WG
ale jakie to ma znaczenie co i z jakich pobudek robi Lewy , czy złodziej samochodów z Polski - mnie interesowała kwestia tego czy współtworzą oni obraz narodu polskiego , czy nie, czyli czy działają w jego imieniu, no bo z czego wynika to że pracownikom na stacji benzynowej się polepszyło dzięki Lewemu? tylko i wyłącznie z przynależności do narodu i z tego że Lewy celowo czy zupełnie przypadkowo i przy okazji, nie zwracając na to uwagi , jak ci złodzieje, działał i wypowiadał się w imieniu tego narodu - jako jego członek - choć nikogo o zgodę nie pytał , więc skoro takie są skutki którym trudno zaprzeczyć no to wypada to zaakceptować
Kto by pomyslał ,że narodowy potomek polskich szmalcowników, denuncjatorów , gwałcicieli i morderców Żydów, Żydówek i ich dzieci, tak pozytywnie wpłynie na obraz polskiego narodu .
nie rozumiemy się bo podchodzisz do tego totalnie, jakby przeczyło to że byli też tacy którzy pomagali Żydom i jako do zarzutów z którymi trzeba walczyć, ja zaś nie prowadzę wojny o utrzymanie nieskazitelnego świętego obrazu narodu i nie traktuje tego co robili nasi rodacy złego i dobrego jako czegoś co jest elementem mitu narodowego, mnie interesuje w tym to co było i kwestia karmy oraz co z nią można zrobić ( mozna nic nie robić, można wypierać, można też ją uzdrawiać) , więc jako naród jesteśmy potomkami morderców, bohaterów oraz zwykłych ludzi, zresztą jak inne narody, karma narodu zawera więc skutki działań tych ludzi, więc mnie to nie dziwi że nasi rodacy popełniali dobre i złe czyny oraz że robią tak dalej , nie muszę temu zaprzeczać, interesuje mnie co złego uczynili w celach praktycznych ,
gdybym zaprzeczał temu co było i temu co robią Polacy dołączyłbym do grona etnocentrycznych czcicieli mitów narodowych z ich fobiami , obsesjami oraz nienawiścią przejętymi od przodków , na których to zrębach budowano naszą tożsamość narodową* i do dziś się teidee ugruntowuje, powiela, podlewa i pielęgnuje ,
więc doprawdy nie wiem skąd to zdziwienie u Ciebie że potomek narodu w którym w bestialski sposób zabijano Żydów po wsiach i lasach, oraz wydawano ich Niemcom na śmierć, dokonał czegoś dobrego? ale chętnie się dowiem : )
* tak w tych naszych rozmowach przewijają się wątki które ktoś ładnie opisał, cały ten poniżej opisywany narodowy syf /bagaż leżacy u podstawy można odnieść do tekstów ludzi którzy siedzą w tej świadomości i czerpią z tych korzeni:
"Ogólne znaczenie etnocentryzmu to negacja i odrzucenie obcych.
Etnocentryzm polski żyje obrazem obcego-wroga, samą ideą obcego zagrażającego swojskiej grupie. Z obcym nie można paktować, zawierać kompromisów, można tylko walczyć.Obsesje walki z obcością szczególnie widoczne są wśród emigrantów politycznych z czasu Wielkiej Emigracji i emigracji po II wojnie światowej. Życie emigrantów niemal w zupełności ograniczało się do walk frakcyjnych, poszukiwania wroga wewnętrznego, na wzajemnym wyniszczaniu się. Kogóż nie obwołano na emigracji zdrajcą i agentem? Konieczność narodowej mobilizacji wymaga pacyfikowania własnej, narodowej społeczności. Konieczne jest eliminowanie duchowych dezerterów, zdrajców, defetystów, niszczycieli narodowej kultury. Jaką ulgą dla prawdziwie patriotycznej publiczności było ujawnienie agenturalności Brzozowskiego, stało się wszak jasne, dlaczego "niszczył" narodową świętość - Sienkiewicza. Wielka, wszechogarniająca zdrada - "Do piachu" Różewicza, "Popioły" Wajdy, "Trans-atlantyk" Gombrowicza...
Wszędzie wrogowie, nawet "swoi" też wrogowie, nawet gorsi, bo właśnie "swoi". Czają się w ciemnościach, są tuż, tuż... (...)
Etnocentryzm rodzi się z zagrożenia, wszechogarniającego strachu. Przecież od końca wieku XIX najistotniejszym, fundamentalnym uczuciem dla polskiej egzystencji jest strach. Strach, który ma swe źródło w zagrożeniu zewnętrznym, ale także wewnętrznym. Wszelkie kryzysy polityczne, gospodarcze (niewątpliwy wzrost antysemityzmu po kryzysie gospodarczym w 1929 r.), społeczne rodzą w Polsce strach, nie jesteśmy społeczeństwem radzącym sobie z zagrożeniami. Nie było w Polsce rewolucji przemysłowej i zmian kulturowych, które zaistniały po niej na Zachodzie, nie było w Polsce rewolucji protestanckiej, ani nawet posoborowych przemian. Badania socjologiczne zespołu Stefana Nowaka z lat 70-tych dowodzą, że poza płaszczyzną stosunków rodzinno - towarzyskich i płaszczyzną narodową Polacy nie identyfikują się z żadnymi instytucjami społecznymi. Brak w Polsce samoorganizacji społecznej, brak etosu pracy, indywidualizmu i odpowiedzialności. Jedyne, czego Polacy nauczyli się przez dwa wieki procesu narodowotwórczego to poczucia wszechobecnego strachu i umiejętności oporu. Antysemityzm w kraju bez Żydów, wojna z obcą okupacją, jaką toczą grupy katolicko - prawicowe to nie dowód ciemnoty, lecz kulturowego kalectwa Polaków.
Wszyscy jesteśmy więźniami narodowej świadomości.
(...)
Etnocentryzm to także kwestia megalomanii narodowej. Wartości własnej grupy, jej tradycje, są święte, niepodważalne. Jeśli znajdują się w defensywie, są bezlitośnie atakowane to tylko oparcie się na nich może pozwolić zachować tożsamość. Naród defensywny pojmuje swoją tradycję, system wartości w sposób totalny, wszelkie aspekty życia trzeba podporządkować wartościom swojskim, a odrzucać obce. Poczucie własnej wartości narodu defensywnego jest olbrzymie, przecież wszelkie niepowodzenia, słabości, nieudolność jest wynikiem tylko i wyłącznie działalności obcych. My nie jesteśmy winni naszemu narodowemu kryzysowi, przeniesienie odpowiedzialności za nasze winy na obcych, tak jak zrobił to Prus w "Lalce" jest w Polsce powszechne.
Inna kwestia to krytyka wartości narodu etnocentrycznego, krytyka dokonywana przez członka tejże grupy. Naród defensywny wielbiący tradycję, sakralizujący ją i przywykły do jedynej "formy krytyki" jaką jest walka z tradycją, którą prowadzą najeźdźcy może reagować na krytykę tylko przez odrzucenia, mianowanie krytykanta obcym. Jeśli tylko obcy atakują tradycję, to bluźnierca także jest obcym. Masonem, Żydem, agentem. Identyczny odruch odsądzania od czci i wiary krytykujących swojskie winy mają inne szowinistyczne narody, Serbowie, Litwini, Japończycy i wiele innych.
Polskość, uformowana w wieku XIX jest agresywną, ksenofobiczną, autorytarną kulturą, wykluczającą wszelką krytykę. http://niniwa22.cba.pl/koziol.htm