Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 308069 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 12:11:51 »
ten punkt 5 jest dwuczęściowy ta druga część związana jest z relacjami z ludźmi i można sobie odreagować podatność na negatywne wpływy i przyczyny tego które są w nas - wtedy uwolnimy się od takich wpływów których  zarówno przyczyny i skutki są od nas tu i teraz zależne  (są w nas), czyli ktoś ma np. intencje dowalania i niszczenia cudzych marzeń i planów , bo coś tam ( np. uważa że w ten sposób pilnuje porządku/ról społecznych/interesu narodu itp.) i dogrywa się to z naszymi intencjami, czyli przyciągaliśmy i prowokowaliśmy kogoś takiego np. swoją podświadomą wiarą w moc/świętość/wartość/nienaruszalność  takich struktur i poczuciem winy za ich przekraczanie,  pochodzącą z bliższej czy dalszej przeszłości

 ale raczej nie odreagujesz cudzych wpływów i ich intencji oraz związanych z tym cudzych wyborów które nie są zależne ani też oparte na tym  co teraz podtrzymujesz czy zmieniasz w sobie (programów, wzorców i intencji) ale związane są z tym co robiłeś kiedyś i co "osiadło" poza tobą i teraz zwyczajnie wraca a często jest intensyfikowane jeszcze (przez zemstę)- wtedy możesz starać się uzdrowić te relacje albo to w jakimś stopniu neutralizować przykładowo odreagowując różne obszary podatności w sobie ( rozwijanie niewinności etc.)  - po których to kanałach i wzorcach doświadczałeś negatywnego wpływu np. 100 skrzywdzonych kiedyś przez ciebie dusz i ich popleczników (również w światach duchowych, bóstw i bogów)- wołających do Boga o sprawiedliwość gdy ty modlisz się bogactwo-  więc wyeliminuje takie uwalnianie się od obecnych przyczyn podatności  wpływy raptem  tych którzy się pod te negatywne wpływy podłączają bo tak lubią , albo tak ich zaprogramowano

 ale dopóki ci zależy na czymś co nie jest w pełni zależne od ciebie to jest to "hak" i kanał wpływu, którego nie jesteś w stanie ani odreagować ani zneutralizować - dopóki się na to otwierasz swymi pragnieniami  (możesz z tego zrezygnować haha a póki co jesteś jak ta wrona która znalazła orzech i nie dadzą ci spokoju kompani- a w tym przypadku okradzeni i skrzywdzeni-  dopóki masz go w dziobie )

 i  to bywa problematyczne w prosperity bo nawet jak się od nich odetniesz i zneutralizujesz ich wpływ na siebie  to będą wpływać na relacje z innymi , na tych z którymi handlujesz i otaczać cię będzie taka czy inna negatywna i zniechęcająca aura - wcześniej ładnie szło a teraz nikt albo mało kto będzie tym zainteresowany, albo nagle nie wiadomo czemu klienci coś tam zobaczą negatywnego w tobie i tym co sprzedajesz, zwłaszcza w pewnej odległości od ciebie (czyli spotykasz się z kimś i jest fajnie a dwa dni potem coś się im odwidzi i rezygnują z transakcji, pojawiają się dziwne i nieuzasadnione pretensje etc.)  albo wpłyną na tych którzy z racji funkcji kontrolują  ten twój handel, zamkną możliwości i zablokują sploty okoliczności zależne od innych ludzi  itp. itd. zakłócenia

tylko to co dobre będzie cię spotykać dopiero wtedy, gdy przepracujesz -odreagujesz/doświadczysz co masz doświadczyć/uzdrowisz relacje-  całą negatywną karmę w tym rodową

- oczywiście nie są to niepodważalne prawdy ale moje rozważania wokół tego tematu : ) 

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-12, 09:49:51 »
5.  Jedyne kursy które od tego uwalniają to chyba tylko sesje Regresingu.
Tylko czy efektem tego nie powinno być automatyczne przerobienie prosperity po puszczeniu obciążeń ?

Mógłby się tu expert wypowiedzieć ?

Wołam: LESZEK ! :))

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 00:46:42 »
Bubu
1. stawiasz w tych postach poniżej  znak równości miedzy sprzedaje się = dobry produkt , nie sprzedaje się = słaby, a przyczyna tego może leżeć i (często tak jest) nie tylko w jakości produktu

2. różni ludzie mają w różnym stopniu rozwinięte pewne talenty i chcą je rozwijać, bo to lubią, co do zależności sprzedaży wytworzonych tak dóbr / przedmiotów na tych różnych poziomach rozwoju tych talentów- patrz punkt pierwszy ,

umiejętności wytwarzania i sprzedawania to dwa różne rodzaje umiejętności, do tego często jak tłumaczył to jeden gościu którego filmik wklejałem na forum, obecnie firmy świadomie tworzą coś o niższej jakości ( czyli jakby mniej używają talentów i umiejętności wytwarzania ) żeby było tańsze i móc rozszerzać rynki zbytu ( czyli maksymalizują talenty i umiejętności sprzedaży) a przez to móc usatysfakcjonować więcej klientów
 
3. kurs prosperity to nie jest taki sam kurs jak spawania , czy jazdy na wózku widłowym - te ostatnie to są kursy przysposabiające do zawodu, więc warto dowiedzieć się co jest oferowane, a co gwarantowane na i po takim a nie innym kursie, za co się płaci : )

4. przyczyny niewielkich efektów mogą być zarówno po stronie prowadzącego jak i uczestników, jeżeli ktoś stawia na takie kursy motywacyjne w których uznaje się, że nastawienie umysłu jest kluczowe i zawsze musi przynieść oczekiwane efekty, to powinno się to nastawienie w 100% zgrać - np. prowadzący nastawia się tylko na takich w pełni otwartych uczestników, których potrafi skutecznie zmotywować,  a uczestnicy na to że trafiają na taki kurs który jest dla nich najlepszy... i wtedy wszyscy są zadowoleni i uznają, że dali z siebie i otrzymali to co najlepsze...na miarę  własnej otwartości , a to co nie pasuje do tego interpretują jako podświadome zakłócenia czyli sprzeczne  nieświadome intencje programy ograniczenia i wzorce, do uwolnienia

a jeżeli ktoś temu przeczy i w to wątpi, to znaczy że takie kursy nie są  jeszcze/już dla niego - ewentualnie może w nich uczestniczyć ze świadomością, że jest to istotny ale tylko wycinek szerszego tematu i efekty zależą od tego czy akurat ten oferowany wycinek jest kluczowy w danym przypadku i momencie życia dla nich, a jeżeli nie teraz to wciąż może to być inwestycja na przyszłość

 również prowadzący może sobie założyć że przyciągnie szerszą grupę którzy w różnym stopniu na tym skorzystają - wtedy dobrze byłoby żeby tacy ludzie wyszli z poczuciem że coś z tego wynieśli a  w tym z większą świadomością tego  co ich wciąż ogranicza (np. w nich samych),  chodzi o wzrost świadomości i zrozumienia pod wpływem takiego kursu,  jako wyniesiona korzyść i wartość,  bo inaczej generuje to pretensje tak jak piszesz (albo świadczyć może o nieświadomości i /lub niekompetencji prowadzącego generującym swoją postawą wzajemne nieporozumienia)

5. co do efektów to jeżeli ktoś ma ciężkie obciążenia w rodzaju choćby kilku(nastu) wcieleń zakonnych w przeciągu ostatnich kilkuset lat czy  kilku tysięcy, gdzie wyrzekano się dóbr i ślubowano to przed Bogiem,  to będzie miał po tym samym kursie takiego "otwarcia się na to co Bóg ma najlepszego" inne efekty jak ci którzy mieli ich mniej i w dodatku udało się im je z pomocą prowadzącego jeszcze w trakcie warsztatów je usunąć wraz ze strażnikami - to są filtry otwartości zależne od nas samych, a są też i takie sytuacje gdy ktoś filtruje to dla nas zgodnie z tym co mu zrobiliśmy np. okradając, rabując czasem na wielką skalę wielu ludzi, systematycznie i z dużym zapałem przez wiele wcieleń, również traktując to  jako "wolę Boga", stąd bywa, że taka karma bywa łatwo, albo trudno usuwalna, albo i jest to zadanie na całe wcielenie, czasem zwyczajnie tak a nie inaczej to co stworzyliśmy kiedyś teraz zanika - w ściśle określonym tempie i czasie (np. przez połowę życia) i inaczej być nie chce  : ) 

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-11, 23:54:24 »
DarkAngelbubu

Cytuj
DarkAngelbubu
« dnia: Listopad 11, 2015, 22:39:26 »

Po kursie prosperity masz siano w głowie z którego nic nie wynika zazwyczaj.

Dlaczego?

Brak kompetencji prowadzących ? Nielogiczne...
Bo zazwyczaj oni mają przerobione prosperity.
?
Więc odpowiedź na pytanie może brzmieć: (1) " Nie są kompetentni w przekazywaniu tej wiedzy",(2) "Mieli farta i teraz wciskają kit" ?

Ja stawiam na odpowiedź nr 1.
Bo zarabiać pieniądze można się jednak nauczyć, chociaż raczej nie na kursach.
Przynajmniej ja o takim jeszcze nie słyszałem.
Polecam  kursy prosperity prowadzone przez Nurię.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-11, 22:39:26 »
co do "przerobienia prosperity" na przykładzie prowadzących kursy i ich uczestników "nieudaczników" : ci pierwsi znaleźli coś co ma wartość dla innych (większą niż kwota pieniędzy jaką ci prowadzący dostają  za takie kursy) i prowadzą taką wymianę z ludźmi którzy tego nie mają, a chcą mieć,  a ci drudzy jeszcze nie znaleźli czegoś takiego, więc gdy znajdą takie cuś  i zdecydują się to wymieniać za pieniądze,  to nagle z nieudaczników przeistoczą się w biznesmenów i ludzi sukcesu?
: ) 

Byłoby fajnie i uczciwie gdyby prowadzący mieli wymierne efekty w postaci, że co najmniej 50% uczestników po takich kursach osiąga sukces o którym nauczają prowadzący.
Po kursie spawania przynajmniej umiesz spawać czyli płacisz za coś co obiecano Ci dać.
Kupując chleb w piekarni masz tak samo.

Po kursie prosperity masz siano w głowie z którego nic nie wynika zazwyczaj.

Dlaczego?

Brak kompetencji prowadzących ? Nielogiczne...
Bo zazwyczaj oni mają przerobione prosperity.
?
Więc odpowiedź na pytanie może brzmieć: (1) " Nie są kompetentni w przekazywaniu tej wiedzy",(2) "Mieli farta i teraz wciskają kit" ?

Ja stawiam na odpowiedź nr 1.
Bo zarabiać pieniądze można się jednak nauczyć, chociaż raczej nie na kursach.
Przynajmniej ja o takim jeszcze nie słyszałem.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-11, 20:46:45 »

jeżeli mówimy o wartości dzieł sztuki to nie rozumiesz chyba że jest w 100% względna,  zależy od ludzi - twórców, znawców i kupujących , w tym pierwszym przypadku (twórców) związana jest z poczuciem wartości ( w tym własnej), ale nie przełoży się to na zyski (nawet przy uznaniu ze strony znawców) gdy nie znajdzie uznania w oczach klientów, a jest wiele przykładów że twórca mało sobie to co tworzy  ceni, czy cenił,   a wpływ opinii znawców czy popularnej mody tworzy popyt na taką sztukę i przekłada się to na sukces  finansowy

Tak, to jedna z prawd. Jest też taka w którą najczęściej wierzą (bo krąży od wieków) ludzie na akademiach sztuk zwanych pięknymi, że artystę doceniają dopiero po śmierci :) Niestety oni w to święcie często wierzą.
Wiara ta zapewne tez bierze się z tego,z ze podświadomie wiedzą, ze artyści z nich żadni.
Bo o ile medycyny można się wyuczyć to malarski warsztat można jedynie pod szlifować ale z talentem trzeba się już urodzić.


DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-11, 20:40:29 »
spoko, skoro jesteś takim znawcą sztuki to ja się spierał nie będę ; ) to czy komuś to (dwudniowy kurs czy 5 lat szkoły ) coś dało to można by popytać samych zainteresowanych, ta przytoczona przez Leszka dziewczyna narzekała na brak umiejętności sprzedawania a nie na poziom nauki malowania więc chyba widziała to inaczej od ciebie?

Zainteresowanych co im to coś dało zapewne mało, bo kurs da coś tylko tym co już są gotowi i potrzebowali tylko bodźca w postaci akurat  danego kursu. Ilu takich procentowo ? Zapewne w granicy błędu statystycznego.

Co do dziewczyny to stawiam konia z rzędem, że się nie sprzedają jej dzieła bo są po prostu słabe. Tak samo słabe jak nauczycieli którzy ją uczyli. Tyle,ze często Ci nauczyciele mają znajomych i znajomości i im te znajomości pomagają w sprzedaży ich "dzieła sztuki" bo inaczej pies z kulawą nogą by tego nie trącił a tak to kącik wzajemnej adoracji robi swoje.
To tego akurat nie nauczyli tej dziewczyny.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-11, 13:07:35 »
DarkAngelbubu

Co powiesz po obejrzeniu dzieł mojego znajomego .

http://www.marcin-telega.com/

klimat tych obrazów zakorzeniony jest w przeszłości i przemijaniu, takie rozmyte nostalgiczne wspomnienia (nawet obrazy dzieci) będące nośnikiem ulotnych uczuć i chwil, które minęły, więc będzie trafiać do tych którzy lubią powspominać i przywoływać dawne czasy?  : )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-11, 12:45:25 »
Miałem kontakt z ASP przez kilka (wydział malarstwo) lat i widziałem prace uczniów z różnych klas jak i te co przynosili na egzaminy. Nic im te 5 lat studiów nie dały raczej. Po prawdzie to od czasów powojennych nie było chyba nikogo choćby na miarę Kossaka. Więc też nie widzę czemu miałby ktoś z stamtąd zarabiać.
Jakieś "wypadki" przy pracy w stylu Wilhelm Sasnal (ASP Kraków) który faktycznie musi mieć przerobione prosperity na 100% bo jego prace to na pewno z malarstwem nie mają wiele wspólnego :)

Kursy  prosperity to po prawdzie to samo. Trafiają na nie w 99% nieudacznicy życiowi z nadzieją amerykańskiego snu. I zazwyczaj na marzeniach się kończy a prosperity mają przerobione zazwyczaj tylko prowadzący.

Jest inaczej ??? :)

spoko, skoro jesteś takim znawcą sztuki to ja się spierał nie będę ; ) to czy komuś to (dwudniowy kurs czy 5 lat szkoły ) coś dało to można by popytać samych zainteresowanych, ta przytoczona przez Leszka dziewczyna narzekała na brak umiejętności sprzedawania a nie na poziom nauki malowania więc chyba widziała to inaczej od ciebie?

co do "przerobienia prosperity" na przykładzie prowadzących kursy i ich uczestników "nieudaczników" : ci pierwsi znaleźli coś co ma wartość dla innych (większą niż kwota pieniędzy jaką ci prowadzący dostają  za takie kursy) i prowadzą taką wymianę z ludźmi którzy tego nie mają, a chcą mieć,  a ci drudzy jeszcze nie znaleźli czegoś takiego, więc gdy znajdą takie cuś  i zdecydują się to wymieniać za pieniądze,  to nagle z nieudaczników przeistoczą się w biznesmenów i ludzi sukcesu?
: ) 

Cytuj
Więc też nie widzę czemu miałby ktoś z stamtąd zarabiać.
jeżeli mówimy o wartości dzieł sztuki to nie rozumiesz chyba że jest w 100% względna,  zależy od ludzi - twórców, znawców i kupujących , w tym pierwszym przypadku (twórców) związana jest z poczuciem wartości ( w tym własnej), ale nie przełoży się to na zyski (nawet przy uznaniu ze strony znawców) gdy nie znajdzie uznania w oczach klientów, a jest wiele przykładów że twórca mało sobie to co tworzy  ceni, czy cenił,   a wpływ opinii znawców czy popularnej mody tworzy popyt na taką sztukę i przekłada się to na sukces  finansowy

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-10, 17:52:03 »
Za to ja nie jestem skrzywiona jeśli chodzi o malarstwo , wystarczy mi innych skrzywień :) Ale rozumiem.
Kiedyś się sporo interesowałam i przeszło. We wszystkim od kilku lat dopatruję się po prostu pasji tworzenia.  . Bez jakiejś gorączki. I jak mnie w tym pędzie życia coś zachwyci wtedy jest chwila na święto  z powodu przelotnego choćby zobaczenia, usłyszenia, bo też muzycznie czegoś co ze mną rezonuje ale tylko na jakiś czas.
Choćby to było 10 lat hehe.

Stan psychiki przy malowaniu to temat forumowy to i gadac nie trzeba po raz wtóry o tym , fajnie :)

Nad jednym się zastanowiłam, że Ty masz rację. Nie pojawiają się geniusze stylu albo o nich nie słychać. A musiało by być słychać . Hm. W muzyce, modzie, może tylko architektura została chwilowo genialna i wciąż odkrywcza i nauka a tak to chwilowe wyczerpanie branż ?
Na pewno się mylę. Na pewno.

Nenufary Moneta powiadasz :) kto wie, może kiedyś ;)  z kolei widywane codziennie może by zbrzydły :D


mnie urzekło kiedyś niebo całkiem zwyczajne  na obrazach zamku w Baranowie Sandomierskim, nie pamiętam autora, pamiętam, że było piękne :) i pasowało do tamtej sali i lata bo taka była na ten czas pora roku



DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-10, 15:36:26 »
Obrazy Beksińskiego to energetyczny obłęd i bardzo niskie energie. Odwrotnie z obrazami pozytywnymi energetycznie.
Nie wystarczy piękny obraz z  jednorożcem puszczającym tęczowe pierdy.
Musi być w tym energia artysty.
Tylko który taki artysta wziołby za to pieniądze ??
Bo w myśl zasady:" Szczęścia nie da się kupić".

( ale mając orginalne Nenufary Moneta byłbym zapewne zadowolony ;)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-10, 15:29:29 »
Wilson, ja jestem trochę skrzywiony jeśli chodzi o malarstwo. Jak coś nie dorównuje  realizmowi jak u William  Bouguereau kolorystyce jak u Alma Tadema a rozmazanie to nie Claude Monet to oczy  mi łzawią ale nie ze wzruszenia.
Kolega WB ma zapewne swoich wielbicieli i nie umiejsz mu talentu, ale takich twórców  z rysująco-malującą farbą są tłumy.
Na szczęście tłum odbiorców jest sporo większy.

Nikt jednak jak dotąd nie dosięgnął Mistrzów o których napisałe. Ale to już talent z którym trzeba się urodzić i nawet praktyka u takiego mistrza da jedynie mniej lub więcej udane kopie.
Czego przykladem jest żona Bouguereau która chociaż wybitna i pod okiem męża, nigdy nie osiągnęła jego mistrzostwa.

Co do artysty co kopiuje Beksińskiego to nie ma w jegoobrazach tego klimatu szaleństwa co u Beksińskiego. Już bliższa temu jest kreska kolegi WB.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-10, 11:02:34 »
Od kilku lat jest boom na te tzw. obrazy energetyczne, jest ich od zarypania na necie ale nie chciałabym kupić jakiegoś ani nawet oglądać gdyby był sztampowo odpierniczony na sprzedaż , to jest wtedy zimne i do d....

ale nawet zimne i do dupy jak ma dobrego promotora sprzedawać się będzie jak  świeże bułeczki , ochydaaaa

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-10, 10:55:19 »
prosperita jak prosperita ale moze poczucie własnej wartosci a nawet wazności pomaga,
jest taki Polak w śerdnim wieku, robi dosłownie kleksy na płótnach a jego prace kupują niektore gwiady Hollywoodu

mysle ze w artystach siedzi taki podziw własny dla swoich prac, że w głębi ducha mogą nie chciec ich sprzedac bo wtedy się z nimi rozstaną więc chcą podziwu, docenienia ale nie kasy hehe bo ktoś by im zabrał ich dzieci

juz o tym kiedys z doskoku tu pisałam, że jest sobie taki buddysta, pisarz, sprzedaje ksiazki własne i maluje i co namaluje zaraz ma sprzedane i dopiero teraz poszedł na studia od tak bo chciał, bo marzył kiedyś , nie wiem czy tam się czegoś nauczy, na razie dobrze się bawi i jest zadowolony , jego talent nie ucierpiał (moze dlatego ze jest tam bardzo krótko póki co kilka miesiecy )

Bubu , a po co włazić w rolę Beksińskiego, już taki jest co maluje jak on - http://www.prw.pl/articles/view/46439/Beksinski-z-walbrzyskiego-MPK-podbija-swiat-ZOBACZ, fakt popularność już mu rośnie, co pewnie przełoży się na finanse ;) ale każdy malarz ma swój styl i jeśli ja miałabym coś poradzić to jedynie szukanie własnego wyrazu a nie bycie jak Beksiński czy ktoś inny , po co kalkować , takie hity to właśnie tylko wtedy jak tzeba coś sprzedać na już bo nie ma co do gara włożyć. Moim skromny zdaniem w tym linku od WG jest pokazany wspaniały talent ale sztampowe tematy i takie właśnie szkolne, takie nie do końca jego ale  równie dobrze mogę się mylić.
Z resztą tak samo jest wśród pisarzy, wielu ma talent , pisze ale osobowości wybijających się jest zawsze mniej a świecą jaśniej i chciałabym wierzyć , że to za sprawą ich własnej rdzennej osobowości a nie zapatrzenia na innych lub pisania pod publikę. Taki Bukowski- ja go nie cierpię a jednocześnie lubię, jest wyrazisty? no jest, jest sobą na tych wszystkich kartkach? Na szczęście ilu ludzi tyle gustów i choćby wracając do malarstwa było 100 kubistów to i tak gdzieś dla każdego z nich jest zakochany w nich odbiorca :P I to jest ta zakichana prosperita?

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-10, 09:38:35 »
WB :)

(Może moderacja nie usunie i zrozumie, ze to artystyczny żargon?)


To co robi znajomy wielu uzna, że super bo jednak 90% nie potrafi tak zrobić, co nie umiejsza faktu , że jest to  (moderacjo zrozum:) " rozmazane gówno".

Bez żadnej złośliwości. Większość ludzi po ASP może o takim warsztacie pomażyć ale  kolega zapewne zdaje sobie sprawę ile pracy przed nim by dorównać największym.
Przynajmniej ma jakiś potencjał.
Akurat jest luka po Beksińskim a amatorów kupna psyhodeliki nie brakuje, więc mógłby spróbować tego zamiast tych słodkich "zacierek" . No chyba, ze się to mu dobrze sprzedaje, to mnie tu nie było ;))