Frisky
Budowę społeczeństwa wymieszanego etnicznie wypróbowywano w ZSRR. Pierwsze efekty były tak obiecujące, że trzeba było wprowadzić rewolucyjny terror na terenie całego kraju. Tym terrorem zarządzała organizacja NKWD, stworzona przez komunistę - katolika Dzierżyńskiego (marzącego o ZSRR jako o Królestwie Bożym), w 85% składająca sie z Żydów - internacjonalistów.
Dzięki terrorowi trwającemu ponad 70 lat, oraz dzięki polityce wysiedleń, przesiedleń i wspieraniu małżeństw mieszanych, wielu ludzi zintegrowało się. Oni naprawdę nie rozumieją, dlaczego ktoś zniszczył jedno państwo i w jego miejsce stworzył kilka innych, np. muzułmańskich.
No tak, wygląda inspirująco i obiecująco. Wielu te zmiany się spodobały. Ale...
Terror rodził też bunt i opór. Inspirował on potomków banderowców do marzeń o Wielkiej Ukrainie dla Ukraińców! I tę ideę realizuje teraz (z konieczności) rząd Ukrainy, na czele którego stoją amerykańscy agenci!
Nastroje nacjonalistyczne rozwijały się w podziemiu politycznym Litwy, Łotwy, Estonii. Dziś Litwini bardziej nienawidzą Polaków niż Rosjan.
W republikach islamskich, gdzie państwowy ateizm miał zastąpić religię Proroka, następuje odrodzenie islamu! W niektórych z tych krajów jest to wersja agresywna (np. w Czeczenii i Azerbajdżanie)! W ogromnym Kazachstanie są już wpływy organizacji radykalnych. To są obszary, gdzie plemienność realna była zawsze ważna (podobnie jak w muzułmańskiej części Jugosławii).
Tworzenie społeczeństwa wielonarodowego nie moze się obyć bez terroru! A ci, którzy stoją na czele tego terroru też mają interesy narodowe! A USA? Przecież to jest społeczeństwo wielonarodowe, wielokulturowe! Przynajmniej tak nam sie wydaje. Tymczasem jest to społeczeństwo OPARTE O TOLERANCJĘ DLA WIELU GRUP ETNICZNYCH, czyli plemiennych! Społeczeństwo wielo-plemienne! Są tam miejscowości, czy nawet rejony, zamieszkiwane przez Irlandczyków, Żydów, Amiszów, Indian, a nawet przez Polaków! Niektóre społeczności nie integrują się od kilkuset lat! Uznano, że tam jest tak wiele przestrzeni, że dla wszystkich starczy. I jeden drugiemu nie musi wchodzić w paradę. Oczywiście, czciciele bożka plemiennego opanowali tam gospodarkę i zdominowali politykę. Kto ma pieniądze, może kupić wszystko z wyjątkiem... plemion i wspólnot rodowych! I tu jest ten ból d...y sprawujących władzę.
Oczywiście, nie należy mieszać plemienności realnej z urojeniami na temat plemienności w takich społeczeństwach jak polskie! Te rojenia rozsiewają czciciele bożka plemiennego IHWH pamiętając Holocaust i obawiając się, że to może wrócić. Z prawa kreacji wiemy, że to, czym się zajmujemy, to się wydarza, bo to wzmacniamy naprawdę. Co więc kreują swemu Narodowi Wybranemu dziennikarze i politycy syjonistyczni nakręcając spiralę nienawiści do Polaków zarówno w Polsce, jak i w Izraelu czy USA? Na jaki cud liczą? Na nienależne im odszkodowania? To nie Polacy stają się wielbicielami ideologii plemiennej! To wielbiciele bożka plemiennego uważają się za mentorów i wychowawców Polaków (Np. Jan Hartman, filozof, dziennikarz GW, a zarazem przewodniczący tajnej loży żydowskiej w Polsce!). Oczywiście, założenie jest podobno takie, żeby stworzyć społeczeństwa nie -narodowe. Społeczeństwa te miałyby być zarządzane przez jedynych prawdziwych internacjonalistów, czczących bożka plemiennego (oficjalnie wielu z nich to ateiści)!
Paradoks? Czy świadoma manipulacja?
Do tematyki LANSOWANIA ANTY-PLEMIENNOŚCI TRZEBA podchodzić z dużą rezerwą i podejrzliwością!
Podobnie jak do koncepcji Międzymorza, sztandarowego projektu PiS i amerykańskich doradców tego rządu.
PS
Ciekawostki historyczne:
W okolicach Brzeszczy i Oświęcimia było kilka wiosek holenderskich. Ich mieszkańcy mówili jezykiem staroholenderskim do lat 60-tych XX wieku. Dopiero powszechny obowiązek szkolny i poprawa bytu materialnego w PRL spowodowała, że zintegrowali się z otoczeniem! W Lędzinach, nazywanych jeszcze Szwedami, integracja potomków szwedzkiego garnizonu z czasów "potopu", też dokonywała się do XX wieku! Ludność rodzima została tam przy szwedzkiej wersji luteranizmu.
Pod Bochnią są wioski tatarskie, których mieszkańcy od czasów Jana Kazimierza, aż do początków XX wieku nie integrowali się z ludnością polską, choć przyjęli chrześcijaństwo. Tatarzy z Podlasia zintegrowali się wcześniej, lecz nadal wyznają islam.
Wielu Cyganów nadal nie integruje się z Polakami, choć znane są mieszane małżeństwa. Jednak przez samych Cyganów nie są one uznawane, a dzieci z takich małżeństw należą do kasty "niedotykalnych".
Polska przedrozbiorowa (właściwie
Rzeczpospolita Obojga Narodów) była państwem wielonarodowym. I była też potęgą do czasów, kiedy ruskie i litewskie warcholstwo, mające INNE - szersze - prawa od Polaków, zaczęło zrywać sejmy. Tu jeszcze dla przypomnienia:
NARÓD to była tylko szlachta! Pozostali stanowili "inne stany", przy czym chłopi byli w rzeczywistości niewolnikami, którym nie przysługiwały żadne prawa.
Społeczeństwo Rzeczpospolitej Obojga Narodów mniej więcej wyglądało pod względem etnicznym jak dziś społeczeństwo USA. Każda narodowość miała swoje enklawy i swoje prawa.
O taką Europę upomina się dziś PiS (i nie tylko PiS, bo i wszyscy "narodowcy"): ma to być stowarzyszenie niezależnych państw narodowych. Wg Sorosa i innych neoliberalnych ideologów UE, ma to być nowy Związek Radziecki.