Autor Wątek: Samobójstwo  (Przeczytany 22228 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 14:02:08 »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 13:54:50 »
Cytuj
Po samobójstwie znowu staje się przed problemami, których nie udało nam się przejść. Tyle że dokładamy sobie jeszcze problemy związane z pogłębieniem niewiary w siebie spowodowane samobójstwem. Więc jest jeszcze trudniej. 
Jest o wiele trudniej - o całe niebo trudniej !
Najważniejsze, żeby nauczyli się skupiać NA SOBIE !
I przestali ŻYC DLA INNYCH !
Przestali ich zabawiać, zbawiać, zadowalać, włazić im w d... !
Pięknie Lillole napisała na fb :
May I ? ;)
. Zaczyna żyć swoim życiem i dla siebie. Człowiek, który żyje dla siebie przestaje żądać, by inni żyli dla niego. Zyskuje szacunek dla siebie i innych. Wolni ludzie mogą z radością, przyjemnością i wzajemnym szacunkiem współpracować, współtworzyć, współ-być.
Samo sedno !

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 13:46:29 »
Cytuj
http://www.businessinsider.com/many-suicides-are-based-on-an-impulsive-decision-2014-8
W tym artykule jest wspomniany Robin Williams. Niezwykły przypadek - grał w filmie "What Dreams May Come", gdzie zginęły mu dzieci, zona popełniła samobójstwo i on udał sie do zaświatów ją ratować. Sceneria miejsca gdzie jej dusza przebywała była tak straszna, że szok. Podobna do tej opisywanej w tej książeczce "Moje Reinkarnacje".
I mimo to popełnił samobójstwo. Już nie miał sił zadowalać - głównie innych. Ani się śmiać. Nie było z czego ani do kogo.
Jeżeli w pewnym momencie nie poda się pomocnej dłoni takiemu człowiekowi...

Często też te osoby są pod wpływem astralnym. I nie mają własnej woli. Lub mają z nią kontakt bardzo utrudniony.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-03-12, 13:32:45 »
Po samobójstwie znowu staje się przed problemami, których nie udało nam się przejść. Tyle że dokładamy sobie jeszcze problemy związane z pogłębieniem niewiary w siebie spowodowane samobójstwem. Więc jest jeszcze trudniej.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 13:21:44 »
Cytuj
Dosc niedawno zszokowała mnie lekko i zaskoczyla wiadomosc, ze pewna mi znajoma osoba popelnila samobojstwo. Dziwne, bo zawsze wydawala mi sie pelna zycia i energii, tymczasem nagle taki drastyczny zwrot.
 
Oni na ogól takie wrażenie sprawiają.
Są pełni energii. Żywotni. Chcą każdemu pomagać - zbawiać swiat.
Tylko, że czasami w ten sposób krzyczą o zainteresowanie, o przyjaźń, o zrozumienie.
Bo tak naprawdę, gdzieś w głębi duszy, są totalnie nieszczęśliwi ! I samotni.
Aż czara sie przepełnia. Dochodzą do momentu, że już dalej nie dają rady. I podejmują decyzję. Czasem tuż przed widać u nich rodzaj ulgi. Spokój. Zaplanowane. Koniec. Wykonać.

Tylko ... co potem ?
Włodzimierz Zilbertall kiedyś powiedział, ze nikomu by nie życzył tych cierpień, takiego piekła, jakiego doświadcza dusza po samobójstwie.
Jedna z istot, które znałam a popełniła samobójstwo, już jest wcielona.
Ma wiele cech podobnych. W tym skłonność do autodestrukcji również.
Ale teraz już są inne czasy :)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2015-03-12, 12:41:47 »
Daniel, super, modlitwa za zmarłych to wielkie wsparcie. Możesz też zrobić modlitwe o zestrojenie tej osoby ze światłem jej duszy, to może pomóc wyjść wyżej.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-12, 12:23:12 »

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-12, 12:01:31 »
Daniel, powtórze pytanie, które zadałem gdzie indziej, bo możesz masz jakieś zdanie na ten temat i chciałoby ci się odpowiedzieć:) .
Co myślisz o takim motywie, że ktos może mieć świadomą (na poziomie duchowym) decyzje o swojej śmierci, natomiast bez znamion samobojstwa ?
Mówimy w kręgach RD, że gdy jest zwyczajna śmierć to też "my o tym decydujemy", natomiast wtedy jest to z takiego poziomu (choć to tez nie jasne co to za poziom), że nie ma to konsekwencji jest to w zgodzie ze wszystkim, no naturalna śmierć.

Myślisz, że są szczególne sytuacje , że ktos może uzyskać świadomość takiej możliwości, albo tak wielką świadomość w danej sferze, że może po prostu świadomie (czyli bez konsekwencji) wybrać i zakończyć daną inkarnacje? Świadomie umrzeć ? Czy może to tylko możliwe np u wysoko rozwiniętych mistrzów? Czy śmierć może być korzystna dla kogoś, kto jest młody, zdrowy i ma normalne możliwości rozwoju na wszystkich płaszczyznach ?

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-12, 10:59:50 »
Interesuje mnie temat nie tyle samobójstwa co śmierci, tego co się dzieje po (bo mam chyba coś do przerobienia z tego) ale też kiedyś zastanawiając się , nad eutanazją miałem intuicyjne odczucie, że taki jest efekt tzn szok, żal, rozpacz , uświadomienie co się zrobiło i przy tym świadomość że juz odwrócić się nie da.

Daniel

  • Gość
[#]   « 2015-03-12, 10:50:28 »
Dosc niedawno zszokowała mnie lekko i zaskoczyla wiadomosc, ze pewna mi znajoma osoba popelnila samobojstwo. Dziwne, bo zawsze wydawala mi sie pelna zycia i energii, tymczasem nagle taki drastyczny zwrot.

Polaczylem sie z nia energetycznie, chcialem dowiedziec jak sie ma po takim czyms na drugiej stronie. Nie pierwszy raz kontaktuje sie z kims zmarlym, ale chyba pierwszy raz uderzyla mnie od kogokolwiek tak ogromna emocjonalna fala - pelna zalu i rozpaczy z powodu tego, co sobie zrobila. Bylo to tak silne, rozpaczliwe, i beznadziejne uczucie, ze przez pol dnia po tym otrzasalem sie z tych emocji. Nic w sumie dziwnego - wiem, ze w niektorych przypadkach, po samobojczej smierci swiat wewetrzny staje sie calym swiatem, w jakim zmarly istnieje - i jest to z reguly niezle pieklo.

Zaczalem prace z ta zmarla, udalo mi sie wyrwac ja z tego stanu, w czym ewidentnie pomogly modlitwy w jej intencji od najblizszej przyjaciolki (zasugerowalem je jako srodek zastepczy na szok, natretne mysli i bezsennonsc - i az zdziwilo mnie, jak to wplynelo na zmarla). W rezultacie zmarla wyszla z tego drastycznego stanu; chyba poki co zakrecil ja astral i zaczela myslec, ze to wszystko to jest jeden sen. Szczesliwie, nie cierpi juz tak potwornie, wiec daje jej troche czasu i wkrotce wroce do niej ponownie, zakonczyc prace.

Moja partnerka, kźiedy sie dowiedziala o tym fakcie, stwierdzila, ze wiele rzeczy w zyciu czlowiek moze popelnic źle, ale to jest jedna z tych niewielu, ktorych naprawic sie nie da (no prawie - w sumie da sie nastepnych wcieleniach, ale to inna bajka).

Zastanawiam sie jakie sa Wasze doswiadczenia czy tez regresywne wspomnienia w temacie samobojstwa?
Chyba warto to spisac bo to chyba jedna z najglupszych rzeczy jakie moze popelnic czlowiek...