Jeżeli chodzi o pracę z wewnętrznym dzieckiem to jest tu cały watek "Terapia wewnętrznego dziecka" w dziale: DDA i terapia wewnętrznego dziecka. Warto go przeczytać. Możesz też poczytać książki Alice Miller - "Mury milczenia", "Dramat udanego dziecka". W wątku o terapii Felicite polecała też:John Bradshaw Powrót do swego wewnętrznego domu. Jak odzyskać i otoczyć opieką.
A tak na szybko to możesz sobie wyobrazić sobie siebie, tego chłopca, który w szkole nie był akceptowany przez inne dzieci i byc z nim (juz jako dorosły). Zaakceptować jego wszystkie uczucia, jego lęk, strach i jego decyzję, że będzie tak jak wszyscy.
Obserwować swoje uczucia do tego małego chłopca, którym byłeś. Jeżeli czujesz jakieś negatywne emocje do niego np wkurza cię jego strach czy nieporadność to są najprawdopodobniej emocje jakie przejawiali do Ciebie rodzice jak byłeś dzieckiem. Zaakceptuj to co do niego czujesz. Ważne, żebyś z nim jak najwięcej był. Jak najczęściej wyobrażaj sobie, ze on jest z Tobą. W różnych sytuacjach życiowych. Obserwuj co on czuje i co ty czujesz.
Spróbuj poprosić w wyobraźni, żeby do Ciebie przyszedł. Żeby sie do Ciebie przytulił. Jeżeli nie chce, np boi się. Zaakceptuj to. po prostu niech będzie z Toba a Ty z nim.
Jeżeli czujesz że potrzebujesz sobie popłakać - to płacz. Ale niech to dziecko będzie tez z Toba w tej sytuacji. Dużo emocji może wychodzić, ale ważne, żeby ich nie tłumić tylko akceptować, że one są.
Jeżeli przypomni Ci sie jakaś sytuacja trudna w młodszym wieku - to wyobraź sobie Ciebie młodszego. I zaopiekuj sie soba w tym wieku. Niech ten chłopiec wie, że jesteś z nim i że jest dla Ciebie najważniejszą osobą na świecie. Bo nie ma nikogo ważniejszego.
Duzo wychodzi mi roznych ,,rzeczy", odkad zaczalem prace z dekretem i afirmacjami. Coraz bardziej uswiadamiam sobie, ze moj opor przed zarabianiem duzych pieniedzy oraz robieniu tego, co daje mi spelnienie wcale nie bierze sie z ograniczen wynikajacych np. z negacji materii a z totalnie innej rzeczy - ze jako dziecko i mlody czlowiek (nastolatek) chcialem isc zupelnie inna droga a poszedlem inna. Teraz, kiedy powrocily emocje z przed lat, wspomnienia znowu poniekad poczulem sie ta osoba i znowu doswiadczylem tego zmieszania, leku, strachu i innych emocji, ktory mi wtedy towarzyszyly.
Mam teraz spora zagwozdke, bo coraz bardziej odczuwam calym soba ze chcialbym powrocic do poprzednich zainteresowan, do kierunku w ktorym juz wtedy chcialem isc ale jednoczesnie zdaje sobie sprawe, ze np. zawodowo nie mam co liczyc na robienie tego, bo to by sie wiazalo ze skonczeniem specjalistycznych studiow oraz stazem zawodowym.
Dodatkowo wyszla mi jeszcze jedna rzecz, ktora tez gdzies od czasu do czasu przewijala sie od dziecka, mianowicie strach i lek przed ludzmi. To towarzyszy mi od narodzin. Pamietam rozne dziwne sytuacje lub opowiesci z domu rodzinnego. Np. sytuacje, kiedy moj ojciec zabral mnie do kina na Mikolaja. I wszystko bylo super, dopoki nie wywolano mnie na scene (chyba dostalem jakis prezent w postaci slodyczy). Pamietam, ze tak panicznie balem sie tego, ze moj ojciec chyba musial ze mna tam isc. Takich sytuacji bylo o wiele wiecej i tak dopiero gdzies okolo 3 lub 4 klasy podstawowki zaczalem zachowywac sie w miare normalnie (choc gdzies ten lek jest ciagle obecny we mnie, co objawia sie np. strachem przed wracaniem pusta ulica w obawie, ze ktos mi moze cos zrobic lub przeciwnie - nieuzasadnionym lekiem, niezrecznoscia w miejscach publicznych). To drugie spowodowalo, ze nie umiem w ogole wykonywac prac, obowiazkow w zawodach, gdzie kontakt z klientem, ludzmi jest rzecza powszednia. Odczuwam wtedy mieszanine wstydu i strachu. I nie moge poki co rozgryzc, o co tu idzie ale lek jest na tyle silny, ze powoduje niemile odczucia w ciele (zoladek) i glowie (uciekanie wzrokiem, schylanie glowy lub patrzenie ponad innych, a nigdy prosto w oczy).
Ponoc jak mialem z rok moze, robotnicy pracujacy na dachu zrzucili ogromny fragment papy i ponoc ja tak sie wystraszylem, ze musiano mnie pol dnia uspakajac ale intuicyjnie czuje, ze to jest cos z poprzedniego wcielenia i ze ja ten lek przenioslem na obecne zycie.
Co moze budzic lek przed ludzmi, patrzeniem na mnie? Kojarzy Wam sie to z czymkolwiek?