Nie wiem, jak ja patrzę, to widzę rodziny pozytywnie. Ludzie żyjący w nich są zadowoleni. Osoby sa w nich, bo im to odpowiada. Życie w grupie jest dla nich atrakcyjne i w miarę ułozone, daje poczucie bezpieczeństwa. Nawet w pewnym stopniu patologicznych rodzinach, mam wrażenie, że tacy ludzie lubią tkwić w takich energiach, atmosferze, a ich narzekanie wcale nie prowadzi do zmian. Tak naprawdę, jakby mieli ochote na inne życie to by cos pozmieniali, odeszli.
Problemy z rodziną zaczynają się jak ktoś zajmuje sie psychoterapią, rozwojem duchowym. Wtedy najczęściej są jazdy, w końcu rozejście.
Też mam wrażenie że przerabiam jakieś kolejne rzeczy.