Autor Wątek: Samobójstwo  (Przeczytany 22331 razy)

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-22, 08:45:23 »
Wilson
Milość to miłe i przyjemne uczucie w sercu. Nic innego, nic skomplikowanego.
Albo czujesz, albo nie. Jak czujesz, to znaczy, że potrafisz się nią kierować. Jak nie czujesz, to kombinujesz.

yhym
to jednak wiem o co chodzi
moze nie dopuszczam do siebie jeszcze ale wiem

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-22, 07:47:59 »
Jeśli pedofil czuje się w porządku, czy wręcz wspaniale, to czego doświadczy w przyszłym życiu?
Tego, co wg niego jest tak wspaniałe. Na własnej skórze. Np zgwałcenia w dzieciństwie.

eee..zaraz...czy to znaczy, że wszystkie zgwałcone w dzieciństwie dzieci były w poprzednim  ..... ?

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-22, 07:44:22 »
A jeśli nie czuje się w porządku  ale nie ma poczucia winy i rozumie, że zrobił źle ?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-22, 05:04:43 »
Wilson
Milość to miłe i przyjemne uczucie w sercu. Nic innego, nic skomplikowanego.
Albo czujesz, albo nie. Jak czujesz, to znaczy, że potrafisz się nią kierować. Jak nie czujesz, to kombinujesz.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-22, 05:02:20 »
Jeśli pedofil czuje się w porządku, czy wręcz wspaniale, to czego doświadczy w przyszłym życiu?
Tego, co wg niego jest tak wspaniałe. Na własnej skórze. Np zgwałcenia w dzieciństwie.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-21, 20:41:11 »
Wilson, a co sądzisz o ustawieniach hellingerowskich? Myślę, że nawet jedna sesja by tu pomogła

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-21, 20:19:48 »
 

Teraz ten syn ma raka z przezrzutami i wyrzucałabym sobie ze go dobiłam tą wiadomoscia.


no tak ale, ale wiele osób twierdzi, że rak bierze się z barku przebaczenia i nienawiści. Skąd wiesz czy to nie jest nienawiść przeciwko własnemu ojcu ? Może jednak warto mu powiedzieć ? Umrze w nieświadomości a Ty być może będziesz czuła, że w ten sposób nie pozbyłaś się jakiegoś bagażu. Nie wiem czy to coś da i czy nie przyniesie odwrotnego skutku..ale ja bym zaryzykował.


Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-21, 20:11:04 »
Jak już nastąpi wybaczenie i odpuszczenie okazuje się, że miało sens jako pewien proces dochodzenia do miłości w sobie. Czy pracowałaś nad relacją z Bogiem np. że pozwolił na to, i miłością do siebie w związku z tą historią?

Boga jakoś w to nie mieszałam
Miłość do siebie w zwiazku z ta sytuacją , heh, nie pracuję nad nią specjalnie , raz do roku w listopadzie jak najbardziej wywala robię sobie po prostu takie wielkie przytulenie
jak tu pracowac z miłoscia? jak nie wiem czym ona jest

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-21, 19:25:27 »
Zastanawiam się jakie konsekwencje moze poniesc np pedofil w nowym zyciu.
Boje sie ze zadnych jesli czul sie niewinnie i w porzadku a moze i bosko.
Za mało zeby sie zabił.

To jakie są skutki czynów nie zależy tylko do tego jak ktoś się czuje z tym czynem, ale też od tego jaki ten czyn jest. Czy np. płynie z miłości, czy z nienawiści.

Moim zdaniem pedofile, to ludzie, którzy mają w sobie nienawiść do dorosłości i miłości. Bardzo wypartą nienawiść z przeniesieniem na niszczoną ofiarę.

Jak już nastąpi wybaczenie i odpuszczenie okazuje się, że miało sens jako pewien proces dochodzenia do miłości w sobie. Czy pracowałaś nad relacją z Bogiem np. że pozwolił na to, i miłością do siebie w związku z tą historią? 
« Ostatnia zmiana: 2015-07-21, 19:29:10 wysłana przez Sylvia »

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-21, 18:33:41 »
NO racja

mogłabym w regresingu zobaczyć jeszcze coś co mnie prześladuje,  bratu i siostrze urodziły się kilka lat temu dzieci i ja tak podejrzanie na nie czasem patrze zastanwiajac sie czy wrocił on
masakra

wiem ze jak teraz nie pooczyszczam siebie to spotkam sie z nim ponownie a tego wole uniknac i to jest drugi powod do rozprawienia sie z tym wszystkim , pierwszy powod to moje prawo do szczesliwego zycia i miłosci , zdolnosci do jej czucia i przejawiania tak jak do tego jestesmy stworzeni
« Ostatnia zmiana: 2015-07-21, 18:36:06 wysłana przez Wilson »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-21, 18:27:35 »
Wilson,
Rozumiem cie bardzo, bardzo.

A co do walenia w worek treningowy - lepiej sobie zafunduj regresing.
Po co płacić za to, żeby czemuś nawpieprzać jak emocje wrócą .

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-21, 18:24:52 »
Może mścimy się na sobie któryś raz w co wątpię.
Ja tego człowieka stawiałam ponad mojego tatę a potem mi było wstyd bo to był kawał drania , który tylko pieknie potrafił opowiadac. Tacie tez nie pomagał nigdy kiedy stracili ojca i tato zarbiał na cała rodzine a był najmłodszy i bracia nie pomogli mu kiedy nauczycielki błgały by został na studiach , mowiły ze przeciez rodzenstwo CI pomoze.
taaa..... tak mu pmogło ze brat jeszcze zniszczył mu najmłodsza córke.
Nienawidze skurwsyna

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-21, 18:19:23 »
Wilson,
Mam :)

Jeżeli próbujesz przebaczyć komuś,  zawsze wtedy widzisz tę osobę jako winowajcę. Stąd nie możesz przebaczyć w 100%. Nie dziw sie, że nie możesz przebaczyć mu w 100%. Ale winowajca jest również ofiarą, swojego własnego umysłu, ignorancji czy okoliczności. I tu nasuwa się współczucie. A współczucie jest zawsze o krok przed przebaczeniem. Wewnątrz każdego winowajcy jest ofiara.

Dzięki Tess :) :*

Doszło to do mnie, przychodziło samo , czesto zastanwiałam się jak poparany musiał miec mozg na tym etapie a moze zawsze taki miał  .
Ale to zrozumienie rodzi wspołczucie na krotko.
Coś we mnie rząda nadal by cierpiał. W efekcie cierpię ja .


Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-21, 18:16:08 »


Poza tym - problem nie w tym co on zrobił (więc nie da się zaspokoić swojej "zemsty" robieniem mu czegoś), a w tym że coś zabrał, że doświadcza się tego że coś zostało zabrano, zniszczone czy zbrukane. I prawdziwe uwolnienie przyniesie przywrócenie sobie tego.

Tak.
Coś mi zabrał.
Trudno to sobie przywrócić , nawet płaczacej dzisiaj siostry nie umiałam przytulić, tylko jej mocno połozyłam dłon na ramieniu
z przytulania leczy mnie moja siostrzenica, przytulajac dorosłych spinam sie , ciało wszystko pamieta, odrzucam mezczyzn itp. przechodze katusze ale nie odważyłam się na normalny związek
czuje jakby były mnie dwie, kiedy sie scalą? pewnie wtedy jak sie wyleczą

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-21, 18:09:50 »
Biorąc pod uwagę, że rodzimy się z pewnym planem na życie to intencje obu stron musiały się dograć.

Czy musiały ? :D
 Mogły lub nie mogły (jak wolisz od słowa musiały :D)
Oczywiście można też powiedzieć, że nie musiały ale czy było inne wyjście jeśli tego chciały obie zainteresowane istoty i już wcześniej to ustaliły.
Tak naprawdę nic nie musiały.
Ale to znaczy, że bardzo tego chciały.


MAglowałam to w sobie na wiele sposobów i odpowiedź była albo tak- takie były intencje albo nie za cholere nie były. Nie chcę wierzyć , że się umawiamy na konkretne zdarzenia w życiu, ja wierzę , że na 1 wcielenie jest wiele scenariuszy.
W tamte wakacje moja 2 rodzenstwa pojechała z tym skur.... czyli bratem mojego taty nad jezioro , nocowali pod namiotami i w przyczepie , teren nalezał i należy do syna oprawcy. Mnie nie wzięli wtedy w grupie bo byłam za mała albo było za mało miejsca nie pamietam tłumaczenia, zostałam z rodzicami w domu.
Czułam gniew i wielkie zlekcewazenie , chciałam być w końcu zauważona, chciałam przestać być niewidzialna.
Kiedy wrócili całą grupą minął jakiś tydzień i stryj powiedział , że jedzie tam jeszcze raz. I tu dziwie się moim rodzicom, że puścili mnie z nim samą samiuteńką. Nie pojechał nikt tylko ja i on .
Nikt nic nie wie do dziś , od 3 lat wsiadam w samochód i jade do jego syna - własciciela posesji zeby wszystko opowiedziec, przezywam to w samotnosci i w efekcie nigdzie nie jade. Teraz ten syn ma raka z przezrzutami i wyrzucałabym sobie ze go dobiłam tą wiadomoscia.
Z drugiej strony podpływa mi to pod gardło tak, że mało brakuje a zwierze sie jakiemus obcemu na ulicy.
Ten wujek czeto robił imprezy , wszystkie ciotki i kuzynostwo sie zjezdzało, zona go zostawiła i hulał z babami, oni mi nigdy nie uwierzą. Opowiedziałam w skrócie o tym tutaj Wam i niedawno kolezance ktorą wryło i powiedziała ze pozyczy mi na pscyhologa , od tamtej pory mało rozmawiamy, a ja załuje ze jej powiedziałam, to zaczeło zyc i jak ja widze to sobie przypominam tamte zdarzenia, takze wiem, że nie chce mówic nikomu bliskiemu . CO najwyzej syn wuja wchodzi w gre, to by było porównywalne z rozmową , z wykrzyczeniem tego w twarz jego ojcu, który sobie umarł i ma w nosie całość.
Moze zapisac sie na 1 chociaz wizyte na siłowni zeby walic w worek trningowy, na karate, dac ujscie emocjom , za cholere nigdy takich nie czułam