Lynd, ja sobie glosno mysle, ze z ta nauka i ludzmi ja wychwalajacymi to moze byc cos takiego, ze bardzo czesto tacy ludzie emanuja wokolo siebie taka energia ,,ja wiem najlepiej, poniewaz mam na to dowody" i to chyba moze zniechecac wielu do nauki samej w sobie. Mnie zniechecilo, bo jako nastolatek powaznie myslalem o karierze naukowej w jednym z kierunkow ale jak zobaczylem srodowisko akademickie to po prostu sie zalamalem - wszystkie idealy poszly wiadomo gdzie a dotarla swiadomosc, ze bee musial pracowac z takimi ludzmi, co wszystko wiedza lepiej i zawsze beda ci udowadniac cos. Oczywiscie wtedy nie mialem takiej swiadomosci jaka mam teraz ale generalnie chyba niewiele sie w tej branzy zmienilo (bo mam kolege na wydziale judaistyki i czasem mi opowiada jaka tam panuje atmosfera itp.)