Edyta
To, co napisałaś, potwierdza tylko słuszność wyboru towarzystwa przez ludzi bogatych. Dopuszczają do siebie takich, a których towarzystwie jest im dobrze i ciekawie. Na wysłuchiwanie marudzących biedaków nie mają ani czasu ani ochoty. Na takich, którzy mają inne zainteresowania - podobnie. Zainteresowania bogatych moga się nagle zmienic w wyniku jakiegoś szoku, albo długotrwałego poczucia bezsensu egzystencji. Wtedy zmieniają ekspansję na duchowość. Albo na ćpanie. To jednak rzadkość.