Sylvia
Najprawdopodobniej piszemy z różnych punktów widzenia.
Twoje "nie zgadzam sie na przemoc" ma nijaką moc sprawczą poza Twoim osobistym doświadczeniem. Tymczasem Ty żądasz, żeby przemoc nie była możliwa wobec prowokatorów.
Ja piszę o czym zupełnie innym. Mianowicie o tym,że jeśli ktoś nie chce spotkać się z przemocą, to UNIKA miejsc i sytuacji, w których mogłaby go spotkać przemoc. UNIKA PROWOKACJI!
A czy to jest prowokacja na pogrzebie, wśród kibiców, na podwórku czy gdzie indziej, TO NIE MA ZNACZENIA.
Prowokator musi się liczyć z tym, że jego prowokacje wywołają odwet.
TAK DZIAŁA PRAWO KARMY.
Niestety, w związku z przemocą w Polsce dzieje się coraz gorzej i następuje polaryzacja społeczeństwa. Na przemoc prawną, słowną, czy polityczną, obywatele reagują coraz bardziej gwałtownie. Niektórzy ze stosujących przemoc wobec obywateli nawet nie uświadamiają sobie, że to przemoc. Np. zgoda p. Kopacz na przyjęcie imigrantów WBREW WOLI społeczeństwa (pomijam krzykliwe środowiska lewackie, które drą się o wszystko, byle tylko zwrócić na siebie uwagę). Kolejnym przykładem niech będzie walka o [prawa do wyrażania swoich przekonań przy jednoczesnym zwalczaniu w brutalny sposób (również przy użyciu sądów!) odmiennych poglądów! Innym, dobrym przykładem będzie stosowanie hejtu przez środowiska walczące z hejtem!
Ważne jest to, co powiedział Korwin Mikke do środowisk LGBT, a co można rozszerzyć na inne wrzaskliwe środowiska sterowane przez Sorosa: "Nie narzucajcie się". No właśnie takie krzykliwe narzucanie się z żądaniami SPECJALNYCH praw (przywilejów) dla LGBT, arabskich kobiet, somalijskich dziewic, mnichów w Tybecie, sędziów TK, banderowców na Ukrainie, to AGRESJA. A jak wiadomo... AKCJA RÓWNA SIĘ REAKCJI!
To prawo karmy, a nie moje (czy narodowców) widzimisię.