Leszek
Dzięki, ale dla mnie to już historia i dlatego mam wrażenie, że najczęściej jestem 3 kroki do przodu w tematach, do których mam dystans i dlatego nie wszystko jest zrozumiałe o czym piszę od razu. Staje się to oczywistością po jakimś czasie. O imigrantach mówiłam i pisałam kilka miesięcy temu o co chodzi, a teraz na forum niektórzy się budzą do zrozumienia. I dobrze.
Nadal twierdzę, że Niemcy dają się manipulować z tym tematem. Aż się wkurzą. I jeśli się wkurzą bardziej niż teraz. Trzeba iść za biznesami państw kto zdestabilizował sytuację i jaki mają w tym interes.
Zabawne jest dla mnie myślenie, że jak Niemiec coś powie o Polsce to narusza granice od razu i zabiera wolność, a nie, że rozmawia czy dyskutuje z sąsiadem przez miedzę. Polacy mają prawo komentować sąsiadów i sąsiedzi mają prawo komentować.
Dobrze jest też mieć silniejszego sojusznika od siebie. Z pozycji doceniania siebie, a nie przeceniania czy umniejszania. Szczególnie jeśli są jeszcze silniejsi od niego, a często bardziej agresywni i bezwzględni w tym momencie.
Też polecam link, który znam od kilku dni. Ostrzeżenie naczelnego szefa armii szwajcarskiej (jedyna prawdziwa demokracja w Europie), który twierdzi, ze możliwa jest wojna domowa na starym kontynecie z powodu imigrantów.
http://speisa.com/modules/articles/index.php/item.2323/europe-on-the-verge-of-civil-war-swiss-army-chief-s-urgent-warning.htmlCi nawet mają "connecting you with God" (łączą z Bogiem):
https://www.baptistboard.com/threads/europe-on-the-verge-of-civil-war-%E2%80%93-swiss-army-chiefs-urgent-warning.97664/Na wielu portalach można znaleźć te informację.
I tym też nie mam zamiaru tym się ekscytować. Oburzenie powinno być chwilowe, a nie stałe. Później są inne stany, bardziej budujące.
Wolność wewnętrzna daje spokój i szczęście. Tak można wesprzeć świat, żeby miał z czym rezonować pozytywnie, gdy zaczyna bazować na pierwotnych instynktach zamiast na mądrości i uczuciach wyższych. Mam nadzieję, że Bóg tak wspiera czyste intencje:)
A takich ludzi z czystym sercem też jest sporo:)