Słucham tych pań i one mówią, co robić jak już umrzemy:
- Szanowni Państwo, nie idziemy do tunelu.
- Ale jeżeli już w nim jesteśmy, to nie idziemy do "tego" światła.
- Idziemy za światłem fioletowym i złotym, nie martwcie się, gady nie mają takiej technologii, żeby stworzyć takie światło. Najlepiej iść za boskim światłem, które jest w nas, za tą świadomością chrystusową (to też się tak nazywa), ale jeżeli zobaczymy złote i fioletowe, to podążać w innym kierunku.
To iść za złotym i fioletowym czy nie iść, bo trochę mącą.
Nie ma zaś wątpliwości, na pewno nie należy iść do tunelu, a jak jednak wsysa, to wizualizować nad koroną srebrny znak nieskończoności. I nie zmieniać mu koloru na inny, bo znowu pułapka. Tak mówią te panie

I ta teoria, że śmierć i reinkarnacja, to nie boski wynalazek, to tylko jakieś trolle zabawiają się naszym kosztem - ktoś się z tym zgadza, potwierdza?