ależ zakończyliśmy między sobą rozmowę nie na temat z tego co zdążyłem zauważyć i moje kolejne wpisy są związane z tematem co nawet Lilliole nie przeszkadza,
przeszkadza :-))
ale zastanawiam się dlaczego i o co chodzi i jak to moge wykorzystać.
Budzi to we mnie gniew, że ja tu uzdrawiam okres prenatalny i niemowlęctwo, a ktoś tu wyskakuje z uspołecznianiem. Czuję presję, że mam sie uspołeczniać :-) (jako niemowlak). Czuję, presję, że mam przestać czuc to co czuję. Wkurza mnie to jako dziecko i budzi to mój gniew jako dorosłego.
Z doświadczenia wiem, że osoby mówiące o uspołecznianiu, często maja nieuzdrowione własne bardzo wczesne dzieciństwo i niemowlęctwo. Często pod płaszczykiem uspołeczniania odbywa się odreagowywanie na dziecku swoich własnych traum.
Ciesze się, ze czuję gniew.
A to jest wątek TERAPIA wewnętrznego dziecka, a nie Uspołecznianie egoistycznych dzieci.
To w sumie tez nie jest wątek Pogaduszki o wychowaniu.
To nie jest tez wątek - Mówienie dziecku co ma czuć.
To nie jest tez wątek ocen - jakie uczucia są dobre.
to nie jest tez wątek - Ja wam powiem co jest dobre.
No i pkrl5758 ma rację. Masz Frisky nieuzdrowiona karme nauczyciela. Juz Ci to kiedys pisałam.