Autor Wątek: Offtopic  (Przeczytany 196557 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-20, 09:48:20 »
Pkrl5758
ok, w sumie nie mam nic więcej do dodania i nie chce mi się powtarzać,
również pozdrawiam :-)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-20, 09:45:22 »
Dla mnie to bardzo proste: skoro rzad i spoleczenstwo mnie kiwa, to ja tez nie poczuwam sie do odpowiedzialnosci za nie i nie zamierzam na takie spoleczenstwo i na taki rzad lozyc, bez wzgledu na to, ile posiadam. I tyle. A domysly, ze przez moje dzialanie jakis tam emeryt nie dostaje swojej emerytury to jest jak twierdzenie, ze nasze dzialania wplywaja na pogode na Madagaskarze. Procent ze tak jest wynosi conajzwyej jak 1 do 1 000 000.

Pozdrawiam :). I ponownie prosze adminow o przeniesienie watku w stosowniejsze miejsce.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-20, 09:38:33 »
pkrl5758
zwyczajnie mówiąc jeżeli ktoś musi oszukiwać i unikać odpowiedzialności, żeby przeżyć to nijak się to ma świadomości bogactwa  i nieogranicznej wolności wyborów,
w dodatku przekonanie że unikanie odpowiedzialności jest drogą do sukcesu też wynika z tego samego- ze świadomości biedy i ograniczeń
oddajmy głos ekspertowi:
"Następną cechą, o której warto wspomnieć, to prosperująca świadomość. Prosperująca świadomość jest różnie przez ludzi definiowana. Dla mnie prosperująca świadomość to przede wszystkim odczuwalna świadomość dostatku, jak również świadomość tego, że w każdej chwili mogę posiadać wszystko to, co jest dla mnie cenne i wartościowe, niezależnie od tego, co to jest (samochód, pieniądze, udany związek, rodzina, dzieci, trąbka, puzonik – cokolwiek, co jest dla mnie ważne). Prosperująca świadomość umożliwia i ułatwia niezależne funkcjonowanie w życiu.
http://regresing.cudownyportal.pl/artykuly/1521/zaradnosc_samodzielnosc_niezaleznosc_i_konsekwencja_w_dzialaniu_w_zyciu_i_na_duchowej_sciezce/
o odpowiedzialności było ciut poniżej :-)
« Ostatnia zmiana: 2015-04-20, 09:42:00 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-20, 09:33:38 »
Lilliole

Co do postulatu pracy z wewnętrznym dzieckiem jako tylko związanej z odczuciami to wydaje mi się chybiony,
właśnie mój pierwszy post od którego zaczęła się ta ostatnia dyskusja wskazuje że wiele obciążeń i pomieszania  mających źródło w dzieciństwie wynika z takiej a nie innej działalności np. dominującyh i surowych rodziców którzy nakazywali coś w takim nieznoszącym sprzeciwu tonie i dziecko musiało coś robić bez zrozumienia sensu tego, więc ludzie wchodzą teraz w emocje dziecka i czują krzywdę więc odrzucają coś z tym skojarzone żeby się od tego uwolnić ,gdyż nadal nie rozumieją  np. sensu norm społecznych , kwesti związanych  z podporządkowaniem się
zasadom i prawom itp. , które kojarzą im się tylko z ograniczeniem i nie widzą w tym żadnych korzyści
« Ostatnia zmiana: 2015-04-20, 09:40:48 wysłana przez Frisky »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-20, 09:29:34 »
Dzis rano poczułam, jakbym się ponownie narodziła :-). W międzyczasie wychodziło mi dużo wzorców, które mi sie  kodowały. Odnośnie zarabiania. Odnośnie traktowania dzieci.
Ale najważniejsze było to, ze czułam, że z każdym dniem jestem coraz bliżej siebie. I z każdym dniem spontanicznie odczuwam do swojego wewnętrznego dziecka i do siebie coraz większą miłość.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-20, 09:22:28 »
A jak się ma to co pisałeś o nieograniczonej wolności i możliwościach wyborów itp. fajne idee związane z nieskrępowaną kreacją i jej materializacją ... do wyborów i działań związanych  z unikaniem odpowiedzialności po to żeby " mieć co do garnka włożyć"?

  bo na mój gust nie ma w takich wyborach i ich skutkach żadnych przejawów i materializacji tej deklarowanej idei nieograniczonej wolności i możliwości wyborów, ani związanej z tym świadomości obfitości ... i oczywiście nie ma brania odpowiedzialności za skutki własnych wyborów (pod wpływem innych)

Moglbys to napisac jeszcze raz tylko jezykiem zwyczajnego zjadacza chleba? Bo nie umiem pojac sensu tego, co napisales.

PS

Prosba do adminow: prosze o przeniesienie tego watku w stosowne miejsce!

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-20, 09:17:16 »
Frisky, pkrl5758 to jest wątek Terapia wewnętrznego dziecka!

Terapia wewnętrznego dziecka jak sam tytuł wskazuje polega na pracy z własnym wewnętrznym dzieckiem, a nie dysputach o państwie, podatkach czy czymkolwiek innym. W pracy z wewnętrznym dzieckiem chodzi raczej o odczuwanie a nie intelektualne rozpracowywanie tematu. Jestem pewna, że na tym forum znajdzie sie odpowiedni wątek do waszych rozważań, ale na pewno nie jest to ten.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-20, 09:09:32 »
A jak się ma to co pisałeś o nieograniczonej wolności i możliwościach wyborów itp. fajne idee związane z nieskrępowaną kreacją i jej materializacją ... do wyborów i działań związanych  z unikaniem odpowiedzialności po to żeby " mieć co do garnka włożyć"?

  bo na mój gust nie ma w takich wyborach i ich skutkach żadnych przejawów i materializacji tej deklarowanej idei nieograniczonej wolności i możliwości wyborów, ani związanej z tym świadomości obfitości ... i oczywiście nie ma brania odpowiedzialności za skutki własnych wyborów (pod wpływem innych)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-20, 08:53:18 »
Fajnie, ze to ja mam zachowwyac sie odpowiedzialnie wobec tych, ktorzy tak nie robia i maja jeszcze czelnosc i w majetacie prawa zabierac, to co co w innych krajach nalezy sie kazdemu obywatelowi.

Zycze powodzenia z takim tokiem myslenia, zobaczymy ktory z nas dalej zajedzie... ;). Ale jak wolisz dbac o swoja karme niz o to, czy masz wlozyc codo garnka to ja juz nie mam watpliwosci wiecej...

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-20, 08:47:28 »
Cytuj
I uwierz mi - ja naprawde nie poczuwam sie do uznawania autorytetow, a juz na pewno nie sa nimi polscy rzadzacy, ktorzy zachowuja sie jak zlodzieje i zwykli przestepcy.
akurat w to nie wątpię :-)

Jeszcze tam mi się objawiło że rozmawiamy tutaj z dwóch punktów widzenia, tzn. dla mnie nie ma w tym sprzeczności jedynie kładę nacisk na pewien aspekt w celach poznawczych, bez większej chęci zmieniania cię :-)

więc chciałbym tylko dodać że zasady kreacji, idee wolności wyborów, koncentracji na pozytywach itp. odnoszą się do kreacji właśnie, ale używanie ich do ustalania funkcjonowania ustalonych odgórnie praw , w tym sposobu funkcjonowania prawa karmy, unieważniania go itp. , ogólnie mówiąc kontrolowania/zmieniania/ unikania skutków jest pomyłką, taki przykład gościa który zdaje się że rozumie różnicę i łączy to w zdrowy sposób:
"Zasada kreacji mówi, że to, w co naprawdę wierzymy, to przyciągamy do naszego życia."
i
"Następnym elementem, o którym warto wspomnieć, jest odpowiedzialność. Osobiście uważam, że każdy człowiek samodzielny i zaradny musi być odpowiedzialny za siebie i swoje czyny. Odpowiedzialność to cecha naprawdę dojrzałego człowieka. Niestety wiele osób ma problemy z odpowiedzialnością. Problemy te są zazwyczaj skrajne. Część osób nie chce brać odpowiedzialności za siebie, za swoje życie, swoje działania i próbują się z tego różnymi sposobami wymigać, żeby nie doświadczać niepożądanych skutków. "
http://regresing.cudownyportal.pl/artykuly/1521/zaradnosc_samodzielnosc_niezaleznosc_i_konsekwencja_w_dzialaniu_w_zyciu_i_na_duchowej_sciezce/

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-20, 08:16:31 »
Frisky, problem jest taki ze skoro polski rzad traktuje ludzi niegodnie, to czemu niby obuwatele mieliby godnie traktowac rzad? Co robi polskie spoleczenstwo, oprocz narzekania, aby zmienic ta sytuacje? Nic! Nie glosuje, nie zmienia zachowan, nie robi absolutnie nic, poza kilkoma milionami mlodych Polakow, ktorzy albo emigruja stad, albo zachowuja sie podobnie do mnie, bo tyle przynajmniej moga zrobic aby polepszyc sobie swoja sytuacje.

Mi tez nie odpowiada sytuacja, ktora zaistniala, bo np. nie odrpwoadzam skladek emerytalnych ale jak patrze, ile moglbym dostac, to mi sie odechciewa.

I wiesz co? W przeciwienstwie do Ciebie mam gleboko w powazaniu, czy to szkodzi komus czy nie, bo nie zamierzam spedzac swojego zycia ogladajac sie doslownie na wszystkich tylko nie na siebie, zeby nikomu nawet w twarz nie huhnac bo to moze komus sie nie podobac. Chcesz sie trzymac swoich filozoficznych wyobrazen - spoko, ja nic do tego nie mam.

Jak polski rzad i polskie spoleczenstwo zmienia swoje nastawienie, to i ja pomysle nad zmiana swojego. A poki co bede zyc, jak zyje, czy to Ci sie podoba, czy nie ;). I uwierz mi - ja naprawde nie poczuwam sie do uznawania autorytetow, a juz na pewno nie sa nimi polscy rzadzacy, ktorzy zachowuja sie jak zlodzieje i zwykli przestepcy. I jak mam byc szczery, Twoje gadanie przypomina mi paplanine tych wszystkich domoroslych filozofow, co na wszystkim znja sie najlepiej dopoki nie przychodzi zmierzyc im sie z prawdziwym, realnym zyciem bo tutaj wykladaja sie jeden za drugim. Wiec daruj sobie jakies proby umoralniania mojej osoby, bo Ci sie to nie uda a wiesz juz po tym, co napisalem na forum wczesniej, ze jak cos mowie, jest to prawda i tylko prawda ;).
« Ostatnia zmiana: 2015-04-20, 08:21:56 wysłana przez pkrl5758 »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-20, 06:02:10 »
Cytuj
A sprawe placenia lub nieplacenia podatkow mozna wyrownac bardzo prosto: mozesz przeznaczac czesc z zarobionych pieniedzy na cele spoleczne, tym samym dajac cos od siebie innym.
skoro tak to to działa to spokojnie można to oficjalnie zgłosić jako wyrównanie i będzie po sprawie... czyżby??? : )

jeszcze co do takich przykładów w których ktoś popełnia jakiś występek wobec prawa w danym kraju , czyli przestępstwo np. podatkowe i by uniknąć odpowiedzialności ukrywa to...  więc jest to dla mnie bezsprzeczny objaw potwierdzenia przez tego kogoś że podlega on temu prawu , że jest podporządkowany autorytetowi władzy w danym kraju , bo gdyby nie był to po co miałby to robić? 
wynika również mi z tego że wszystkie  uzasadnienia tego wraz z zaprzeczaniem temu wpływowi służą tylko i wyłącznie samooszukiwaniu się, no bo gdyby ktoś faktycznie wierzył że to jego uznawanie/nieuznawanie ma realną wartość i wpływ to nie robiłby tego co powyżej napisałem...bo i po co ?

dzieje się tak gdy  jesteś w sytuacji podporządkowania się zasadom (i prawom) ustalonym przez autorytety  i ich wpływ jest na ciebie większy niż twój wpływ na nich, a udajesz przed sobą że jest inaczej,
oczywiście  można wtedy mieć poczucie wolności niczym nieograniczonej na dwa podstawowe sposoby :
1.bezkolizyjnie funkcjonować w tych ramach , czyli musisz się podporządkować i przestrzegać tego prawa albo
2.oszukiwać i wtedy musisz starać się unikać odpowiedzialności za to

jeżeli ktoś jest ponad prawem ( wpływem autorytetów, np. władzy)  to nie musi go respektować ( czytaj nie musi się mu podporządkowywać) i jednocześnie nie musi oszukiwać  , wtedy jest to dla mnie duchowe podejście oparte na idei wolności mającej przełożenie na stan faktyczny , a nie jakieś bujanie w obłokach za cenę zwrotów karmicznych...
proste? 
 tyle ode mnie poza tematem tego wątku : )

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-20, 00:09:38 »
Zamiast slowa musisz mozna uzyc slowa nalzy itp. Nie chce mi sie brnac w te filozoficzna dyskusje, poniewaz nie jest moim zamiarem przekonywanie Ciebie :).

Cytuj
jeżeli okradasz innych w tym państwo z którym wchodzisz w odgórnie ustaloną umowę, czyli podporządkowujesz się prawu tam panującemu i czerpiesz korzyści z warunków jakie ci to czy inne państwo zapewnia, również za pieniądze podatników, to przez to jesteś zobowiązany do działania w granicach prawa i spełniania swoich obowiązków, żeby pozostać uczciwym wobec innych i siebie musisz być temu posłuszny

Jesli panstwo i spoleczenstwo nie robia nic, aby zapewnic mi lepszy byt (stwarzajac warunki itp.) to mam prawo do odmowienia posluszenstwa. Cos za cos, jak w swiecie to bywa. Mam prawo zyc tutaj na warunkach, jakie mi odpowiadaja. Nie podpisywalem z panstwem ani spoleczenstwem zadnej umowy i nie czuje sie wobec tego spoleczenstwa zobowiazany do niczego. Jesli Ty sie czujesz, ok, masz do tego prawo. Ja sie nie czuje i tez mam do tego prawo. Zaden czlowiek bowiem nie ma prawa zmuszac drugiego czlowieka do robienia czegokolwiek i nazywac tego prawem, bo stad wczesniej czy pozniej biora sie konflikty. A sprawe placenia lub nieplacenia podatkow mozna wyrownac bardzo prosto: mozesz przeznaczac czesc z zarobionych pieniedzy na cele spoleczne, tym samym dajac cos od siebie innym. Ale skoro wolisz slepo podporzadkowywac sie kazdemu z praw i odczuwac przymus, Twoja broszka, tylko dla mnie jest to strata czasu i mozliwosci. Koniec, kropka. Pomedytuj nad tym, a nie filozuj ;).

PS

Moglbys te postulaty przedstawic rzadzacym, mysle ze akurat te slowa powinny byc skierowane do nich przede wszystkim, a o moja karme sie nie martw, dam sobie rade ;).

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-19, 23:08:14 »
Cytuj
Znowu sie zapetliles :). Nie mam czegos takiego, jak przymus z dokonywania wyborow. Wybor jest calkowita odwrotnoscia przymusu. Przymus nie pozostawia wyboru. Wybor zas sam w sobie jest wlasciwie nieograniczona liczba roznego rodzaju opcji albo inaczej - wybor do okreslonej sytuacji lub wydarzenia to iles tam opcji w danym, okreslonym punkcie czasoprzestrzennym :).

chodziło mi o przymus wynikający z dokonywanych wyborów, czyli skutki : )
jeżeli prawo karmy stanowi że doświadczysz skutków swoich działań i będą one zależne od tego co robisz to co to oznacza w praktyce a nie w odlocie? ano tyle, że aby uniknąć negatywnych skutków musisz unikać negatywnych działań, jest tu przymus czy dowolność? jeżeli wchodzisz z kimś w umowę to musisz dotrzymać jej warunków, inaczej doświadczysz negatywnych tego skutków, jest tu przymus czy dowolność? no zawsze możesz powiedzieć że kwestia ceny, no więc ceną karmiczną jest ograniczenie możliwości wyboru...czyli przymusowe skutki

uznawanie sobie że coś jest okej a coś be, a bo ja tak uważam i nazywanie tego ładnie dla niepoznaki , takie bujanie sobie w obłokach nie zdaje tu egzaminu, sprawdza się do czasu gdy nie stworzymy sobie bezmyślnym działaniem negatywnych skutków, które do nas powrócą

jeżeli okradasz innych w tym państwo z którym wchodzisz w odgórnie ustaloną umowę, czyli podporządkowujesz się prawu tam panującemu i czerpiesz korzyści z warunków jakie ci to czy inne państwo zapewnia, również za pieniądze podatników, to przez to jesteś zobowiązany do działania w granicach prawa i spełniania swoich obowiązków, żeby pozostać uczciwym wobec innych i siebie musisz być temu posłuszny, czyli np. przejawia sie to w formie płacenia podatków,
jeżeli masz wolny wybór to możesz wyjechać i nie ma sprawy, ale jeżeli wybierasz oszukiwanie to obciążasz sobie karmę , również wobec tych którzy płacą te podatki i wypełniają umowę, zawsze możesz twierdzić że nie podporządkowałeś się tamtejszemu prawu i będzie się to sprawdzać i zgadzać z poczuciem nieskrepowanej wolności do momentu aż nie przekroczysz tego prawa i cię nie złapią, wtedy zmuszą cię do zapłacenia za to pewnej ceny,
coś jak jazda na gapę autobusem, niezależnie od tego czy cię złapią realnie masz status oszusta i złodzieja, bo wsiadając do busa będąc uczciwym zgadzasz się podporządkować warunkom umowy, niezależnie od tego jak się z tym czujesz  i co tam sobie pokrętnego wymyślisz - więc by pozostać uczciwym i nie pogłębiać krętactwa (samo)oszukiwania musisz zapłacić za przejazd , skutek tego wyboru  jak wielu innych jest przymusowy ( pod względem korzyści lub szkodliwości) , a skutek niezapłacenia za przejazd gdy cie złapią, to już kolejny przymus już np. fizyczny

 gdy poza to czy inne prawo naturalne albo umowne  wykraczasz, wtedy  doświadczasz negatywnych tego skutków, już samo to że aby uniknąć kary ktoś taki musi ukrywać swoje dochody czyli oszukiwać, manipulować  itp.,  tworzy sobie w ten sposób albo pogłębia  tendencję do oszukiwania, i jest to pierwszym, a nie jedynym negatywnym skutkiem i pokazuje wpływ działania tego prawa na ludzi, gdyby było inaczej :

ktoś kto twierdzi że jest ponad prawem umownym nie powinien się ukrywać gdy je przekracza, skoro jest święcie przekonany że jest ponad nim : D  powinien to nawet zgłaszać władzom w poczuciu bezkarności z tekstem że uznał jest ponad prawem i go ono nie dotyczy więc nic mu nie można zrobić...  a wtedy dowie się co jest prawdą a co kłamstwem w które uwierzył no chyba że po takim tekście uznają go za niepoczytalnego to mu się upiecze kara , ale skierują go na leczenie; )
spojrzenie na to z tej strony może pomóc komuś takiemu zobaczyć jak daleko zaszedł w zakłamywanie się , oszukiwanie innych , w zabiegi  i działania mające ukryć przed innymi to co robi i przed  nim samym również, czyli powstałe skutki w umyśle, odczuciach i działaniach własnych ,  a jest jeszcze to co wraca, czyli najistotniejsza część

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-19, 22:20:10 »
Cytuj
zmiana podporządkowania się jednym autorytetom na inne w celu osiągnięcia z tego korzyści,

Jakich znowu autorytetow??? :) Frisky , Ty chyba w poprzednim wcieleniu musiales byc jakims zakonnikiem albo zolnierzem, skoro wszedzie podswiadomie widzisz przymusy, autorytety i tego typu :). Wolnosc wyboru to nie jest zadne podporzadkowywanie sie. To po prostu wybor. A to, co Ty nazywasz podporzadkowywaniem sie to dla mnie jest uznawaniem na dany czas okreslonych wzorcow postepowania np. w danym spoleczenstwie i ja nie dorabiam do tego jakiejs filozofii :).

Ja nie czuje sie posluszny wobec jakis tam praw, po prostu dopoty dopoki mi one pasuja, to dzialam wedlug nich a jak mi przestaja pasowac, to juz nie (i nie myl tego z ich natychmiastowym lamaniem, po prostu mozna sobie cos uswiadomic i nagle sie okazuje, ze za przestawianiem przestrzegania jakiegos prawa i wynikajacych z tego korzysci okazuje sie, ze tak naprawde juz nie potrzeba Tobie czegos, co z przestrzegania tych praw wynikalo).

Cytuj
przymus - podejmując tam pracę musisz podporządkować się tamtejszemu prawu , które nakazuje wypełnianie obowiązków czyli np. płacenie podatków

Jaki przymus?? Kto niby mnie do tego przymusza? Jaki realny wplyw maja inni ludzie na to, zebym placil podatki i podejmowal prace? Bo ja nie widze zadnego przymusu oprocz mojej checi do podjecia tejze pracy i do placenia podatkow.

Cytuj
oczywiście też tam można oszukiwać, rozwijać dalej tendencje do nieuczciwości

No jesli np. panstwo ustanawia podatki, ktore sa nieuczciwe to mysle, ze nie ma zadnego karmicznego prawa, ktore by karalo za nieprzestrzeganie takiego prawa ;P. Bo nie wiem, jak trzeba byc naiwnym, zeby stosowac sie do regul, ktore ten co je ustanawia sam je lamie. Intencja odpowiada intencji :).

Cytuj
więc mówię tutaj o przymusie wynikającym z dokonanych wyborów

Znowu sie zapetliles :). Nie mam czegos takiego, jak przymus z dokonywania wyborow. Wybor jest calkowita odwrotnoscia przymusu. Przymus nie pozostawia wyboru. Wybor zas sam w sobie jest wlasciwie nieograniczona liczba roznego rodzaju opcji albo inaczej - wybor do okreslonej sytuacji lub wydarzenia to iles tam opcji w danym, okreslonym punkcie czasoprzestrzennym :).

Tak w ogole, to nie jest Ci ciezko zyc majac nad soba tyle przymusow? :)