Autor Wątek: Bezsilność i niemoc  (Przeczytany 14465 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-13, 23:19:35 »
Lilli,
Cytuj
  Ale jak komuś trudno dostrzec swój talent to warto się przyjrzeć swoim największym blokadom i tam poszukać.
 
Genialne :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-13, 13:42:51 »
No wlasnie - jak tu dotrzec do tych pierwotnych blokad, jak je sobie uswiadomic w wypadku, gdy one sa w ,,nas" od ,,zawsze"?

Ja nie znam innej drogi niż oczyszczanie podświadomości i zwiększanie świadomości. Techniki mogą być różne.
Często trzeba oczyścić wiele warstw, żeby się dogrzebać tej co nas interesuje.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-13, 11:42:52 »
furyah,
chodzi o to, że jak człowiek ma talent w jakimś kierunku to w sposób naturalny chce dzialać w oparciu o ten talent, chce go rozwijać, sprawia mu to ogromną radość. To jest wielki potencjał, który domaga się urzeczywistnienia. I żeby coś takiego zablokować to trzeba naprawdę się postarać, podziałac z różnych stron i wytworzyć silne mechanizmy uniemożliwiające dostęp i rozwój.
Oczywiście nie każdy ma zablokowane talenty. Ale jak komuś trudno dostrzec swój talent to warto się przyjrzeć swoim największym blokadom i tam poszukać.

No wlasnie - jak tu dotrzec do tych pierwotnych blokad, jak je sobie uswiadomic w wypadku, gdy one sa w ,,nas" od ,,zawsze"?

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-13, 10:37:27 »
Uświadomiłem sobie że mam wiele wzorców "nie zaczynaj, bo i tak się nie uda" od mamy.
Nie zdawałem sobie z tego sprawy że mam to i jak bardzo mnie to ogranicza.
Uświadomienie tego zawdzięczam weekendowym wywalanką.
Teraz muszę pomyśleć jak to oczyścić.
Za każdym razem jak coś uzdrowię to coś kolejnego wylezie.
Uzdrawiane samego siebie to chyba historia z tych nie mających końca

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-13, 10:17:48 »
furyah,
chodzi o to, że jak człowiek ma talent w jakimś kierunku to w sposób naturalny chce dzialać w oparciu o ten talent, chce go rozwijać, sprawia mu to ogromną radość. To jest wielki potencjał, który domaga się urzeczywistnienia. I żeby coś takiego zablokować to trzeba naprawdę się postarać, podziałac z różnych stron i wytworzyć silne mechanizmy uniemożliwiające dostęp i rozwój.
Oczywiście nie każdy ma zablokowane talenty. Ale jak komuś trudno dostrzec swój talent to warto się przyjrzeć swoim największym blokadom i tam poszukać.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-04-13, 08:33:05 »
Duzo wychodzi mi roznych ,,rzeczy", odkad zaczalem prace z dekretem i afirmacjami. Coraz bardziej uswiadamiam sobie, ze moj opor przed zarabianiem duzych pieniedzy oraz robieniu tego, co daje mi spelnienie wcale nie bierze sie z ograniczen wynikajacych np. z negacji materii a z totalnie innej rzeczy - ze jako dziecko i mlody czlowiek (nastolatek) chcialem isc zupelnie inna droga a poszedlem inna. Teraz, kiedy powrocily emocje z przed lat, wspomnienia znowu poniekad poczulem sie ta osoba i znowu doswiadczylem tego zmieszania, leku, strachu i innych emocji, ktory mi wtedy towarzyszyly.



Bardzo ważne odkrycie. Idziesz dobrą drogą.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-12, 23:57:42 »
I ciagle wywala mi temat z przystosowaniem sie do spoleczenstwa.

ja tak nienawidze tego algorytmu, ze czasami marze o tym, aby np. obrabowac jakis bank i miec ,,swiety spokoj" z zarabianiem kasy, lazeniem za praca i robic wylacznie to, co mnie interesuje bez wzgledu na to, czy mialby z tego pieniadze czy nie.

Tu musi byc cos, co mnie blokuje bo ile mozna dzialac w okreslonym kierunku i ciagle stac w miejscu....

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-12, 17:12:12 »
Kojarzy mi się to z lękiem przed oceną. Gdy dziecko jest wychowywane w otoczeniu w którym najbliżsi bezlitośnie oceniają innych lub to dziecko.
Jeżeli dziecko nie jest akceptowane przez bliskich to może sie to przełożyc na lęk przed ludzmi. Bo jak patrzą to na pewno oceniają...
Albo jeżeli dziecko było stawiane za wzór i było poddawane silnej presji aby być doskonałe - to też może być lęk, że jak ludzie patrzą to mogą zauważyć że nie jest doskonałe. Bo nikt nie jest.

Często dziecko przejmuje telepatycznie od rodzicow ich lęki związane z ludzmi, ich przekonanie że świat jest zły, ludzie są źli i nieżyczliwi.
Często jest też tak, że najwieksze obciązenia są zwiazane z naszymi najwiekszymi talentami. Jeżeli masz taki problem w relacjach z ludźmi to możliwe, ze Twoje talenty są z tym związane lub od tego zależą.
A jakby sie nagle okazało, że nie masz juz problemów z ludźmi. Spotykasz samych pomocnych i życzliwych ludzi, godnych zaufania, pełnych akceptacji i zrozumienia. Że wspaniale się czujesz w relacji z ludźmi, że czerpiesz przyjemnośc ze wspólpracy z nimi. Czy to by coś zmieniło w Twoich planach zawodowych?

Mi tez sie z tym kojarzy, ale za cholere nie potrafie sobie przypomniec czy poczuc nawet emocjami tego, po prostu nie czuje w ogole tego w sobie. Ten strach, lek pasuje po opisie i zgadzalby sie z tym, czego doswiadczalem w przeszlosci ale nijak nie umiem nakierowac tego do momentu, w ktorym zdarzylo sie to po raz pierwszy.

Za wzor chyba raczej nie bylem stwiany wiec to opdada. Akceptacja tez raczej byla, na pewno nie idealna ale jakas jednak. Ze strony ojca bylo ocenianie ale to troche na innych zasadach niz to, o ktorym Ty piszesz.

Cytuj
Często jest też tak, że najwieksze obciązenia są zwiazane z naszymi najwiekszymi talentami. Jeżeli masz taki problem w relacjach z ludźmi to możliwe, ze Twoje talenty są z tym związane lub od tego zależą.

I ja mam podobne odczucia :). Z tym ze w ogole tego juz teraz nie czuje, jesli tak jest. Blokada na ludzi jest u mnie tak silna, ze po prostu jakby wrosnieta w osobowosc, jakby byla od urodzenia.

A co do planow zawodowych, podejrzewam ze zmieniloby wiele i to nie tylko w planach, ale i w zyciu w ogole.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-12, 17:04:33 »
Często jest też tak, że najwieksze obciązenia są zwiazane z naszymi najwiekszymi talentami. Jeżeli masz taki problem w relacjach z ludźmi to możliwe, ze Twoje talenty są z tym związane lub od tego zależą.

to bardzo ciekawe, możesz rozwinąć?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-12, 16:06:18 »

Co moze budzic lek przed ludzmi, patrzeniem na mnie? Kojarzy Wam sie to z czymkolwiek?

Kojarzy mi się to z lękiem przed oceną. Gdy dziecko jest wychowywane w otoczeniu w którym najbliżsi bezlitośnie oceniają innych lub to dziecko.
Jeżeli dziecko nie jest akceptowane przez bliskich to może sie to przełożyc na lęk przed ludzmi. Bo jak patrzą to na pewno oceniają...
Albo jeżeli dziecko było stawiane za wzór i było poddawane silnej presji aby być doskonałe - to też może być lęk, że jak ludzie patrzą to mogą zauważyć że nie jest doskonałe. Bo nikt nie jest.

Często dziecko przejmuje telepatycznie od rodzicow ich lęki związane z ludzmi, ich przekonanie że świat jest zły, ludzie są źli i nieżyczliwi.
Często jest też tak, że najwieksze obciązenia są zwiazane z naszymi najwiekszymi talentami. Jeżeli masz taki problem w relacjach z ludźmi to możliwe, ze Twoje talenty są z tym związane lub od tego zależą.
A jakby sie nagle okazało, że nie masz juz problemów z ludźmi. Spotykasz samych pomocnych i życzliwych ludzi, godnych zaufania, pełnych akceptacji i zrozumienia. Że wspaniale się czujesz w relacji z ludźmi, że czerpiesz przyjemnośc ze wspólpracy z nimi. Czy to by coś zmieniło w Twoich planach zawodowych?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-12, 13:26:09 »
Modlitwa na bezradność - też :)

Cytuj
AKT ODDANIA SIĘ BOGU:

Mój kochany Dobry Boże,który jesteś najwyższą świadomością wszechświata i przenikasz wszystkie światy i wszechświaty,

Powierzam Ci mój Boże całe moje życie z każdą jego sferą, ufam w Twoje prowadzenie,ufam w Twoją miłość i moc,

Powierzam Ci mój Boże,wszystkie moje błędy,poczucie winy i grzechy i przyjmuje Twoją wolę,Twoją miłość i Twoje uzdrowienie

Powierzam Ci mój Boże całą moją przeszłość,teraźniejszość i przyszłość od tej pory niech się dzieje Twoja wola w całym moim życiu,

Powierzam Ci Boże każdy skrawek mojego ciała,umysłu i duszy i ufam w Twoją miłość,mądrość,moc i uzdrowienie,

Powierzam Ci mój Boże całą moją podświadomość i karmę,ufam że ją naprawisz,uzdrowisz i przetransformujesz,zgodnie z Twoją wolą i miłością,

Od tej pory ufam że wszystko co do mnie przychodzi w życiu jest wspaniałym darem Bożym,który służy mojemu najwyższemu rozwojowi,najwyższemu dobru i szczęściu,

Dziękuje Ci Boże za Twoją całkowitą opiekę,całkowitą ochronę i całkowite prowadzenie, w każdej sytuacji zawsze i wszędzie,

Tak mi dopomagaj Bóg,
Tak mi dopomóż Bóg,
Dziękuje za wszystko czym mnie obdarzasz w każdej chwili,każdego dnia,zawsze i wszędzie.

Myślę, że na czasie :)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-11, 23:20:52 »
Jeżeli chodzi o pracę z wewnętrznym dzieckiem to jest tu cały watek "Terapia wewnętrznego dziecka" w dziale: DDA i terapia wewnętrznego dziecka. Warto go przeczytać. Możesz też poczytać książki Alice Miller - "Mury milczenia", "Dramat udanego dziecka". W wątku o terapii Felicite polecała też:John Bradshaw Powrót do swego wewnętrznego domu. Jak odzyskać i otoczyć opieką.

A tak na szybko to możesz sobie wyobrazić sobie siebie, tego chłopca, który w szkole nie był akceptowany przez inne dzieci i byc z nim (juz jako dorosły). Zaakceptować jego wszystkie uczucia, jego lęk, strach i jego decyzję, że będzie tak jak wszyscy.
Obserwować swoje uczucia do tego małego chłopca, którym byłeś. Jeżeli czujesz jakieś negatywne emocje do niego np wkurza cię jego strach czy nieporadność to są najprawdopodobniej emocje jakie przejawiali do Ciebie rodzice jak byłeś dzieckiem. Zaakceptuj to co do niego czujesz. Ważne, żebyś z nim jak najwięcej był. Jak najczęściej wyobrażaj sobie, ze on jest z Tobą. W różnych sytuacjach życiowych. Obserwuj co on czuje i co ty czujesz.
Spróbuj poprosić w wyobraźni, żeby do Ciebie przyszedł. Żeby sie do Ciebie przytulił. Jeżeli nie chce, np boi się. Zaakceptuj to. po prostu niech będzie z Toba a Ty z nim.
Jeżeli czujesz że potrzebujesz sobie popłakać - to płacz. Ale niech to dziecko będzie tez z Toba w tej sytuacji. Dużo emocji może wychodzić, ale ważne, żeby ich nie tłumić tylko akceptować, że one są.

Jeżeli przypomni Ci sie jakaś sytuacja trudna w młodszym wieku - to wyobraź sobie Ciebie młodszego. I zaopiekuj sie soba w tym wieku. Niech ten chłopiec wie, że jesteś z nim i że jest dla Ciebie najważniejszą osobą na świecie. Bo nie ma nikogo ważniejszego.

Duzo wychodzi mi roznych ,,rzeczy", odkad zaczalem prace z dekretem i afirmacjami. Coraz bardziej uswiadamiam sobie, ze moj opor przed zarabianiem duzych pieniedzy oraz robieniu tego, co daje mi spelnienie wcale nie bierze sie z ograniczen wynikajacych np. z negacji materii a z totalnie innej rzeczy - ze jako dziecko i mlody czlowiek (nastolatek) chcialem isc zupelnie inna droga a poszedlem inna. Teraz, kiedy powrocily emocje z przed lat, wspomnienia znowu poniekad poczulem sie ta osoba i znowu doswiadczylem tego zmieszania, leku, strachu i innych emocji, ktory mi wtedy towarzyszyly.

Mam teraz spora zagwozdke, bo coraz bardziej odczuwam calym soba ze chcialbym powrocic do poprzednich zainteresowan, do kierunku w ktorym juz wtedy chcialem isc ale jednoczesnie zdaje sobie sprawe, ze np. zawodowo nie mam co liczyc na robienie tego, bo to by sie wiazalo ze skonczeniem specjalistycznych studiow oraz stazem zawodowym.

Dodatkowo wyszla mi jeszcze jedna rzecz, ktora tez gdzies od czasu do czasu przewijala sie od dziecka, mianowicie strach i lek przed ludzmi. To towarzyszy mi od narodzin. Pamietam rozne dziwne sytuacje lub opowiesci z domu rodzinnego. Np. sytuacje, kiedy moj ojciec zabral mnie do kina na Mikolaja. I wszystko bylo super, dopoki nie wywolano mnie na scene (chyba dostalem jakis prezent w postaci slodyczy). Pamietam, ze tak panicznie balem sie tego, ze moj ojciec chyba musial ze mna tam isc. Takich sytuacji bylo o wiele wiecej i tak dopiero gdzies okolo 3 lub 4 klasy podstawowki zaczalem zachowywac sie w miare normalnie (choc gdzies ten lek jest ciagle obecny we mnie, co objawia sie np. strachem przed wracaniem pusta ulica w obawie, ze ktos mi moze cos zrobic lub przeciwnie - nieuzasadnionym lekiem, niezrecznoscia w miejscach publicznych). To drugie spowodowalo, ze nie umiem w ogole wykonywac prac, obowiazkow w zawodach, gdzie kontakt z klientem, ludzmi jest rzecza powszednia. Odczuwam wtedy mieszanine wstydu i strachu. I nie moge poki co rozgryzc, o co tu idzie ale lek jest na tyle silny, ze powoduje niemile odczucia w ciele (zoladek) i glowie (uciekanie wzrokiem, schylanie glowy lub patrzenie ponad innych, a nigdy prosto w oczy).
Ponoc jak mialem z rok moze, robotnicy pracujacy na dachu zrzucili ogromny fragment papy i ponoc ja tak sie wystraszylem, ze musiano mnie pol dnia uspakajac ale intuicyjnie czuje, ze to jest cos z poprzedniego wcielenia i ze ja ten lek przenioslem na obecne zycie.

Co moze budzic lek przed ludzmi, patrzeniem na mnie? Kojarzy Wam sie to z czymkolwiek?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-11, 08:30:57 »
Tess  :-*

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-10, 22:14:34 »
Lilliole,
Cytuj
I tak płakało ze dwa dni. A wczoraj usnęło zmęczone na moim ramieniu 
Zgadnij jaki był skutek tego zdania ....?
I dziękuję ci :)
Łzy obmywają duszę.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-10, 10:30:52 »
Chętnie :)