Autor Wątek: Depresja  (Przeczytany 10555 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-01-10, 05:34:51 »
Stwierdzenie obiektywnego faktu, że osoby z depresją nie chcą z niej wyjść (do czasu), jest czym innym niż "uzdrawianie" takich osób za pomocą uświadamiania im, że wszystko od nich zależy, wiec powinny się sprężyć.
Niestety, te osoby znalazły się w takim stanie, bo już ZBYT DŁUGO się sprężały! I mają dość i tego sprężania i dość brania na siebie odpowiedzialności. Zachęcanie ich do sprężania się przynosi efekt odwrotny.
Zapobieganie depresji powinno więc polegać na MIŁYM wypoczynku, kiedy człowiek wreszcie może robić to, co lubi.

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-01-09, 23:09:59 »
Oczywiscie mozna pracowac nad tym, ale niesprawiedliwe jest po prostu stwierdzenie, :widac nie chcesz, szczegolnie dla osoby kt i tak ma tendencje do oskarzania siebie, albo kt. "naprawia" siebie od kilku lat.

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-01-09, 23:07:42 »
Sylvia

No właśnie czasem nie mozna ogarnąć tematu.


Sama dopiero zorientowałam się niedawno o co chodzi przy czymś innym co przerabiam. Oglądałam sobie filmik dotyczący danego tematu- ustalania granic.
Ale było tam dobre porównanie, np. musisz ustalic granice. Dla kogoś kto nie zna tematu będzie to jakby jakies urządzenie np. telefon dostała os. kt. nigdy nic takiego nie widziałą, nie ma pojęcia co z tym zrobic i o co chodzi.
TAk samo będzie z depresją czy jakimkolwiem stwiedzeniem typu:widac nie umiesz tego przyjąc, nie wystarczająco chcesz itd. Nie umiesz bo nie umiesz.... cos w strukturze osobowosci to spowodowało i tyle.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-01-09, 14:49:25 »
"Jeśli chcemy się uzdrowić (większość osób w depresji wcale tego nie chce!) "

zawsze mnie zastanawiało, czy ta niechęć do uzdrowienia jest decyzją pacjenta, czy objawem jego choroby?

Przeważnie objawem choroby. Tak jak niechęć do życia jest objawem i bywa przyczyną.
Większość osób chce świadomie wyjść z tego stanu, tylko podświadomie sabotuje, może mieć bezsilność związaną z różnymi czynnikami. Są osoby, których świadomość nie ma możliwości ogarnięcia tematu. Są osoby, które potrzebują małych, stabilnych kroków i wsparcia.
Czasem trafia się też ktoś z syndromem wtórnych korzyści z takiej choroby. Warto wtedy zacząć pracę od tych korzyści. Chyba, że ktoś zrezygnuje z terapii.
« Ostatnia zmiana: 2017-01-09, 14:55:01 wysłana przez Sylvia »

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-01-09, 14:43:28 »
Lynd Seagull

Bardzo dobre podsumowanie pewnego trendu....:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-01-09, 14:27:47 »
Wiking23
KAŻDA skuteczna metoda uzdrawiania stawia na budowanie i ugruntowywanie pozytywnych skojarzeń.
W ten sposób wyciągano ludzi nawet z tragicznej traumy po pobycie w obozach koncentracyjnych.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-01-09, 14:25:08 »
Depresja ma różne objawy, przyczyny i natężenie, także nie ma jednej odpowiedzi co jest przyczyną, jak to z nią jest.
Bywa depresja bardzo silna, gdzie dopiero leki i późniejsza wieloletnia terapia pomagają, bywa lżejsza, gdzie objawem może być obniżony nastrój, negatywne myśli, zaniżona samoocena, za to trwa wiele lat. Są różne depresje.
Na pewno jedną z ważniejszych przyczyn jest poczucie oddzielenia od bezwarunkowej miłości w sobie. Oddzielenie może być w różnych postaciach, m.in. smutek, brak energii, lęk, brak zasługiwania na miłość, zerwana więź w dzieciństwie z głównym obiektem miłości, a pierwotnie relacja z Bogiem jako wewnętrzną energią. Niekoniecznie wszystko na raz.
Tutaj więcej https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_depresyjne
« Ostatnia zmiana: 2017-01-09, 14:31:32 wysłana przez Sylvia »

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-01-09, 13:19:39 »
Ja mam takie przemyślanie odnośnie depresji, a także traum i cieni w duszy, że potrzebne są dwie rzeczy do uzdrawiania takich rzeczy w ogóle. Jedno to wejście w traumę czy cień, i tutaj trzeba przygotować się na ból i cierpienie. Niestety, a przecież wiele osób myśli że da się wyminąć ból. Druga rzecz jeszcze trudniejsza, to trzeba mieć coś lub coś sobie znaleźć co się bardzo lubi i czerpie dużą przyjemność, lub chociaż próbować, chodzi o aktywność która energetyzuje ciało i umysł, a przynajmniej ładuje baterie. Bo takich rzeczy nie leczy się poprzez ciągłe doświadczenie cierpienia tylko poprzez pracę, a po pracy trzeba po prostu odpocząć, bo energetycznie siądziemy, a traumy nasz przygniotą, najlepiej jeśli odpoczynek bilansuje pracę z traumami. To jest trudne ponieważ trzeba wygrzebać coś fajnego dla siebie i energetycznie trzeba się zbilansować, aby uzdrawianie było zdrowe. No i energia z traumy gdzieś musi odpływać, więc po puszczeniu najlepiej jeśli będzie wzrastała w nas w rzeczach które lubimy, aby tworzyła się zdrowa samoocena. No i odnośnie terapeuty, to warto znaleźć takiego aby uzdrawianie było organiczne i zdrowe. Nie na zasadzie kopiowania od terapeuty wzorców mentalnych na zdrowe zachowanie, tylko wytworzenie swoich naturalnych zdrowych wzorców ze swojego ja w trakcie uzdrawiania.

I trzeci krok to akceptacja nowego świata, i zmian na lepsze. Ciężki krok, jednak jeśli uzdrawianie było bilansowane, przez nawet małe przyjemności, lub lubienie czegoś, i to wzrosło w nas, to daje wystarczające oparcie, żeby taka akceptacja na pełne uzdrowienie była możliwa, bo to jest poszerzenie już pola, które znamy i lubimy.

generalnie chodzi mi o to że traum nie uzdrowi się w samą orką, i praca z nimi mocno rzutuje na ciała fizyczne i duchowe, więc trzeba to równoważyć rzeczami które są po przeciwnej stronie w nas niż ta trauma, rzeczy które lubimy, które energetyzują, wyciszają, relaksują, uspokajają, gdzie pojawiają się iskierki radości itd.


Kiedyś byłem w dosyć krytycznej sytuacji więc tak piszę trochę z takiej perspektywy jak to mniej więcej u mnie było i jakie mam wnioski, teraz to już relatywne luzy, chociaż powyciągało to pewne karmiczne traumy, które jeszcze nie do końca rozwiązane przez mnie zostały i się teraz mocno odezwały, może po to aby poodmykać, pewne rozdziały.

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2017-01-08, 19:33:44 »
jajakofan 12-krokowych wspólnot, uprzejmie donoszę, iż lista mitingów Anonimowych Depresantów na stronie republika.pl jest nieaktualna, zaś ta na manifo.com jest OK

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-01-08, 19:23:04 »
Fazy w depresji:
Jest beznadziejnie.
Jest beznadziejnie i wygodnie mi z tym. Nie chcę nic zmieniać, bo i po co, skoro i tak jest beznadziejnie?
Już dłużej tak się nie da żyć. Dłużej z tym nie wytrzymam. To jest punkt zwrotny. I tu podejmuje się decyzję:
a/ Umieram (popełniam samobójstwo).
b/  Zaczynam uzdrowienie. 
Nie ma takiego terapeuty w Niebie i na Ziemi, który potrafiłby wpłynąć na decyzję osoby w depresji do czasu, aż ona sama podejmie decyzje.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-01-08, 18:51:52 »
Cytuj
Gdy przychodzi taki czas, że wyjście z domu na zakupy staje się wyprawą, którą się planuje przez godzinę, a wstawienie pralki staje się naprawdę skomplikowanym zadaniem, wtedy poradnik Pawlikowskiej staje się tylko kolejnym wyrzutem. Następnym dowodem dla chorej osoby, że skoro inni mogą uporać się z depresją, a ja nie mogę, to znaczy, że coś jest ze mną nie tak.
Dla mnie to świetnie podsumowuje cały artykuł.

"Skoro mi się udało..." to Ci się udało, i tylko tyle. To znaczy, że nie jest to niemożliwe dla żadnego człowieka. Ale może znaczyć, że jest możliwe tylko dla, dajmy na to, 1000 ludzi na ziemi.
Nie jesteśmy tacy sami. Czy każdy może stać się strongmanem? Czy każdy może stać się tancerzem baletowym? Czy ten, kto może stać się strongmanem może stać się tancerzem baletowym? Nie. Więc mówienie "mi udało się stać się strongmanem, więc Tobie też się uda" jest bzdurą.
Co więcej, jest też drogą na skróty. Czy muszę studiować terapię, poznawać przyczyny choroby? A po co, skoro się wyleczyłem ze swojej. Teraz bez żadnego wysiłku mogę trzepać kasę, wystarczy że opiszę swoją historię.

Swoją drogą, zastanawialiście się kiedyś jak taka oświecona osoba jak BP mogła być z takim fanatycznym konserwą jak Cejrowski?
Obstawiam, że ona jest tak samo fanatyczna, po prostu w swoich sprawach. Co widać po książkach tego typu, albo po zamieszaniu przy okazji piersi Angeliny Jolie -- ma być tak jak BP myśli i koniec.

Eksperyment myślowy.
Weźmy terapię X. Jeśli zastosujesz terapię X i chcesz się uzdrowić to pomoże. Jeśli nie chcesz się uzdrowić to nie pomoże.
Kiedy terapia X zawiedzie?
Nigdy :) Zawsze można powiedzieć, że wina jest po stronie stosującego. I to nie ważne czy jest to psychoterapia, książka BP, leżenie krzyżem przed ołtarzem czy smarowanie sobie pach klarowanym masłem. Przy pomocy prostego wybiegu logicznego, zostaje zapewnione 100% skuteczności.
Co jest dodatkowo perfidne w takim podejściu, to że autentycznie może skrzywdzić ludzi. I oczywiście cała wina leży po ich stronie, bo przecież "ja tylko chcę pomóc, a to oni nie chcą się uzdrowić." Czyli klasyczne zrzucanie winy na ofiarę, która w przypadku depresji jest szczególnie podatna.

Ciekawe gdyby tak to odnieść do innych kwestii.
Dekarz buduje ci dach, ale jeśli będzie przeciekać, to tylko twój brak woli bycia suchym. Zapłać za naprawę.
Mechanik pogrzebał pod maską, ale jeśli  samochód nadal nie zapala, to twój brak woli jazdy. Zapłać za naprawę.
Chirurg zrobił operację, ale jeśli szwy puściły, to tylko twój brak woli wyzdrowienia. Zapłać za naprawę.
Złoty interes, nie? Gość, który płaci, ponosi też odpowiedzialność za jakość. Nie wykonawca.

Ostatnia rzecz: rolą terapeuty czy nauczyciela nie jest tylko bycie wzorem. I na pewno nie wystarczy znać tylko swojego przypadku.
Terapeuta/nauczyciel musi również zrozumieć pacjenta/ucznia, aby móc wyprowadzić go z błędnego miejsca, w którym ten tkwi. Jeśli chory wpadł do dziury, to terapeuta nie może tylko mu mówić "bądź taki jak ja, bądź na górze". To nie jest terapia, to jakaś przykra bufonada. Rolą terapeuty jest spuścić choremu linę i trzymać ją, kiedy chory się wspina. Czyli tak, w jakiś sposób uniesienie części ciężaru chorego. Oczywiście nie całości, bo tak się nie da, ale też wykazać się sporym zrozumieniem i pewnym wysiłkiem.

Oczywiście, można też po prostu pobufonować zamieszczając fotki na fejsie i zgarniając lajki, zamiast pisać książki dla chorych, ale... Z fotek na fejsie mniejsza kasa, a tu wiadomo, chory wszystko łyknie. A czy mu pomoże?
No to już tylko jego odpowiedzialność ;)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2017-01-08, 15:23:55 »
Kopergamin, dobre pytanie.

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2017-01-08, 13:52:26 »
"Jeśli chcemy się uzdrowić (większość osób w depresji wcale tego nie chce!) "

zawsze mnie zastanawiało, czy ta niechęć do uzdrowienia jest decyzją pacjenta, czy objawem jego choroby?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-01-08, 12:37:44 »
GW słynie z negatywnego nastawienia do psychoterapii nie używających psychotropów.
Wg mnie art. tendencyjny, mający podważyć zaufanie do p. Pawlikowskiej i metod "niekonwencjonalnych".
Zauważmy, ze NIE wypowiedział się tam żaden psychiatra, czy psychoterapeuta, tylko dziennikarze, którzy wcześniej się leczyli. A więc.... jakby nie było, osoby niekompetentne.

Trzeba jednak mieć na uwadze fakt, że depresja to sprawa zbyt poważna, by ufać autorytetowi osób, które specjalistami nie są.
U p. Pawlikowskiej mamy metodę, która zadziałała w jej przypadku i pewnie zadziała w wielu innych. Ale na pewno nie we wszystkich.

Podstawowe przyczyny depresji:
1. Na poziomie mentalnym i emocjonalnym, to rezygnacja z bycia sobą i spełniania swoich pragnień na rzecz realizacji jakichś urojeń (np. o szczęściu, dobrobycie, dowartościowaniu się).
2. Na poziomie energetycznym przebywanie na miejscu szkodliwych energii geopatycznych lub wśród toksycznych ludzi.
Jeśli chcemy się uzdrowić (większość osób w depresji wcale tego nie chce!), trzeba usunąć wszelkie przyczyny. Nie wystarczy faszerowaniem psychotropami, bo to zamienianie jednych urojeń na inne i jednej bezsilności na inną.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-01-08, 12:04:07 »
trochę prowokacyjnie

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20891703,beata-pawlikowska-nowa-ksiazka-leczy-z-depresji-to-bzdury.html

Pawlikowska nową książką "leczy" z depresji. Chorzy: "To niebezpieczne bzdury". I opowiadają swoje historie
« Ostatnia zmiana: 2017-01-08, 13:24:21 wysłana przez Lynd Seagull »