olga

Tak Cię czytam i powiało zawiedzeniem ludzmi, tymi bliskimi( Bogiem).

Dla mnie tez ciekawy temat ostatnio: jak wyglada Boska doskonałość.  Chodzi o to, że wolna wola innych jest bezpieczna dla mojego spelnienia, niezaleznie od tego co inni wybierają.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-11, 16:27:15 »
Haha, tak, znow tak samo:)

Znam te wzorce kontroli i walki, transow, oj znam;)
U mnie walka jakos tak mocno siedzi, pomimo, ze nie walcze, nawet pamietam kiedy sie poklocilam z kims, tak konkretnie.
Ale wzorce gdzies jeszcze siedza, wkurzenia. Choc ostatnio cos mi zeszlo tak glebiej. Jest spokoj. Zdarza sie ze ktos mnie wkurzy, czyjes zachowanie. Nie czuje sie zawsze bezpiecznie. Mam sporo leku przed ludzmi, atakami, odrzuceniem- nie chodzi nawet o to, ze komus do gustu nie przypadne, tylko, ze bedzie mnie taka osoba zwalczac, atakowac i inne takie. Troche tez samoocena, ze jesli nie bede dla innych wartosciowa i atrakcyjna to nie dostane czegos tam.
Ogolnie lek przed byciem sobą. Niestety jakos tak jeszcze mam, ze gdy tylko pozwalam sobie na wysokie wibracje, na radosc, milosc, entuzjazm, to zwykle mi sie obrywa.
Dzis mi przyszlo uswiadomienie, dlaczego jeszcze trzymam mechanizmy wpadania w nieprzytomnosc. W obecnym wcieleniu chodziłam na imprezy mocno zakrapiane, bo wtedy czulam, ze moge byc sobą, cieszyć się, bawić, tanczyc itd i sie nie boję.
Teraz juz dlugo nie pije wcale, a pś nadal podtrzymuje w zanadrzu wzorce nieprzytomnosci, wrecz czasem pomieszania wumysle w razie ataku na mnie. To wlasnie po to bym sie nie bala, albo bym nie dala poznac po sobie, ze cos mnie rusza, zeby ludzie nie wykorzystali moich slabosci. Niestety w tym wcieleniu regularnie przyciagalam co jakis czas do swojego zycia takie bardzo niezyczliwe, destrukcyjne osoby.
To trochę tak jakbym się bała byc przytomna, tego co wokol siebie zobacze( niezyczliwosc i chamstwo) i ze sobie z tym nie poradzę.
Jeszcze moja ps jest przekonana, ze tu w materii jak nie walcze, gdy jestem fajna,  mila, wysokowibracyjna to mi niezle dowala i automatycznie stane sie ofiarą.
Jeszcze inna sprawa to kontrola siebie i swojego zycia. Wyszlo gdy zaczelam otwierac sie na dzialanie. Troche na zasadzie": nie oddam Bogu, bo mnie zawiedzie, nie puszcze kontroli, ja wiem lepiej co dla mnie dobre, czyli brak ufnosci.

Czasem puszczam, ale gdy chodzi o zycie w materii to juz trudniej idzie. Ostatnio chodziłam i powtarzalam sobie w myslach ze oddaje wszystko Bogu, ze on wie jak to rozwiazac i na kazda negatywna mysl czy watpliwosc mowilam kolejna afirmacje. Fajnie taki "seans" dziala:)  Uspokajająco:))

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-11, 16:22:45 »
Możliwe ze mam jakieś destrukcyje transy także. Niszcze wszystko łącznie ze sobą, to sie wiąże z głebokim zawodem na miarę sztyleta w sercu. Wierzyłam i ufałam bliskim istotom a one zrobiły mnie w ch%^a. Nie umiem wobec nich teraz przejawic miłości na dłuższą metę. Wobec siebie chyba też, bo w końcu straciłam zaufanie  i do siebie, że taka głupia byłam.
Wstydze się ze wypisuję tyle rzeczy tu, uczucie ze jestem debilem wróciło:( Czasem mi sie wydaje, że nie mam siły by to oczyścić:( Tyle juz zrobiłam w swoim, rozwoju, a przy tym wysiadam;(

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-11, 15:47:50 »
Jak się wziąść za temat, że jak coś np zaczynam lubić, np szyć na maszynie, to ją psuję. I tak ze wszystkim.Jak zaczynam więcej zarabiać to tracę kasę. Nie moge wyjść poza jakiś prug.
Zaczynam już zastanawiac się, czy może uwierzyłam kiedyś w jakąs klątwę i ona się realizuje?
Dobija mnie to już az do łez.Czuje sie bezsilna wobec tego. Niedośc że wszystko odstatnio jak po gruzie [ w rozwoju] to jeszcze takie sytuacje;(

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-11, 11:28:58 »
Bosz a my znowu razem Laka?:D
Paskudne to jest, te wzorce.
Ja wczoraj wszczełam procedure uzdrawiania, do Boga to ja nie dojechałam, bardzo ziemskie sprawy ale takie mocne, które jakby wyjasniły mi strukture mojej podświadomej osobowości.
Wyszedł mi np mechanizm konkretnego reagowania.
Byłam utrzymywana w ciągłym napięciu i gotowości [ jak żołnierz], celowo, takie świadome wywoływanie we mnie napięcia bym lepiej walczyła o swoje [ a tak naprawde cudze;(]. Taki szał bojowy jakby? No i nacpanie, bo nieumiałam na nic normalnie reagować. Były tylko dwie opcje: albo zabić albo nieprzytomna radość z wygranej. Do dziś mi zostało, ze jak odnosze jakis większy sukces, wygrywam, to włacza mi sie ta nieprzytomność. A potem nie umiem sie ogarnąć.
To było kamuflowane bardzo głęboko, właściwie prawie dla mnie niezauwarzalne w zyciu. A to że nie umiem jeszcze bez emocji reagowac na jakies tam sukcesy, to przyjmowałam za normalny przejściowy stan.

Wczoraj Sylwia napisała w innym watku pięknie o "chwaleniu się", cos w stytlu: jeśli cos przychodzi naturalnie i jest oczywiste to nie ma potrzeby eskalowania radości poprzez chwalenie się.
Dziś zrozumiałam to jeszcze bardziej.
Przytomny umysł i serce raduje się owszem, ale w spokojny sposub, dziękczynny.


Dzis rano jeszcze pracowałam nad tematem mnie i mamy. Straszne to zycie sobie wybrałam w brzuszku. Mama uczyła mnie wtedy że faceci to %*#%, a szczególnie partnerzy, do niczego się nie nadają, to mięczaki więc trzeba byc twardą jak facet, walczyć.I to całe jej zakłamanie udzieliło mi sie jako totalne pomieszanie. Ja sie wcale nie dziwie, że jako dziecko byłam bardzo spokojna, bo czułam się jak na poligonie w ogłupieniu co jest czym a czym nie jest.Poprostu zgłupiałam. :) Jedyne co mogłam to sie buntować przeciwko temu, w końcu przeciwko sobie [ bo w końcu sama zaczełam tą energią emanować] więc odciełam sie od siebie bo to be było i zostały mi reakcje dda

Mam tez wyrzuty sumienia, ze zajmowałam sie bóg wie jakimi ambitnymi rzeczami, a podstawa, relacja z mamą, leży wciąż. Tzn bardzo wiele sie zmieniło, ale nieprzekręciłam ostatecznie klucza, więc pozwoliłam na lekki regres;/
Chyba najgorzej oczyszcza się końcówki karmy.
Jak sobie uświadomiłam jak szeroki zasięg ma we mnie ta energia struktury mojej podświadomej osobowości  to narazie nie wiem niby jak miałabym sie przejawiac po oczyszczeniu tego;) Zapewne "niewiem" bo to świeża sprawa i z każda godziną Bóg będzie mi podpowiadał jak.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-11, 09:18:42 »
Olga

No ja niedawno tak miałam też, w sumie modliłam się o to i nadal modlę o uzdrowienie. Chodziło o to, że inni ludzie mnie odciągają od Boga, bo wywołują we mnie właśnie ciężkie emocje, odciągają od harmonii.
Ale poczułam, że pod tym się kryją moje intencje bycia tak odciąganą, oni są jakby sposobem i jednoczęśnie pretekstem by zwalić winę i móc się dalej wkurzać: indywidualizacja + niska samoocena-> niezaslugiwanie na Boskość, milość, wysokie wibracje i bycie w nich.
To tak ogólnie:)
U mnie w trakcie uzdrawiania, wiec na razie nic więcej nie napiszę.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-10, 22:36:36 »
Jak dobrze ze odpisałeś, dziękuje, zastosuje

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-10-10, 22:20:38 »
1 Afirmacje na gardło: delikatność i łagodność.
2. Przebaczenie wszystkim, którzy mnie doprowadzali do takiego gniewu i złości
3. Można próbować zrobić modlitwę o uwolnienie od tego i od wszelkich przyczyn (powtórzyć kilka razy).
4. Sesyjka regresingu lub węzły.