Tess
spoko, temat ciekawy więc go pociągnę jeszcze :
łatwo jest zrozumieć różnicę która wg mnie jest w odbiorcy : ) a nie we mnie przy takim uświadomieniu, że ja od początku do końca pisałem o posłuszeństwie wobec autorytetów, jego charakterze, rozmiarach, przejawach i skutkach, stosunku do niego różnych ludzi , ich postawach itp. , więc pisałem o tym jak o jakimś takim zjawisku i stanie, któremu podlega się żyjąc w społeczeństwie, a w ogóle nie chodziło mi o posłuszeństwo wobec autorytetów, zwłaszcza w sensie prowadzenia batalii o rozwijanie posłuszeństwa wobec autorytetów bo pisałem też o uwalnianiu się od nich co niektórym umknęło , zwłaszcza tym którzy uwalniali się całkowicie od wszelkich autorytetów i dalej nie mieści im się w głowie że można podejść do tego świadomie, a nie traumatycznie i iluzorycznie haha
więc to że ktoś zaprzecza temu i wypiera żeby móc poczuć się wolnym (cokolwiek tutaj to znaczy) to już nie mój problem,
ciekawe że nawet w tym wątku wchodzili ludzie i wydawało im się - wbrew temu co pisałem i jakie przykłady podawałem - że jestem przeciw nieposłuszeństwu obywatelskiemu ... bo takie mieli przekonanie : ) rozumiem że pokazywanie komuś, że podlega autorytetom może być bolesne zwłaszcza, gdy ktoś taki oszukuje się że nie podlega, wtedy takie pokazywanie może być odbierane jako "batalia o posłuszeństwo " czy wręcz robienie komuś krzywdy haha , przyczyną tego może być taka właśnie bezradność, gdzie nie wiadomo co z tym zrobić więc najlepiej to wyprzeć ?