nawiązując do ostatniej krótkiej wymiany zdań na temat Żydów z Leszkiem:
Łatwo jest wzbudzić nienawiść, a miłość bardzo trudno
(...)
Liczba Żydów zabitych w Polsce od 1945 do 1947 waha się od 600 do 3 tysięcy. Ta pierwsza jest - jak twierdzą specjaliści - zdecydowanie zaniżona, druga - przesadzona. Ale 1500 to liczba prawdopodobna. To przerażające.
- 1400 jest udokumentowane w protokołach. I o tylu zabitych mówiło się w tamtych latach. Trzeba pamiętać, że
Żydów nie zabijano tylko w Kielcach czy Krakowie, ale w wielu innych miastach i miasteczkach, a także w pociągach. Zatrzymywano pociąg i wyciągano z wagonu Żydów. Sam widziałem ciała zabitych na stacjach i obok torów. Mój kolega został zabity w Łodzi w domu. To był napad rabunkowy?
- Jaki rabunkowy? A co on miał? Nic nie miał. Parę spodni.
Więc dlaczego?
-
Za to, że był Żydem. I nie on jeden tak zginął. Moja koleżanka ze studiów mieszkała w Pabianicach. Jeździła do domu po wykładach ciężarówką, bo tak się wtedy jeździło.
Wyciągnęli ją z samochodu i zastrzelili. Ona była na II czy na I roku medycyny. Nie pamiętam, który to był rok. Chyba lato 1946.
(...)
Przyznam, że dla mnie ten temat jest osobiście trudny i bolesny. Często za granicą spotykam się z oskarżeniem, że jako Polka powinnam się czuć winna za to, co Polacy zrobili Żydom. Z pewnością takie doświadczenie spotyka wielu młodych Polaków,
którzy nie są na to przygotowani. Kiedy parę miesięcy temu rozmawialiśmy z Panem wspólnie z dziennikarzem "Frankfurter Rundschau" o odpowiedzialności młodych Niemców za II wojnę światową, mówił Pan, że taka odpowiedzialność spoczywa jeszcze na wnukach nazistów i wnukach ich wnuków. A jak jest z Polakami? Czy Polaków nie należy mierzyć tą samą miarą?
- Wina zbiorowa to bardzo trudna rzecz. Ale bez wątpienia
Żydów nie mordowało 30 milionów Polaków, ale jakaś wąska grupa. I jak się źle czujesz być w tej grupie to znaczy, że jesteś przyzwoitym człowiekiem, ale jak cię to nie obchodzi, albo tego nie zauważasz, albo – co gorsza - próbujesz to tłumaczyć, a nawet usprawiedliwiać, to jesteś nieprzyzwoitym. Bo jak usprawiedliwiać morderstwo? Jest jednak wielka różnica między odpowiedzialnością Polaków i Niemców. W Niemczech to było szalenie masowe. W Polsce chodzi głównie o nastrój, który był przeciw Żydom. To jest największa hańba i głupota. Nawet Kościół niejednoznacznie wypowiedział się na ten temat. A jeśli nie wypowiedział się jednoznacznie, to jest właściwie
przyzwolenie.http://www.centrumdialogu.com/wywiad-z-markiem-edelmanem