Grzes, to bardzo symptomatyczne, że każdy piewca neoliberalnego raju (czyli państwo ograniczyć do minimum, a dalej to już prawo dżungli i wolna amerykanka) zakłada, że to właśnie on byłby wtedy tym wygrywem, a nie klepał biedy w slamsach, jak pozostała większość łosi -- beztrosko pomijając przy tym fakt, że w takiej dżungli, to najpierw pokonać by musiał naprawdę duże psy, co byłoby wyzwaniem o wiele większym, niż obecne skomplikowane druczki w urzędach i haracze dla zusu i tuska
podobnież w Somalii jest 100% wolny rynek, tam państwo się w ogóle nie wtrąca i nie przeszkadza wygrywać najlepszym
ale już taka emerytura obywatelska, to jest moim zdaniem super pomysł, ja bym poszedł nawet dalej -- acz tu się chyba rozminiemy -- i wprowadził dochód gwarantowany, wypłacany z państwowej kasy każdemu obywatelowi, za to tylko że jest :-), nawet jeśli nie wnosi dla społeczności zupełnie nic